Jedzenie Kazimierz Kraków Steakhouse

Konserwy rzemieślnicze Ed Red

Ależ to był news kiedy Ed Red w pierwszej fali pandemii #covid19 jakoś w kwietniu czy maju 2020 ogłosił że zamyka jeden ze swoich lokali w Warszawie i… skupia się na produkcji konserw rzemieślniczych!

Krakowski Ed stał się fabryką w której w aluminiowych puszkach o gramaturze 230 – 300 gram zamyka się wycenione w granicach 24 – 29 złotych dania restauracyjne.

Ciężko mi zliczyć ileż to słyszałem opinii w stylu: ale że jak to, że jedzenie do puszki?; co za pomysł – kto to kupi w tej cenie?; e weź tam sama chemia; a po co to komu? za tyle kasy to ja zrobię w domu pół kilograma mięsa. I tak dalej… Naród polski lubi ponarzekać, lecz dla mnie ten pomysł wydaje się w skali Polski wyjątkowy – przecież u naszych zachodnich sąsiadów konserwy premium mają się bardzo dobrze. Można je zabrać na kemping, w góry, nad jezioro – osatecznie w razie potrzeby nawet zjeść na zimno.

W tym poście po kolei przedstawiam większość puch – być może ktoś z Was się skusi choćby celem zaspokojenia ciekawości 🙂 Pamiętajcie jednak, że wszystkie puszki w Edzie przygotowywane są rzemieślniczo, raz do gara może się sypnąć tyle innym razem tyle, nie traktujcie poniżej zapisanych odczuć smakowych jako pewnik. W Waszych puszkach smak i proporcje mogą się różnić – to nie McDonald’s 😉

Potraktujcie te kilka akapitów jako przedstawienie puchowej oferty w połączeniu z moimi super szybkimi i prostymi pomysłami na dodatki. Zapraszam do lektury.


Tłuściutki boczek wieprzowy (26 PLN) w aromatycznym sosie piwnym Pinta Pierwsza Pomoc atakuje nozdrza wędzoną śliwką, sosem sojowym, czosnkiem, świeżą chili papryką i imbirem. Jest słodko i odrobinę azjatycko.

Zawartość aluminum połączyłem z tym co znalazłem podczas tej próby w zamrażarce. Padło na chleb tostowy, który podgrzałem na wytworzonej z gotowania potrawy parze. Finalnie wylizałem nim garnuszek do zera. Jeśli lubicie boczek to będzie dla Was kaloryczna, acz świetna pucha. Ocena 4/5.

Wartość odżywcza w 100g produktu: tłuszcz – 25g, w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 8,9g; węglowodany – 4,1g, w tym cukry – 4,1g; białko – 18,8g; sól – 0,58g 

Wartość energetyczna: kcal/100g – 317.


Boef Bourginion (26 PLN) sporządzony na bazie udźca wołowego. Pisanie, że wszystkie kawałki były miękkie i kruche byłoby kłamstwem – zdecydowana większość jednak tak. Warzywa i zioła standardowe jakie daje się do tego francuskiego szlagiera: pieczarka, szalotka, marchew, czosnek, tymianek, sól i pieprz. Robiąc to danie w domu daję zdecydowanie więcej czerwonego wina – tutaj nie było ono wcale wyczuwalne, podobnie jak koncentrat pomidorowy. Swój aromat danie zawdzięcza sosowi demi-glace na kościach, ogonach i szpondrze wołowym oraz korpusach z kurczaka. Czuć cebulę, pora, szałwię, liść laurowy i ziele angielskie. Dzięki dodatkowi masła jest kremowo.

Danie przygotowalem z ziemniaczkami w mundurkach oraz ostrymi papryczkami ze sklepu Pimiento. Smakowało mi, ale wielokrotnie jadłem lepsze. Ocena 3,5/5

Wartość odżywcza w 100g produktu: tłuszcz – 5,5g, w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 2,1g; węglowodany – 3g, w tym cukry – 3g; białko – 20,6g; sól – 0,45g 

Wartość energetyczna: kcal/100g – 147.


Żebro wieprzowe z sosem BBQ (26 PLN) epatuje wędzonymi śliwkami i koncentratem pomidorowym. W tle przewija się sos sojowy i pomarańczowy, ocet balsamiczny oraz sos Worcester. Delikatną pikantność nakręca świeża papryka chili, ale da się również wyczuć czosnek oraz cebulę. Całe szczęście nie zwęszyłem podanego na opakowaniu kminu rzymskiego ani kolendry której szczerze i całym sercem nienawidzę 🙂

Miękkie mięso ułożyłem na podgrzanej kromce tostowego chleba i taką samą również mięsiwo przykryłem. Co gryz skubałem domową marynowaną paprykę. Puszkę polecamocena 4/5.

Wartość odżywcza w 100g produktu: tłuszcz – 15,6g, w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 6,3g; węglowodany – 5,6g, w tym cukry – 5,6g; białko – 22,1g; sól – 0,68g

Wartość energetyczna: kcal/100g – 251.


Kurczak zagrodowy z kurkami (26 PLN) składa się z miękkiego, dobrze oprawionego udka bez skór i jakichkolwiek chrząstek, śmietany, musztardy Dijon, pora i mikroskopijnej ilości kurek. W sosie nie brakuje tymianku, cebuli, czosnku i masła.

Zapuszkowany drób połączyłem ze świeżym, lidlowym tagliatelle. Puszka zjadliwa, jednak przez zbyt małą ilość soli i grzybów finalna ocena to 3/5.

Wartość odżywcza w 100g produktu: tłuszcz – 14g, w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 7,1g; węglowodany – 3,4g, w tym cukry – 3,4g; białko – 19,3g; sól – 0,6g

Wartość energetyczna: kcal/100g – 217.


Policzek wołowy w sosie demi glace (29 PLN) to posiłek idealny dla sportowców. Ogromna ilość białka, a dzięki super chudemu i rozpadającemu się mięsu minimalna ilość tłuszczu. W smaku przebijają się goździki, jałowiec, ziele angielskie i anyż. O demi glace pisałem już kilka akapitów wyżej, więc nie będę się powtarzał.

Wołowinę zaserwowałem ze świeżym tagliatelle. Muszę przyznać, że wyszło mi świetne fit danieocena 4,5 / 5.

Wartość odżywcza w 100g produktu: tłuszcz – 4,5g, w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 2g; węglowodany – 2,6g, w tym cukry – 2,6g; białko – 26,1g; sól – 1g 

Wartość energetyczna: kcal/100g – 158.


Kaczka konfitowana (29 PLN) to nic innego jak długo i powoli gotowane we własnym tłuszczu miękkie i delikatne kacze uda. W tej samej zalewie pitraszone są również dodane do puchy plastry jabłek (szkoda, że trafiły mi się tylko dwa). Drób zrobiono wybitnie, czuć tymianek i czosnek. Aromat kaczego tłuszczu i przypraw rozwala nozdrza.

Do kaczuchy przygotowałem ugotowane wspólnie: ziemniaki i marchewkę oraz domowe kiszone ogórki. Puszce bez wahania wystawiam 5/5 i smakoszom tego mięsa bardzo ją polecam.

Wartość odżywcza w 100g produktu: tłuszcz – 21,6g, w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 5,5g; węglowodany – 1g, w tym cukry – 1g; białko – 24g; sól – 0,88g 

Wartość energetyczna: kcal/100g – 296.


Boeuf Stroganov (26 PLN) to utopione w koncentracie pomidorowym obsmażone pasy udźca wołowego z masłem, śmietaną, kwaszonym ogórem i pieczarkami, solą, pieprzem, cebulą i czosnkiem.

Jako, że dzień wcześniej ugotowałem sporo makaronu również i to danie zjadłem z rzeczoną wcześniej pastą. Danie charakteryzuje się delikatnym mięsem i aromatycznym sosem. Danie mi smakowało, ale bez wątpienia byłoby lepsze z ziemniaczanym puree aniżeli makaronem. Ocena 4/5.

Wartość odżywcza w 100g produktu: tłuszcz – 9,6g, w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 5,7g; węglowodany – 3,1g, w tym cukry – 2,4g; białko – 18,1g; sól – 0,4g 

Wartość energetyczna: kcal/100g – 173.


Gęś konfitowana (29 PLN). Zanim zapełniono ową puszkę mięso z podobno polskiej gęsi, gotowano we własnym tłuszczu wraz z żurawiną. Później dosmaczono tymiankiem, czosnkiem i majerankiem.

Do szerokodziobej ugotowałem ziemniaki, marchewkę oraz dla poczucia mocy dorzuciłem dwie pikantne papryczki. Pucha niespecjalnie do mnie przemówiła i nigdzie nie doszukałem się wymienionej w składzie żurawiny. Dodatkowo mięsiwo strasznie przesolono i ciężko się je jadło. Nie polecam i wystawiam ocenę mierną 2/5.

Wartość odżywcza w 100g produktu: tłuszcz – 15,9g, w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 5,6g; węglowodany – 5,2g, w tym cukry – 5,2g; białko – 23g; sól – 0,85g

Wartość energetyczna: kcal/100g – 264.

Stek rzeźnika (26 PLN) to pucha pełna charakternego mięsiwa ze świecy wołowej w sosie z czarnym i zielonym pieprzem. Jest śmietanowo, maślanie i demi – glace’owo.

Do tej góry białka ugotowałem batata którego zmiksowałem na aksamitne puree. Na talerzu znalazły się również domowe pikle oraz lekko pikantny, argentyński sos chimichurri. Nie chwaląc się – wyszedł mi bardzo dobry talerz 🙂 Ocena puszki – 4/5.

Wartość odżywcza w 100g produktu: tłuszcz – 9,8g, w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 5,4g; węglowodany – 2,4g, w tym cukry – 1,5g; białko – 25,2g; sól – 0,6g 

Wartość energetyczna: kcal/100g – 201


Muszę przyznać, że dzięki puszkom zapewniłem sobie w trakcie tego nieszczęsnego covidowego homeworkingu dania rzeczywiście restauracyjne. Jasne że nie do wszystkich zapałałem wielką miłością – niektórych bankowo więcej nie zamówię, ale patrząc z drugiej strony spróbowałem też kilku które wpałaszowałem z nieskrywaną satysfkacją.

Jeśli chodzi o porcje to dla mnie – 85 kg ćwiczącego i w miarę aktywnego gościa – taka pucha jest na jeden raz i wraz z własnymi dodatkami zapewnia bardzo dużą dawkę kalorii i mocy na cały dzień czy wieczór. Nie wyobrażam sobie podzielenia się taką puchą z drugą osobą – no chyba, że przygotowalibyśmy dwie na raz 🙂

Puchy na okoliczność pustostanu lodówki są pierwszorzędnym planem zapasowym. Polecam spróbować.



Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

 

12 komentarzy

  1. Wow w końcu szczera opinia o tych puszkach a nie wszędzie tylko sponsorowane reklamy. Dzięki zaraz zamawiam wszystkie 4 i 5 🙂

    Polubienie

  2. Sorry nie rozumiem ewenementu. Dobrze piszecie o streetfodzie, o lepszych i gorszych restauracjach ale teraz przebranżawiacie się na pisanie o mielonkach? Serio wystarczy, że dostaliście za darmo kilka puszek i tak zmieniacie nastawienie do recenzowania ?

    Polubienie

    1. Po pierwsze jeśli czytasz bezfarmazonu od jakiegoś czasu to wiesz, że każdą współpracę wyraźnie oznaczamy w poście. Za te wszystkie puszki zapłaciliśmy pełną kwotę – nie dostaliśmy ich w prezencie. Ed red zapewne nawet nie wie o istnieniu tego wpisu – do tej pory nigdy z nimi nie współpracowaliśmy na żadnej płaszczyźnie. Po drugie pisząc mielonki mam wrażenie że w ogóle nie przeczytałeś/aś tego wpisu, więc dalej nawet nie chce mi się z Tobą brnąć w tą głupią wymianę zdań.

      Polubienie

  3. Gęś i dla mnie okazała się strasznie przesolona i kompletnie bez żadnego posmaku żurawiny. Reszta puszek podobnie jak u Ciebie? A gdzie opis żołądków ?

    Polubienie

  4. Kupiłem po Waszym wpisie zestaw 6 puch i jestem super zadowolony. Mam podobne odczucia co Wy 🙂 Dzięki za polecenie co jakiś czas bede dzięki Wam zamawiał.

    Polubienie

  5. Kupiłem zestaw za 200 zł i mam mieszane uczucia. Została mi na koniec jeszcze kaczka i kurczak – może zmienię jeszcze zdanie. Powiedzieć, że smakowało mi mogę jedynie o żeberkach i może boczku – sos był dobry. Dania z wołowiną niestety do mnie nie trafiają. Ale zawsze to jakoś ciekawa przygoda kulinarna. Zamówić raczej już nie zamówię, chyba że mnie zachwyci kaczka i kurczak, ale wątpię bo kaczkę robię sam świetną 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

<span>%d</span> blogerów lubi to: