Jedzenie Kraków Kuchnia europejska Kuchnia polska Kuchnia włoska Ocena końcowa: (4) Bardzo dobrze Ogródek Pizza Restauracja Rynek Główny Stare miasto

Polskie tapasy z twistem – Enoteka Pergamin – KRAKÓW, ul. Grodzka

Enoteka narodziła się w mej głowie bardzo spontanicznie. Dawno temu zorganizowana przeze mnie kolacja w wielce zachwalanej Restauracji pod Baranem (recenzja tutaj) okazała się średnio satysfakcjonująca. Wówczas kolega współpracownik punktował czemu na rozpoczęcie tak ważnego projektu nie wybrałem Enoteki właśnie. Do tej pory nie mogę zrozumieć internetowych zachwytów nad podlinkowaną wcześniej restauracją, ale okey dajmy Baranowi spokój, gdyż nie o nim chciałbym opowiedzieć.

Oprócz miejsc wewnątrz, Enoteka Pergamin dysponuje również stolikami na „polu”. Celowo nie nazywam tego ogródkiem, gdyż wyjąwszy mini doniczkowe kwiatki, zieleni tam nie uświadczycie. Stoliki są ustawione bardzo blisko siebie – kiedy jeden z nich jest zajęty, zajęcie miejsc przy kolejnym jest utrudnione. No i ostatni minus – połowa przechodniów z ulicy Grodzkiej, będzie próbowała organem wzroku rozpoznać, coż takiego macie na talerzach. Nie zważając na minusy, w ciepłe popołudnia i wieczory miło jest zasiąść pod chmurką.

W połowie sierpnia 2021 wpadłem do Enoteki wraz z kolegami i koleżankami z pracy pogaworzyć przy jedzeniu.

Na rozkręcenie apetytu z takowego menu poprosiliśmy o duże deski regonialnych szynek i serów (każda za 52 PLN). Obydwie zmieszczono jednak na powiedziałbym jednej średniej. Patrząc przez pryzmat stu złotych, porcje były mówiąc kolokwialnie takie sobie. Jakość również nas nie powaliła, niektóre sery nosiły ślady starości – ogólnie deskę przygotowano bardzo niestarannie. Widziałem na Rynku sporo lepsze (i tańsze) – np tutaj.

Wraz z deską pojawiły się przeróżne tapasy za 16 PLN każdy: maczanka po krakowsku, pierogi z kaczką, szczypiorkiem i słonecznikiem, grillowane warzywa, pieczone żebro z kapustą charsznicką oraz mini porcja kaszanki z podstolic (opisana kilka akapitów niżej) za 8 złotych.

Każdy skonsumował również po daniu głównym. Dokładny opis kaczki oraz polędwiczki znajduje się niżej, oprócz nich spróbowaliśmy również makaronów.

Wieczór zakończyliśmy jedynym! w karcie deserem – słodkim kremem chantilly z białej czekolady z kwaśną konfiturą z rabarbaru oraz bezą i owocami (26 PLN).

Kolacja, według słów towarzyszy, udała się bez dwóch zdań. Ze strawy zawiodłem się tylko na regionalnych deskach. Przydałyby się również chociaż ze dwa / trzy desery w karcie.

W trakcie dwugodzinnego wieczoru, kelner w sposób delikatny oraz wyważony i bez nachalnego nagabywania profesjonalnie się nami opiekował, po czym za całą kolację dla pięciu osób z napojami i kilkoma kieliszkami wina wystawił rachunek na kwotę lekko ponad 7 stówek.

Jeśli jesteście zainteresowani dalszą eksploracją menu, zapraszam do recenzji sporządzonej kilka tygodni wcześniej.


Lipcowe 2021 posiedzenie rozpoczęliśmy od tapasów i regionalnych przekąsek.

Mały (60g.) tatar wołowy z przepiórczym jajem (16 PLN) i musztardą ewidentnie świeży, dobrze posiekany, wcale nie „papowaty”. Super, że można spróbować połowy porcji. Jeśli lubicie bierzcie w ciemno.

Pieczone, uprzednio zluzowane, soczyste i nietwarde żebro z wyborną kapustą charsznicką (16 PLN) również niczego sobie. Mięso top class, a głowiasta wyjątkowo dobrze dosmaczona, ale nie ma się czemu dziwić – w końcu Charsznica to kapuściana stolica Polski 🙂

Kaszankę z Podstolic o wyraźnym smaku podrobów, ale również i kaszy jęczmiennej zestawiono z orzechami włoskimi (9 PLN). Tak dobrze czytacie, z orzechami! Ja owemu pomysłowi wtóruję i brawa biję, albowiem idea to świetna i owacji warta.

Ze wszystkich opisanych wyżej specjałów boczniaki na maśle z prażonym słonecznikiem i szczypiorem (16 PLN) okazały się najnudniejsze. Nie dlatego, że vege czy niesmaczne, lecz przy wcześniej przytoczonych bardzo proste i kompletnie niezapadające w pamięć – a do tego jakieś takie przeszacowane cenowo.

Do jednej z wyżej wymienionych przystawek (najprawdopodobniej befsztyka tatarskiego) podano smaczne, wypiekane na miejscu pieczywo.

Po wyjedzeniu starterów, mieliśmy obawy czy aby na pewno poradzimy sobie z pełnoprawnymi daniami. Ale w końcu jesteśmy dorośli i nie będziemy odmawiać czegoś co zostało zamówione ponad pół godziny wcześniej. I zapewne w tym momencie jest przygotowywane.

Wiele się nie pomyliłem. Nie minęło piętnaście minut, kiedy kelner przyniósł dania główne.

Polędwiczka wieprzowa na ziemniaczanym puree z francuską musztardą dosłownie kipiała soczystością (48 PLN). Wzorowym dodatkiem były trzy przygotowane „al dente” marchewki oraz lekko kwaskowaty chutney z rabarbaru. Maczanie mięsa i kremowych ziemniaków w ciemnym pieprzowym sosie kreśliło wejście do kulinarnych niebios. Danie bezbłędne.

Kacza pierś (48 PLN) z drugiego talerza zapoczątkowała rozmowę z kelnerem o tymże właśnie drobiu. Jak wiadomo wszem i wobec, zwolenników miękkiej skórki* jest tyle samo co jej przeciwników. W wydaniu Enoteki, nośniczka zdrowych nienasyconych tłuszczy Omega 6, według słów garsona jest zawsze gruba, wiotka i absolutnie nie chrupiąca.

* P.S. Jeśli zdejmujecie ją przy jedzeniu, to zastanówcie się dwa razy – ona NIE jest tak niezdrowa jakby się mogło wydawać!

Soczysty, kaczy cycek zalegał na pasternaku z imbirem, a towarzyszyła mu twarda fasolka szparagowa i popcorn z gryki. Również i w tym wypadku dodatkowe bodźce smakowe zapewniał ciemny pieczeniowy sos.

Po tej pierwszej wizycie Enoteka bez dwóch zdań pokazała kunszt i pełną klasę.

Okey, jeśli chodzi o obsługę na samym początku musiałem sam pofatygować się po kelnera, gdyż nie pojawiał się przed dobrych kilkanaście minut od zajęcia miejsc przy stoliku, ale przy tego dnia dużym obłożeniu, była ich tylko dwójka i w pocie czoła uwijali się jak mrówki. Za dłuższy czas oczekiwania zostaliśmy przeproszeni, więc nie żywię urazy. Mam nadzieję, iż tak mała obsada kelnerska to sytuacja wyjątkowa.



OCENY (1-TRAGEDIA 2-SŁABO 3-OK 4-BARDZO DOBRZE 5-REWELACJA):

lokal / wystrój 3,5
wielkość porcji 3
smak 4
obsługa 4
cena / jakość 4

OCENA KOŃCOWA:  3,7 / 5   (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)

Rating: 3.5 out of 5.

Zaobserwuj profil bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

 

1 komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: