Na samym końcu „tyrolskiej” wioski – Alpejski Dwór – MIĘDZYGÓRZE, ul. Sanatoryjna

Międzygórze jest bardzo ciekawą małą wioską (ok 500 mieszkańców) z którego można wyjść między innymi na Górę Igliczną gdzie jest schronisko i klasztor. Jeden ze szlaków prowadzi też do wodospadu Wilczki.

Wioska charakteryzuje się zabudową tyrolsko-norweską i chociażby dlatego warto ją odwiedzić. Tutaj pare zdjęć architektury tamtejszych domostw i pensjonatów.

No tak, ale strona nie jest o podróżach tylko o jedzeniu, więc czas na szybki opis pewnego pensjonatu/restauracji. Po wyczerpującej wycieczce w lipcu 2016 na Igliczną dzięki TripAdvisor’owi trafiliśmy tam na obiad.  Alpejski Dwór znajduje się na samym końcu ulicy Sanatoryjnej (nie da się nie trafić, znaki dobrze prowadzą), piechotą jest to pareset metrów wspinaczki od centrum. (Na dole postu znajduje się dopiska z sierpnia 2017).

Zajęliśmy miejsca na zewnątrz przy konkretnych drewnianych stołach i dostaliśmy karty.  Z uśmiechem na twarzy zacząłem wertować menu zawierające może 10 dań głównych, cztery przekąski, kilka zup, sałaty, pierogi i desery.

Od jakiegoś czasu chodziły za mną pierogi ruskie, więc jak takowe wyczaiłem w menu, wiedziałem, że będzie to moje danie pierwsze. Towarzyszki zamówiły rosół oraz wątróbkę.

Zamówione dania trafiły na stól po około 20 minutach. Pierogi ruskie kosztujące 23PLN (12sztuk) bardzo dobre. Porcja taka, że osoba mniej jedząca spokojnie najadłaby się nimi samymi. Wyczuwalny biały ser i ziemniaki nie zgniecione na super jednolitą masę tylko z delikatnymi grudkami. Śmietana podana w pojemniczku, pierogi omaszczone skwarkami i cebulką pływały w tłuszczyku. Spore wyzwanie dla wątroby;

img_9570

Rosół gorący, poprawny, ale moim zdaniem jego cena jest sporo przesadzona – 12PLN to za dużo szczególnie, że nie była to jakaś wielka porcja – miska wypełniona była do połowy;

img_9569

Wątróbka K. (18 PLN) bardzo delikatna, sos na bazie wiśniówki nadawał jej super aromatu – ja średnio lubuję się w wątróbce, ale po spróbowaniu przyznaję, że całkiem dobrze mi podeszła. Mix sałat z delikatnie słodkim sosem i sezamem, ciemne pieczywo idealnie chrupiące – sam chlebek wybornie smakował;

img_9571

Po zaspokojeniu pierwszego głoda – w moim przypadku po solidnej porcji pierogów trochę obawiałem się czy podołam całemu drugiemu daniu czyli grillowanej piersi z kurczaka z oscypkiem i żurawiną, pieczonymi ziemniaczkami oraz zestawem surówek 27PLN.

Mięso zrobione idealnie w punkt, nie brakowało mu lekkości i delikatności. Swieży, piszczący między zębami oscypek wraz z żurawiną fantastycznie do piersi pasował. Pieczone ziemniaki jak dla mnie były lekko za słone, ale ja w ogóle używam mało soli, więc sporo rzeczy tak odbieram. Z surówek zapamiętałem marchewkę z chrzanem i rodzynkami. Całościowo fantastisz, zjadłem prawie wszystko zostawiając tylko pare sztuk ziemniaczków.

img_9575

img_9576

Drugim zamówionym daniem były polędwiczki wieprzowe w sosie grzybowym podane z kaszą gryczaną oraz surówkami – 34PLN. Spróbowałem mięsa i sosu. To pierwsze miękkie, chociaż na połowie kawałka który mi się dostał do testów była błonka tłuszczowa – tego nie lubię.  W sumie mięsa było nie za wiele – 3 kawałki. W daniu na pewno dominował intensywny, świeży sos grzybowy wraz z wieloma kawałkami grzybów właśnie.

img_9577

Po zjedzeniu nie mogłem nie zajrzeć do środka i oto co ujrzałem:

img_9595

img_9594

Trzeba przyznać iż sala z kominkiem i barem prezentuje się nad wyraz ciekawie. O toaletach raczej nie wspominam w postach chyba, że jest źle – tutaj zrobię wyjątek. Duże lustro, udogodnienia dla niepełnosprawnych, ręczniki papierowe, pachnące mydełko i ogólnie zero przykrego zapachu. Zadbana i czysta – taka powinna być każda restauracyjna łazienka.

Obsługa kelnerska w porządku, ale bez zapytania o poziom satysfakcji z posiłków, płatność kartą odbywa się przy barze.

Alpejski Dwór polecam podczas odwiedzin Międzygórza i/lub tamtejszych okolic.


W sierpniu 2017 przy okazji zdobywania kolejnych szczytów Korony Gór Polski i noclegu w Międzygórzu wpadliśmy do Alpejskiego Dworu na pierogi. Czemu akurat pierogi? Pamiętałem z ostatniego roku, że bardzo mi smakowały i chciałem znowu połechtać nimi kubeczki smakowe.

Minutę po zajęciu miejsca, dostaliśmy karty i zauważyliśmy, że kompletnie nic się w nich nie zmieniło od zeszłorocznej wizyty. Miło było czytać poszczególne pozycje i przypominać sobie ich smaki (opisane powyżej).

Pierogi pojawiły się na stole po 15 minutach. Żółte, ugotowane w punkt ciasto nie dominowało i było odpowiedniej (cienkiej) grubości. Ruskie (23 PLN) wypełnienie tak jak rok wcześniej miało doskonale zachowany balans pomiędzy ziemniakami, a serem. W drugiej opcji w sam raz przyprawiony mięsny (25 PLN)  farsz był zwarty i aromatyczny. W obydwu wersjach pierogi były grubiutkie – dokładnie takie jak lubię. Surówka z białej kapusty była dobrym dodatkiem, a śmietana do ruskich w połączeniu ze skwarkami na talerzu, nakręcała wątrobę do pracy na wyższych obrotach.

 

 

img_5615

Pierogi mnie nie zawiodły i były zdecydowanie jednymi z najlepszych jakie jadłem w swoim paru nastoletnim życiu 😛 (mamine zajmują niekwestionowane pierwsze miejsce, ale to chyba jasne).

Idźcie i jedzcie – będziecie zadowoleni !

http://www.alpejskidwor.pl/restauracja/menu

OCENY:

lokal / wystrój 4
wielkość porcji 3,5
smak 4
obsługa 3,5
cena / jakość 4

SUMA 19 (tutaj sprawdzisz co się składa na oceny)

5 myśli w temacie “Na samym końcu „tyrolskiej” wioski – Alpejski Dwór – MIĘDZYGÓRZE, ul. Sanatoryjna

  1. pierogi wyglądają bardzo smacznie. W ogóle wszystko jest smakowite, ale porcje trochę małe jak na ceny…. U mnie w Gdańsku na Starówce za pierogi, które robi się przy kliencie, 10 sztuk płaci się 13,50. A są dużo większe.

    Polubienie

    1. W Gdańsku pamiętam dobrze jedną amerykańską restaurację.. Billy’s
      A wracając do miejsca z postu to tak pierogi były wyśmienite – cena 2PLN za pieroga za sztukę jest ciągle do przyjęcia – w KRK też opisywałem pare pierogarni z troche tańszymi ruskimi, ale smakem zdecydowanie ustępowały, nie mówiąc o kwestii podania 😉

      Polubienie

      1. Tak, ona jest dobra:)
        Oczywiście, to cena do przyjęcia, jak są dobre to tym bardziej:) Aczkolwiek u mnie za 22 zł można zjeść pierogi z dziczyzną czy gęsiną-i wszystkie są robione na bieżąco,na miejsce. I jednak w takiej cenie wolałabym zjeść nieco wykwintniejszy smak niż zwykłe ruskie:)

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s