Jedzenie Kraków Kuchnia włoska Ocena końcowa: (4) Bardzo dobrze Ogródek Restauracja Rynek Główny

Urocza i kameralna włoska restauracja tuż przy Rynku Głównym – Bianca – KRAKÓW, Plac Mariacki

Należąca do grupy MSHG i odznaczona Michelin’owskim widelcem Bianca Pasta & Wine znajduje się przy samej Bazylice Mariackiej.

Do dyspozycji gości są dwie sale:

  • jedna w głębi z takim wnętrzem

img_5061

i widokiem na Rynek.

img_5060

  • druga z otwartą kuchnią, dzięki czemu zainteresowani mogą podglądać pracę kucharza (zdjęcie przedstawia widok z jego perspektywy). Wartym zauważenia jest fakt, że do gości nie dochodzą żadne inwazyjne zapachy.

img_9612

W ciepłe dni można również skorzystać z ogródka i o pełnej godzinie posłuchać granej z północnej wieży kościoła co godzinę melodii w tonacji f-dur. Mowa oczywiście o hejnale Mariackim. W ramach ciekawostki wspomnę, gdyż zapewne nie wszyscy wiedzą, iż w tejże wieży 24-godzinne dyżury pełni jednocześnie dwóch strażaków hejnalistów. Tak dobrze czytacie – oni tam siedzą całą dobę !

img_4538

Schodząc trochę niżej do restauracji Bianca, to w lipcu i sierpniu 2020 kilkukrotnie skorzystałem z ichniej szalenie atrakcyjnej oferty lanczowej. Ttrzy dania: pierwsze, drugie i deser wycenione są na 33 złote. Mógłbym nawet zaryzykować stwierdzenie, iż trzy i pół dania, bo na samym początku serwowane jest takie oto czekadełko.

img_4540

W jeden z lipcowych dni z koleżanką I. trafiliśmy na takie smakowitości:

  • sałatka z prosciutto z kaczki, melonem, grejpfrutem i pestkami dyni 

img_4539

  • taglioni z małżami w sosie z białego wina i pietruszką

img_4541

  • profiteroles z kremem kawowym i lodami 

img_4542

Tydzień później z M. zjedliśmy niemniej smacznie (akurat nie robiłem wtedy zdjęć), a początkiem sierpnia 2020 z koleżanką P. delektowaliśmy się takimi oto pięknymi daniami:

  • krem z zielonego groszku z miętą

img_5064

  • kurczak z puree grzybowym i bobem 

img_5063

  • pistacjowe tiramisu

img_5062

Za każdym razem wychodziliśmy bardzo, ale to bardzo najedzeni i zadowoleni. Rozpiski na cały tydzień szukajcie na ich FB (link na dole tego postu). Te lunche spokojnie mogą pretendować do grona najlepszych w grodzie Kraka!

Musimy jeszcze spróbować biancowych weekendowych śniadań, bo na zdjęciach towarzyszy blogosfery prezentują się rewelacyjnie. Jak tylko w końcu uda się nam na nie dotrzeć na pewno zrobimy tutaj odpowiednią dopiskę.

Tymczasem jeśli macie jeszcze siły i ochotę to zapraszamy do lektury o pełnoprawnych daniach z karty sprzed dwóch lat.

 


Mimo, że w styczniowe 2018 niedzielne późniejsze popołudnie poszliśmy na żywioł i nie mieliśmy rezerwacji, Pani znalazła dla nas małą „dwójkę”. Ale nie bierzcie z nas przykładu – prościej zadzwonić i ogarnąć stolik zawczasu.

Po otrzymaniu kart ochoczo zajęliśmy się studiowaniem krótkiego menu. Po chwili pojawiło się czekadełko.

Zielone oliwki (sądząc po smaku i wielkości być może Bella di Cerigniola ?) wraz z kilkoma kromkami wybornego, ciepłego, mięciutkiego w środku, a chrupiącego na zewnątrz pieczywa. Owo towarzystwo smakowało bosko z doskonałą, bogatą w smaku hiszpańską oliwą extra virgin  Castillo de Canena.

img_9609

Po chwili pojawiły się:

  • kalmary smażone z kawałkami czosnku, peperoncino i kaparami (32 PLN). Oprócz wymienionych, na talerzu były również smakujące jak prażynki, barwione tranem z kałamarnicy chipsy oraz liście zielonego groszku (chyba). Trafiły się też trzy ośmiorniczki. Owoce morza usmażone w punkt, lekko pikantne, doskonale zestawione z wyrazistymi kaparami i czosnkiem. Super.

img_9610

img_9611

No i znowu żołądki zostały ledwo muśnięte, ale całe szczęście kucharze nie kazali nam długo czekać na pierwsze dania i po jakichś pięciu minutach pojawiły się:

  • ravioli z ragu z dzika duszonego w porto z orzeszkami pini, rozmarynem oraz masłem szałwiowym (38 PLN). Powiem tak – to danie petardą na pewno nie było. Jak się nad nim głębiej zastanowić rakietą również nie. Czemu? Bo zaatakowało moje zmysły jak rosyjska torpeda! Normalnie cudo. Ciasto idealne, a ten farsz! Moi mili Państwo – nadzienie konkretne, soczyste, z wyraźnymi orzeszkami, winne, idealnie doprawione. Wielka szkoda, że talerz skrywał tylko pięć sztuk – jadłbym i jadł i jadł….

img_9613

img_9616

  • sałatka z roszponką, kozim serem i soczewicą oraz figą z niewiarygodnie fantastycznym balsamicznym sosem miodowym (32 PLN) i pieczywem z masłem była wyborem K. Zgodnie stwierdziliśmy, że wszystko było perfekcyjne. Zarówno mięciutkie figi, jak i doskonały ser, kończąc na cudownym sosie podanym w oddzielnym dozowniku. Pyszka.

img_9614

img_9615

Po tych daniach byliśmy już całkiem dobrze najedzeni (wszystko przez te fantastyczne, świeżutkie chlebki którym nie można się było oprzeć!), a przed nami jeszcze miały się pojawić dania główne. Na nasze szczęście, kucharze dali nam około piętnastu minut na złapanie oddechu, po których kelnerka podała do stołu:

  • gicz jagnięcą z czarną soczewicą, puree z selera, brukselką, miętą i sosem z zielonego pieprzu (59 PLN). Selera nienawidzę, a ten był bardzo mocny, więc oddałem K. Czarna soczewica była super, ale wkurzały mnie te wszędobylskie kulki zielonego pieprzu – próbowałem je wyłowić, ale zadanie wynalezienia ich wśród ciemnych ziaren soczewicy nie należało do najłatwiejszych. Mięso było majstersztykiem – chude, miękkie i aromatyczne.

img_9618

img_9617

  • K. czarne risotto z krewetkami, lekko octowymi pomidorkami i pesto pietruszkowym (42 PLN) smakowo trafiło w gusta. Kleisty, ubarwiony tranem, o większych niż standardowo ziarnach ryż był taki jak trzeba. Jest natomiast pewna uwaga do owoców morza – w daniu doszukaliśmy się raptem trzech krewetek. Owszem pysznych, owszem tygrysich, ale sztuk trzech. No pięć chociaż niechby ich było, bo powiem Wam że krojenie krewetki na kilka części w głebokim talerzu  jest lekką katorgą.

img_9619

img_9620

Po uporaniu się z tymi pysznymi daniami mieliśmy ochotę na deser – a jakże, ale… nie daliśmy już rady. Szkoda, bo pewnie i tutaj smakowo byłby strzał w dychę. Ale nie ma tego złego – kiedyś na ten deser wrócimy!

Pisząc, że obsługa była na wysokim poziomie chyba nikogo nie zdziwię. Wydaje mi się, że restauracje sieci MSHG kładą wysoki nacisk na ten aspekt, gdyż nigdy w żadnym z ich miejsc nie czułem się niekomfortowo. Również i tutaj nie zabrakło pytań o zadowolenie z posiłków, brudna zastawa szybko znikała ze stołu, a dania podawane były na ciepłych talerzach w tym samym czasie.

Jeśli planujecie uroczystą kolację, zastanawiacie się gdzie zoorganizować spotkanie biznesowe albo chcecie zaprosić drugą połówkę na niezapomnianą randkę,  kameralna Bianka będzie do tego miejscem idealnym.

Nie ma też co ukrywać, że na dwie osoby musicie spokojnie liczyć około dwóch stówek (bez alkoholu). Zapewniam jednak, że jakość potraw jest warta tych lekko wyższych niż standardowe nakładów finansowych – satysfakcja gwarantowana.  

Finalnie zasłużona wysoka ocena końcowa. 


  • www: https://www.facebook.com/RestauracjaBianca/
  • śniadania: tak jest kilka opcji do wyboru dostępnych TYLKO w weekendy
  • oferta lunchowa: pierwsze, drugie danie i deser za 33 złote
  • parking: publiczny, płatny pon – sb poza Rynkiem
  • kącik dla dzieci: brak
  • ogródek / taras: tak, stoliki na zewnątrz

* P.S. Do restauracji Bianka zostaliśmy zaproszeni. Voucher prezentowy okazaliśmy dopiero w momencie proszenia o rachunek, także nie ma technicznej możliwości abyśmy byli jakoś specjalnie traktowani przez kuchnię czy obsługę. Recenzja odzwierciedla nasze prawdziwe odczucia i fakt zaproszenia niczego w temacie szczerości opinii nie zmienia.

OCENY (1-TRAGEDIA  2-SŁABO  3-OK  4-BARDZO DOBRZE  5-REWELACJA):

lokal / wystrój 4
wielkość porcji 3
smak 4,5
obsługa 4
cena / jakość 4

OCENA KOŃCOWA:  3,9 / 5  (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)

Screenshot 2020-06-03 at 00.26.30


Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

1 komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: