Od czasu kiedy zetknąłem się po raz pierwszy z tą kebabową ciężarówką w trakcie zlotu pod Galerią Kazimierz minęły ponad dwa lata.
Zajęło mi to aż tyle, bo na co dzień Habibi stacjonuje na parkingu Makro przy Zakopiance, a ta część Krakowa nie mieści się w moim „operacyjnym” rejonie.
W pewne piątkowe popołudnie w październiku 2019 w końcu się udało. Człowiek bez śniadania o godzinie 13-tej nie należy do zbyt miłych i trzeźwo myślących, więc bez dłuższego zastanowienia zamówiliśmy boxa z frytkami (14 PLN) i kebsa w tortilli (14 PLN) – obydwa mieszane kurczak + wołowina. Wedle słów właściciela drób przygotowywany jest od samego początku przez niego, „wołowina przez kolegę”.
To co od razu rzuciło mi się w oczy, to sposób obsługi klientów. Kucharz najpierw przyjmuje kilka zamówień, rozlicza je i dopiero po finansowej „operacji” nakłada rękawiczki i przyrządza jedzenie. Niestety w dalszym ciągu można spotkać wiele fastfoodów w których pracownicy / kucharze mają kontakt z pieniędzmi, a później z jedzeniem, a w międzyczasie nie myją nawet rąk. Tutaj jest tak jak być powinno czyli zgodnie z sanepidowskim BHP.
Po piętnastu minutach kebsy prężyły się przed naszym obiektywem 🙂
Kebab w tortilli: wielki, ciężki i siermiężny. Box również niczego sobie, ale z gdzieniegdzie zbyt cienkimi i spalonymi frytkami.
W obydwu czułem własnej roboty sosy oraz świeże i chrupiące warzywa (sałata, pomidor, zielony ogórek, cebula). Mięsa o charakterystycznym smaku, potęgowanym przez tajne przyprawy są naprawdę dobre. Zanim wylądują w daniu są dodatkowo podsmażane na gorącej płycie i ten zabieg nadaje im bardziej intensywnej woni.
Stwierdzam głośno i wyraźnie – Habibi w dalszym ciągu jest świetny! Jak dla mnie ich wyroby zasługują na kebabowe podium. Tym samym wciąż jestem pewny obecności Habibi w bezfarmazonowym zestawieniu najlepszych foodtrucków w Krakowie.
O Habibi Kebab pisało już kilka blogów, więc podczas zlotu Street Food Polska Festiwal – Galeria Kazimierz – w maju 2017 postanowiłem sprawdzić zachwalanego wszędzie kebsa.
Zacznę od tego, że chyba nigdy w życiu nie czekałem na kebaba pól godziny. Byłem drugi w kolejce do zamówienia – i to mnie zmyliło. Nie zauważyłem czekających dookoła co najmniej kilkunastu osób, a w budce nikt mnie nie poinformował o znacznym czasie oczekiwania. Ale no dobra, właściciele na pewno mają nauczkę na przyszłość – na zlotach muszą bardziej ogarniać.
Dosyć narzekania czas na superlatywy. Po pierwsze wielkość i waga – zdecydowanie ponadnormatywne. Ciężkie to było i duże, oj duże. Po drugie smak i zapach – pierwsza klasa. Nie była to jakaś niewiadoma, mięsopodobna mieszanka, ale pachnąca, świeża, intensywna i soczysta wołowina w pysznym ogromnym naleśniku. Wydaje mi się, iż mięso po skrojeniu było dodatkowo podsmażane (z cebulą?) – prawdopodobnie dzięki temu zabiegowi było takie wyborne. Poprosiłem wersję lekką bez czerwonego palącego sosu i taką właśnie dostałem. Nie było tam czuć chemii ani tony czosnku jak to zwykle bywało w „miejskich” kebabach (bardzo dawno ich nie jadłem może coś się zmieniło w temacie), a świeże warzywa przyjemnie chrupały i idealnie grały drugie skrzypce. Cena 12 PLN.
Habibi Kebab to jeden z najlepszych kebsów jakie jadłem. Polecam.
OCENY (1-TRAGEDIA 2-SŁABO 3-OK 4-BARDZO DOBRZE 5-REWELACJA):
wygląd trucka 3
wielkość porcji 5
smak 4
obsługa 3
cena / jakość 5
OCENA KOŃCOWA 4 / 5 (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)
Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.
Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.
fajnie wygląda 🙂 Ostatni raz kebab jadłam… 7 lat temu;)
PolubieniePolubienie