Food & Snowboard czyli o stokach oraz jedzeniu w słowackich Wysokich Tatrach.

Z deską zaprzyjaźniłem się kilka lat temu dzięki kumplowi z pracy (pozdro Sz.), który  zaszczepił we mnie tą zajawkę. Od tego czasu co najmniej parę razy w roku staram się znaleźć kilka dni aby pośmigać po białym puchu.

W styczniu 2017 udało się wybrać na parodniowy wypad do Starej Leśnej (5km od słowackiej Tatrzańskiej Łomnicy). Statystyki z Endomondo pokazały 120 km przejechanych w ponad 10 godzin kilometrów oraz około 6 tysięcy spalonych kalorii. Dzięki temu mimo zjedzenia wielu wysokokalorycznych potraw, bilans kaloryczny wyszedł myślę na zero 🙂

Przy okazji polecam stoki zarządzane przez Tatra Mountains Resorts w Tatrzańskiej Łomnicy, Szczyrbskim Plesie i Chopoku gdzie zarówno początkujący jak i zaawansowani narciarze/snowboarderzy  znajdą trasy dla siebie.

Kilka słów o noclegach.

Ceny w pensjonatach wahają się pomiędzy 20-30 euro za osobę za noc. My zatrzymaliśmy się w miejscowości Stara Leśna w  Altendorf Pension. W kwocie 20 euro za osobę:  parking, śniadanie oraz dostęp do WIFI. Zdecydowanym plusem jest miła właścicielka i możliwość pozostania dłużej w ostatni dzień pobytu co pozwala nam jeszcze pośmigać na stoku (w hotelach maksymalna godzina wylogowania to 10:00, za późniejsze wymeldowanie wymagane są dopłaty, także pod tym względem rodzinne pensjonaty są lepszym wyborem).

Co i gdzie jedliśmy? 

(*po kliknięciu w linki w nowych zakładkach przeglądarki otworzą się poszczególne posty z recenzjami)

Zaczęliśmy od bardzo popularnej restauracji w Tatrzańskiej Łomnicy gdzie przetestowaliśmy kilka potraw i z której wyszedłem lekko zawiedziony. Szczegółowy opis w poście o Starej Mamie.

Kolejnego dnia zawitaliśmy do innej lokalnej karczmy Slnecny Dom, gdzie spróbowaliśmy między innymi szpinakowej odmiany słowackich haluszków.

Trzeciego dnia wybraliśmy się do miejscowości Strbskie Pleso, gdzie również jest stok operowany przez wspomniany powyżej TMR. To miejsce polecam tylko hardkorom – głównie dlatego, że są tam stare wyciągi krzesełkowe bez osłony wiatrowej. Na wysokości 1900m już ostro wieje i niezbyt przyjemnie się tam wyjeżdża. Porą obiadową wybraliśmy się do Koliby na Janovej Poliance, gdzie odczekaliśmy około 15 minut na wolny stolik – zjedliśmy zupy i grillowaną karkówkę. Na kolację wpadliśmy do Restauracji Fiaker (należącej  do  Pension Zora Family). Resto znajduje się tuż przy samym stoku w Tatrzańskiej Łomnicy. Zjedliśmy tam dobre domowe jadło.

Ostatni dzień zakończyliśmy polskim akcentem. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w schowanej na uboczu Karcmie u Miescorza w Białce Tatrzańskiej, która okazała się idealnym przykładem jak karmić turystów, aby już tam więcej nie wrócili.

Podsumowanie

Całodzienny karnet w najwyższym sezonie na popularnych stokach operowanych przez TMR kosztuje 35 euro. Mając na uwadze wyjazd do Słowacji trzeba liczyć się z tym iż ceny w tamtejszych karczmach i restauracjach SĄ lekko wyższe niż w polskich. Dla przykładu nie widziałem w menu żadnej z odwiedzonych resto panierowanego kurczaka czy schabowego tańszego niż 6 euro (bez jakichkolwiek dodatków), zupy startują od 2 euro, napoje podobnie. Nie są to jakieś wielkie różnice – bez przesady, ale jednak po przeliczeniu na złotówki (czego oczywiście nie powinniśmy robić będąc za granicą) wychodzi lekko drożej niż podobne dania w Białce, Zakopanem czy innych polskich zimowych kurortach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s