Kawka, herbatka, przekąski i desery – La Cafe – CHEŁM, ul. Krzywa

La Cafe funkcjonuje na chełmskiej scenie kulinarnej kilka lat, ale w sierpniu 2017 zmienili się właściciele.

Długo nie mogliśmy się zebrać, ale w końcu początkiem listopada 2018 się udało i zajrzeliśmy tam w cztery osoby.

Pierwsze na co zwróciliśmy uwagę to miłe dla oka wnętrze. Sześć stolików z blatami na których zaprezentowano historyczne zdjęcia województwa lubelskiego od reszty pomieszczenia oddziela długi bar. Za nim na podwyższeniu znajduje się wystawka z kilkudziesięcioma smakowymi syropami używanymi do tworzenia specjalności zakładu czyli kaw latte (o nich poniżej), a na barze pręży muskuły konkretny ekspres oraz młynek. Spragnionych dziennych newsów ucieszy świeża prasa.

Z głośników gra muzyka o takiej głośności, że spokojnie można pogadać niepodsłuchując przy okazji każdego słowa ze stolika obok. Jest miło i przyjaźnie. 

Po otwarciu masywnej, drewnianej karty, kojarzącej się bardziej z księgami w karczmach aniżeli pijalniach kawy, zobaczyliśmy dużo ciekawości: gofry, naleśniki, ciabatty, tosty, sałatki… Zresztą pełne menu dostępne jest tutaj – sprawdźcie sami.

Dobra kawiarnia nie może istnieć bez pysznej kawy – to chyba wiadome. W La Cafe oprócz standardowych naparów, wypijemy również specjalności zatytułowane Extra Latte. Jest to nic innego jak świeżo mielona kawa na bazie spienionego mleka z różnorakimi dodatkami w formie syropów, batonów bądź ciasteczek i bitej śmietany.

Do wyboru są dwie wielkości w cenach 11-14 złociszy. Spróbowaliśmy wersji z Kinder Bueno, Lionem oraz Schoko Bons. Na samym początku zostaliśmy przeproszeni za potraktowanie naszych kaw bitą śmietaną w spray’u. Właściciel zapewnił, iż to jednorazowa akcja, gdyż standardowo jest ona przygotowywana od zera na kuchni – tym razem z przyczyn niezależnych użyto sklepówki.

Kawy po zrobieniu wyglądały świetnie, smakowały jeszcze lepiej. UWAGA dla cukrzyków – one są obłędnie słodkie! Ciasta do kawy też są – wiadomo – ale tym razem żadnego nie spróbowaliśmy.

Jeśli ktoś nie jest kawoszem, albo nie lubi aż takiej ilości cukru, to zawsze może zamówić taki oto wielki dzban herbaty z sokiem oraz miodem.

img_7922

No dobrze tyle o napojach – następny akapit należy poświecić jedzeniu. Na początek kilka zdań o dwóch gofrach na słono zamówionych przez męską ekipę.

img_7919

  • z wołowiną, fasolą, pomidorami, cebulą, papryczkami chili i kukurydzą

img_7920

  • z kurczakiem, szpinakiem z suszonymi pomidorami oraz fetą

img_7921

Tak tak, gofry na słono! Znajdziecie gdzieś podobne w Chełmie? Obydwa w cenie 13,50 PLN. Ciepłe i puszyste z lekko słonym ciastem wypełnionym po brzegi nadzieniem.

Pierwszy, dzięki obecności papryczek pikantny, ale to nie powinno nikogo dziwić skoro w nazwie stoi jak byk Chili con carne. Jeśli miałbym coś zmienić, to minimalnie bardziej zagęściłbym to chili i dodał odrobinę więcej fasoli. Poprzez bardzo mocne pomidory smakował bardziej włosko niż meksykańsko – nie jest to minus, tylko bardziej subiektywne spostrzeżenie.

Na drugim gofrze leżało około 80 gram kuraka. Szpinak w sporej ilości może się wydać mdły – tutaj dzięki obecności fety owo zjawisko nie występowało. Ta wersja bardziej zasmakowała damskiemu towarzystwu.

Spróbowaliśmy również ciabatty z warzywami, która charakteryzowała się świeżymi składnikami (chociaż gruby plaster surowej cebuli średnio nam się spodobał). Ilość dodatków była dokładnie taka jakiej spodziewałbym się w kanapce za 8 zeta. Dobrze zgrillowane pieczywo wraz z delikatnym, ale wyczuwalnym musztardowym sosem nie zakłócało smaku jarzyn. Tip top. 

img_7923img_7924

K. postanowiła spróbować sałatki z rukolą, serem dojrzewającym, orzechami włoskimi i gruszką. Dodatkiem do sałatki były cztery trójkąciki pszennego chleba tostowego. Tym co należy zaliczyć na plus jest fakt podania świetnego miodowego sosu w oddzielnym pojemniczku – ukłon w stronę tych co lubią sami decydować ile czego potrzebują. 15.50 to cena adekwatna zarówno do ilości jak i jakości tej wege przekąski.

img_7925

To co jest na pewno do poprawki to serwis – zarówno kaw jak i dań. Nie może być tak, że jedna osoba kończy swoje jedzenie, kiedy następna dopiero je dostaje. Wiemy, że właściciele nad tym pracują i prowadzą rekrutację do kuchni – oby wydarzyło się to jak najszybciej. Serwetki pod goframi czy kanapkami też niczemu nie służą… I te pięćdziesięciogroszowe końcówki cen…

Nom, ale to powyższe to tylko czepialstwo. Czy ja w ogóle wspominałem, że oprócz kawy napijecie się tam piwa ;> ? No więc tak! Napijecie się nie tylko kraftowego browara, ale również autorskich koktajli na bazie piwa oraz wina. Tym razem z racji pełnienia funkcji drivera nie udało się, ale następnym razem na pewno nie omieszkam sprawdzić.

W La Cafe nie najecie się pod korek – to chyba jasne. To nie jest tania jadłodajnia, tylko miejsce które dba o szczegóły i chce wyjść do Chełmian z odrobiną szaleństwa – czymś trochę innym i nietypowym.  Chłopaki starają się jak mogą. Dajcie im szansę w pełni się wykazać.

Lokalizacja jest jaka jest, ale w końcu to tylko trzy minuty drogi z pl. Łuczkowskiego!

Idźcie spróbujcie kawy, zjedzcie naleśnika i odpocznijcie. Każdemu od czasu do czasu taki chill się należy 🙂 Finalizując ten wpis trzymamy kciuki i życzymy powodzenia. Będziemy polecać i głosić dobre słowo w eterze. 

OCENY (1-TRAGEDIA 2-SŁABO 3-OK 4-BARDZO DOBRZE 5-REWELACJA):

* Jako, że do restauracji zostaliśmy zaproszeni, tym razem nie wystawiamy żadnej oceny. Tak jak zwykle finalna punktacja pojawi się po następnej wizycie incognito.

Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Chełma i okolic.

8 myśli w temacie “Kawka, herbatka, przekąski i desery – La Cafe – CHEŁM, ul. Krzywa

  1. Stale odwiedzam La Cafe, właściwie od początku istnienia kawiarni i muszę przyznać, że nowi właściciele nadali temu miejsca klimatu. Widać, że młodzi ludzie mają pomysł i pasję. Gofry i naleśniki z chilli – pyszne. Powodzenia chłopaki! Poleca!

    Polubienie

  2. mam trochę inne zdanie na temat tego miejsca, może dlatego, że lubię napić się kawy bardziej niż jeść desery kawowe, jak lubię nazywać te wszystkie latte z ciastkami i śmietaną. A niestety przy prostej kawie łatwiej się wyłożyć – flat white jak sama nazwa wskazuje to kawa ‚płaska’, płaskie czyli bardzo minimalnie i delikatnie spienione mleko. Mój flat był natomiast pełen sztywnej piany, jeszcze bardziej niż w cappuccino.
    Na plus natomiast na pewno obecność cold brew, takich rzeczy w
    Chełmie się nie uświadczy 🙂 był całkiem dobry, ale też przyczepiłabym się do ilości kostek lodu w nim podanych – tak jak w whisky nie toleruję więcej niż 3 kostki lodu, a tam było ich pełno, w rezultacie pod koniec piło się mocno rozwodniony napój.
    Jedzenie smaczne. Dałabym 3,5 gwiazdki, ale byłam tam tylko raz, więc na pewno dam jeszcze drugą szansę.

    Polubienie

  3. No i faktycznie, tak jak przedmówczyni Karolina zauważyła mój flat był też zbyt spieniony ale przy kolejnej wizycie (24 listopada) to się zmieniło i jest tak jak być powinno. Widać, że chłopaki się mocno starają i im to wychodzi. A potknięcia każdemu zdarzają się na starcie. Miejsce godne polecenia, z pewnością wyróżnia się wśród innych lokali w Chełmie, tylko dodałbym trochę więcej jedzonka do menu – nie jakiegoś wymyślnego ale proste przekąski typu bajgel itp. Mocno trzymam kciuki

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s