Jedno słowo – perfekcjonizm. Youmiko Sushi – KRAKÓW, ul. Józefa

Prawie za każdym razem jak wrzucaliśmy post o którymś krakowskim sushi, pojawiał się komentarz albo rekomendacja dotycząca Youmiko.

To miejsce nie dawało mi spokoju, ale też niespecjalnie mnie tam ciągnęło. Czemu? Bo nie lubię małych klitek, a musicie wiedzieć, że strefa w której siedzą goście ma może dwadzieścia metrów… To miejsce jest jednak tak sprytnie zaprojektowane, że przy stolikach zmieści się dziesięć osób, a przy barze drugie tyle! Co prawda kelnerce pozostaje wtedy raptem kilkadziesiąt centymetrów żeby przemieszczać się pomiędzy stolikami, ale jak się okazało, bardzo dobrze sobie z tym dawała radę 🙂

Poczyniłem rezerwację i w środku tygodnia (marzec 2018) stawiliśmy się tam we czwórkę zwarci i gotowi smakowania „najlepszego sushi w mieście”

Youmiko na tle innych krakowskich suszarni wyróżnia się między innymi zestawami omakase czyli w prostym tłumaczeniu: zaufaj sushi masterowi, on Ci zrobi dobrze. I zrobił nam dobrze, oj jak bardzo zrobił nam dobrze!  Ale po kolei… 

Zamówiliśmy zestaw Omakase dla dwóch osób składający się z 11 pozycji / 38 sztuk (140 PLN) oraz zestaw Okimari z 30 rolkami (80 PLN). W tym pierwszym zdaliśmy się całkowicie na szefa, w drugim dziewczyny poprosiły o wersję bez surowych ryb. Pełne menu dostępne jest tutaj

Otrzymaliśmy napoje, talerzyki z super mocnym wasabi i charakternym imbirem, a po niecałych piętnastu minutach pojawiły się pierwsze sety. Każdy kolejny zestaw trafiał na nasz stół w odstępach pięciu, maksymalnie dziesięciu minut. 

OMAKASE 1 i 2: nigiri z okoniem morskim oraz kulki (nie pamiętam fachowej nazwy) z pstrągiem – obydwie opcje chłodne i bardzo łagodne w smaku. 

img_1620img_1623

OKIMARI 1: „zimnoryżowe” hosomaki z marynowanym pstrągiem – tak szybko jak się pojawiły, równie szybko zniknęły. 

img_1622

OMAKASE 3 i 4: guancamaki z niesamowicie kremową, bardzo łagodną, pieczoną dynią oraz okrą i płatkami bonito. Pierwszy raz miałem styczność z tą zieloną, tropikalną rośliną. Przypominała mi trochę cukinię, trochę bakłażana – miękka, ale zwarta. Płatki bonito (suszony, starty tuńczyk) dosłownie tryskały umami. Podane w temperaturze pokojowej, obydwa smaki bardzo na tak. 

OKIMARI 2: hosomaki z marynowaną rzodkwią i awokado – ze strony dziewczyn nie usłyszałem ani zastrzeżeń ani większych zachwytów. 

img_1627

OMAKASE 5 i 6: lekko ciepłe torciki z super maślanym, niemalże rozpływającym się w ustach marynowanym łososiem z nutką sezamu oraz te same co wymienione wyżej hosomaki z awokado oraz rzodkwią (skubana była tak sprężysta, że aż strzelała pod zębami). 

img_1631

OKIMARI 3: cieplutkie i przepyszne uramaki z warzywami w tempurze (awokado plus sałata). Dziewczyny jak zobaczyły porcję to się przeraziły – a to jeszcze nie był dla nich koniec! Ale chłopaki są od tego żeby pomagać – no więc pomogliśmy 🙂 

OMAKASE 7: uramaki z tym samym co w zestawie nr 1 okoniem morskim. Smaczne rolki o konkretnej wadze i rozmiarze, letnia rybka znajdowała się na zewnątrz jak i w środku.  Powoli mieliśmy dość, a i u nas do końca uczty kilku zestawów ciągle brakowało. 

img_1635img_1638

OKIMARI 4: dziewczynom było blisko do płaczu kiedy zobaczyły osiem rolek uramaków z krewetką w tempurze. Kolejny raz chłopaki musieli wziąć sprawy w swoje ręce, bo płci pięknej żołądki  wypełnione były do granic możliwości. Rolki prezentowały świetny poziom, tempura była bardzo delikatna, pikantnego kopa całości dodawała kropelka jakiegoś mocniejszego sosu (może Sriracha?). 

OMAKASE 8: reprezentowały kolejne uramaki, tym razem z ukrytymi wewnątrz grubymi kawałami maślanego łososia oraz czymś kwaśnym na górze, niestety nie zapamiętałem co to było. Te rolki były ciężkie i mocarne, w smaku zniewalające. 

OMAKASE 9: jak zobaczyliśmy kolejnych sześć warzywnych rolek to nie było innej rady jak szybka interwencja u kelnerki żeby zakończyć tą sjestę i broń Boże nie podawać nam niczego więcej…

img_1642

Żałowałem, że do Youmiko nie przyszedłem w spodniach z gumką, bo ten posiłek mimo bardzo mocnego siłowego treningu dwie godziny wcześniej, serio mnie pokonał. Profesjonalny sportowiec, kolega K. miał bardzo podobne do moich odczucia. 

Całe szczęście udało się zatrzymać tę machinę i zakończyć nasze omakase na 9 częściach. Chciałbym poznać pary, które są w stanie zjeść aż 11 takich wjazdów. Ja po siłce potrafię dużo w siebie wepchnąć, ale tutaj nie pozostał mi już ani centymetr wolnego miejsca. Nauczka na przyszłość jest taka, żeby mimo ślinotoku brać jednak trochę mniejsze rozmiary. 

Jeśli chodzi o, jak to się teraz pięknie mówi, kulinarne „experience” to rzeczywiście, bez dwóch zdań jest ono w Youmiko warte każdych pieniędzy. Bardzo spodobał się nam pomysł podawania rolek w krótkich odstępach czasowych i w formie od najzimniejszych po najcieplejsze. Zaaranżowanie wszystkiego z wyczuwalną różnicą charakterów w każdym zestawie oraz bezbłędna ekspozycja na tych malutkich, pięknych ceramikach również zasługuje na brawa. Eh do czego to doszło, że podniecam się ceramiką… No ale taka prawda – z tych kolorowych talerzyków serio miło się spożywa. 

W trakcie kolacji obsługiwała nas nad wyraz spokojna i uprzejma kelnerka, ale po zakończeniu jedzenia, ewidentnie chciała się nas szybko pozbyć. Smignęła nam sprzed oczu resztki wasabi i imbiru, w międzyczasie pytając dziewczyny czy może zabrać ich ciągle wypełnione w 20% szklanki. Tak się nie robi – tego nie lubię. Jestem w stanie zrozumieć takie zachowanie, jeśli siedzielibyśmy choćby kilkanaście minut przy pustych szklankach, ale na pewno nie minutę po zakończeniu jedzenia. 

Pisząc tą recenzję zdążyłem już zapomnieć o niepokaźnych rozmiarach tego lokalu. Pamiętam za to subtelne smaki i wysokiej jakości produkty. Dzięki sushi masterom, którzy okazali się specami ekstraklasy, dane nam było uczestniczyć po raz pierwszy w tej wysublimowanej ceremonii Omakase. Dawno nie jedliśmy tak dobrych rolek i na pewno jeszcze nie raz wrócimy. Bo warto! Sprawdźcie sami. 


  • www: https://www.facebook.com/YoumikoSushi/
  • kącik dla dzieci: brak
  • oferta lunchowa:  pon-pt do godziny 17 – zestawy Okonomi w cenie 12 do 40 złotych w zależności od składu
  • napój do śniadania w obniżonej cenie: brak śniadań w ofercie
  • parking: publiczny, płatny na ulicach dookoła

OCENY (1-TRAGEDIA 2-SŁABO 3-OK 4-BARDZO DOBRZE 5-REWELACJA):

lokal / wystrój 3
wielkość porcji 4
smak 5+
obsługa 3
cena / jakość 5

SUMA 20 (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)


Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

4 myśli w temacie “Jedno słowo – perfekcjonizm. Youmiko Sushi – KRAKÓW, ul. Józefa

  1. Dla mnie najlepsze i najbardziej perfekcyjne sushi i nie tylko sushi jest w Sakana na al.3 Maja. Ładne, spore, nowoczesne, przeszklone wnętrze. Super świeże produkty i ten smak. Warto sprawdzić.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s