Czemu te hambuksy takie zimne? Bosko Burger – Przemyśl, Dworzec PKP

W dniu powrotu z lwowskiej wycieczki (opisanej tutaj) popołudniową porą  w sierpniu 2017 byliśmy już bardzo głodni. Parę dni wcześniej moją uwagę przykuła miejscówka z wystawionymi na zewnątrz leżakami, krzesełkami i stolikami – Bosko Burger.

Wpadliśmy, więc tam we czwórkę i zamówiliśmy 3 burgery: Masa, Słodki drań, Piekiełko (16 – 17 PLN) oraz tortillę Vegefan (niecałe 15 PLN). Mimo sporego ruchu w interesie, zamówienia otrzymaliśmy po 20 minutach (tyle też usłyszeliśmy od kelnerki przy składaniu zamówień)

Zacząć na pewno powinienem od walorów estetycznych, bo za to burgerowni należą się owacje na stojąco. Jak sami widzicie poniżej, jedzenie prezentowało się nad wyraz smakowicie. Pieczone na miejscu, różnych rozmiarów nieregularne bułki, podane na gazetach w metalowych tacach, bardzo potęgowały chęć się w nie wgryzienia.

Po zachwytach nad wyglądem przyszedł czas na konsumpcję i od razu spotkał nas  zawód – bułki były miękkie i zimne (zdjęcia zajęły mi maksymalnie jedną minutę). No ale co tam, wygłodzeni byliśmy  jak psy  i nie zwróciliśmy obsłudze na to uwagi.

Moment później znowu niestety negatyw – mięso – ledwo letnie, nie soczyste i zbyt mocno wysmażone  (nie zostaliśmy zapytani o poziom – spodziewałem się medium). Będąc w środku widziałem kucharza smażącego kotlety na patelni – nie wiem może po usmażeniu za długo czekały na inne składniki i ich złożenie? Szkoda.

Same składniki w mojej Masie były świeże i dobre – bekon, jajko, majo, domowy ketchup, pomidor, ogórek kiszony, rukola tworzyły super mieszankę wraz z cebulową konfiturą – bardzo mi to odpowiadało.

Burgery współbiesiadników i ich składowe były całkiem okej – wszyscy niestety negatywnie ocenili całość przez temperaturę ich podania.

 

O tortilli niestety nie można napisać za dużo dobrego.  To co najważniejsze czyli jaglany kotlet był bardzo, ale to bardzo nijaki. Po ugryzieniu, w ustach miało się tylko niezidentyfikowaną, całkowicie niedoprawioną papkę.   Same dodatki z sosami dużo lepiej smakowały niż część z tym kaszowym wynalazkiem. A przecież nie tak smakują vege pozycje – paru pysznych już próbowaliśmy (np opisany kiedyś Vege to tu, albo Papuvege)

Ale żeby nie było tak negatywnie – Bosko ma w ofercie jednego mistrza. Tak fantastycznej, kremowej, słodkiej mrożonej kawy o konsystencji spienionego mleka z szejkiem nie piłem chyba nigdy. Nie była to kawa z lodem i mlekiem – ot zwykła ciecz, ale prawdziwy majstersztyk ! Taka dobra, że nie zdążyliśmy zrobić jej zdjęcia.

Być może nasze burgery były tylko jednorazową wpadką, tego nie wiem. Przy następnej wizycie w Przemyślu, dam im jeszcze jedną szansę.

http://www.boskoburger.pl/

OCENY (1-TRAGEDIA  2-SŁABO  3-OK  4-BARDZO DOBRZE  5-REWELACJA):

lokal / wystrój 3
wielkość porcji 3
smak 2,5
obsługa 3,5
cena / jakość 3

SUMA 15 (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)

Polub bezfarmazonu na facebooku aby być na bieżąco z nowymi postami.

One thought on “Czemu te hambuksy takie zimne? Bosko Burger – Przemyśl, Dworzec PKP

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s