Burgerownia Jedzenie Kraków Kuchnia amerykańska Mistrzejowice Ocena końcowa: (3) Jest OK

Dobre burgery zawsze w cenie – Plan B – KRAKÓW, os. Złotego Wieku

Mistrzejowicka gastronomia bez dwóch zdań ciągle się rozwija. W obrębie 300 metrów od autobusowej zajezdni, prężnie działają lokale w których zjecie:

  1. sushi,
  2. burgery,
  3. dania obiadowe i pizzę w akompaniamencie piwa.

W październiku 2019 do stawki dołączył Plan B. 

Jeśli mnie pamięć nie myli, w tym samym miejscu próbowano już się bawić w gastro. Pod innymi szyldami serwowano pizze, a później (albo wcześniej) kebaby. Niestety rzeczywistość okazała się okrutna i poprzedni właściciele musieli zamknąć interesy. Teraźniejsi stawiają na bugsy, kanapki, pizze i sałatki. W ofercie dostępne są również śniadania. Pełne menu podejrzycie tutaj

W czerwcu 2020 zamówiłem do domu bugsa z krewetkami w panko. Zapłaciłem za niego 29 złotych z dowozem. 

W kwestiach doznań smakowych słabo. Świeża panierka owszem skrywała jędrne tigery, ale zamiast pomidorków cherry wrzucono plaster zwykłego pomidora. W środku znajdował się również niewspomniany w menu ogórek. Kiszony ogór do owoców morza?? Grillowana cukinia przebijała się w co drugim gryzie, parmezan występował w ilości niemożliwej do wyczucia. Miksowi ketchupu i majonezu daleko było do wymienionego w karcie sosu brandy... 

Kolejny raz bym go nie wziął. Po pierwsze przez wzgląd na tylko trzy krewety – trochę mało – facet nim nie poje. Smakowy misz-masz także nie zachęca do kolejnych podejść – zostanę przy wołowinie. 


Na pierwsze testy w styczniu 2020 zabrałem burgerowego wyjadacza, przyjaciela D.

Po wejściu do schludnego lokalu w nasze nozdrza bezceremonialnie wdarł się zapach smażonego mięsa. Wypadałoby popracować nad wentylacją, ale z doświadczenia wiem,  że to bardzo trudny temat. 

Zamówiliśmy dwa różne bugsy z prośbą o ich przepołowienie i domówiliśmy do nich jedną porcję frytek (7 PLN). Pani domyśliła się, że chcemy spróbować obydwu wersji i zaproponowała podanie na talerzach po połówce każdego. Przytaknęliśmy bez wahania. 

Po piętnastu minutach napawaliśmy się widokiem takich oto zestawów ;> 

img_1291

Widzieliście kiedyś porcję frytek za 7 złotych na którą składało się sześć sztuk (po trzy na każdym z talerzy) My też nie! Ale spokojnie – te obok bułek spoczywały tylko dla dekoracji, bo chwilę później dostaliśmy ich pełnoprawne wiaderko. Fryty przyrządzono zgodnie ze sztuką: na miękko w środku i chrupiąco na zewnątrz. Brakowało im soli, ale dla mnie to akurat plus, bo o ilości chlorku sodu wolę decydować sam. Przydałby się natomiast jakikolwiek dip. 

W kwestii burgerów zdecydowaliśmy się na: 

  • klasycznego (19 PLN) z sałatą, konfiturą z cebuli, piklami, pomidorem i autorskim sosem. Zamawiając go zastanawiałem się skąd ta klasyczność skoro w środku „siedzi” żółty ser? Sezamowa bułka tego Cheeseburgera 😀 wytrzymuje do końca, składniki odpowiednio się uzupełniają, a cebulowa konfitura bardzo daje radę. 

img_1293

  • American Dream (23 PLN) złożony jest z tych samych dodatków które widnieją w opisanej powyżej wersji klasycznej plus cheddar, boczek, kukurydza i sos bbq. Ten okaz D. zamówił w bułce maślanej, która tak jak i poprzednia przetrwała do samego końca. Bo musicie wiedzieć, że w Plan B są trzy opcje pieczywa do wyboru – oprócz wyżej wymienionych jest jeszcze buła wieloziarnista. 

Bugs spełnił pokładane w nim nadzieje, ale jedliście kiedyś takiego typa z kukurydzą? Ja sobie nie przypominam i po tej próbie w dalszym ciągu nie jestem do takich eksperymentów przekonany. Na plus zasługuje dobry, niechemiczny sos BBQ – niestety nie zapytałem czy domowej roboty.

D. wspomniał, że zamówił go kiedyś z dostawą do domu i nie smakował już tak dobrze jak w lokalu. 

img_1292


Kilka dni później po intensywnym treningu poleciałem „z grubej rury” i zamówiłem na wynos… 

img_1346

… takiego oto ubranego w nazwę lokalu „bigmaka”. 

img_1347

Plan B (26 PLN) jest ogromny! Olbrzym skrywa trzysta gramów mięsiwa, wszystkie dodatki występujące w klasyku plus dodatkowo mozzarellę, pomidorowy relish, szynkę parmeńską, suszone pomidory i rukolę (którą wymieniłem na strzępiastą sałatę). 

img_1348

img_1349

Aby wprowadzić go do żołądka konsument ma do wyboru dwie opcje: 

  1. podzielić go w połowie wysokości i w ten sposób go pokonać;
  2. użyć sztućców. 

Drugiej opcji, jeśli nie muszę to do bugsów nie uznaję. Skorzystałem z pierwszej i przyszłym konsumentom tego bydlaka ją polecam.

A jak w Plan B smakuje mięso? Powiem Wam, że można je poczuć każdym zmysłem. A zmysły owszem mają co robić, bo wołowina dobrze smakuje, nieźle pachnie, jest słusznie zmielona i nie zawiera chrząstek czy grudek. Z wysmażeniem bywa różnie – za pierwszym razem przeciągnięto, za drugim przygotowano tak jak lubię pod medium zamówienie. 

Jak się zapewne domyślacie, takim wariatem zdecydowanie da się najeść. Najlepsze jest to, że mimo kolosalnych rozmiarów i tego że licznik kalorii wskazuje koło tysiaka, on sam nie powoduje niestrawności i ciężaru w brzuchu. Po spałaszowaniu go około 21-ej, nie miałem żadnego problemu, aby koło północy zasnąć jak zmęczone dziecko. 


Pod koniec stycznia 2020 spróbowałem jeszcze krakowskiego bajgla z szarpanym wieprzem, konserwowym ogórkiem i czerwoną kapustą (21 PLN).

img_1368

Pierwszym co mnie zaskoczyło była wielkość. Ten chrupiący bajgiel to killer. Serio! Przewińcie do góry i zobaczcie jak na tym samym talerzu prezentował się bugs.

Przygotowany z dbałością o detale (zwróćcie uwagę na przyozdobienie z kiełków i rzodkiewki oraz na ten smażony jarmuż) świeży i chrupiący bajgiel skrywa super miękką karkówkę, która smakuje jakby najpierw została zgrillowana, a później podduszona we własnym sosie. Ilość mięsa szacuję na około 150 gram. 

Uważam, że takiego połączenia wieprzka, czerwonej kapuchy i octowego ogóra nie powstydziłby się sam Andrus. No dobra domowe pikle na pewno smakowałyby lepiej niż sklepowe mini cebulki czy ogórki, ale liczę że to będzie następny krok kucharzy Plan B.

Aha i rada dla zamawiających na wynos – ta kanapka ma w sobie bardzo dużo mokrego sosu, więc logicznym jest, że zanim do Was dotrze zrobi się jedna, wielka breja. Nie brałbym jej w dostawie, to opcja tylko do spałaszowania na miejscu. 

Zanim skończę, chciałbym przekazać słowa uznania dla pań z obsługi. Doceniam, że dziewczyny o miłych usposobieniach pytają o poziom satysfakcji z posiłku, a w trakcie zamawiania przez telefon, sprawdzają na bieżąco z kucharzem czas jaki mu zajmie przygotowanie szamy. I nie są to „piętnastominutowe” strzały na ślepo jak często bywa w innych burgerowniach. Nie ma nic gorszego niż przyjście na ustalony czas i czekanie kolejne dziesięć czy piętnaście minut „bo ktoś źle policzył ilość zamówień„. W Plan B przy dwóch zamówieniach za każdym razem było tip top. 

Cieszę się, że pojawiła się realna konkurencja dla mieszących się nieopodal burgerów Wolove. Kibicuję, trzymam kciuki i będę odwiedzał. 


  • www: https://www.facebook.com/krakow.planb/
  • śniadania: dostępne tosty, jajecznice, omlety
  • oferta lunchowa: brak
  • parking: darmowy przy ulicach obok
  • kącik dla dzieci: brak
  • ogródek / taras: brak

OCENY (1-TRAGEDIA 2-SŁABO 3-OK 4-BARDZO DOBRZE 5-REWELACJA):

lokal / wystrój 3,5
wielkość porcji 4
smak 3
obsługa 4
cena / jakość 3

OCENA KOŃCOWA 3,5 / 5 (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)

Screenshot 2020-06-03 at 00.26.30


Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

1 komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: