Piec na Zabłociu – KRAKÓW, ul. Ślusarska

Ostatnia wizyta w Piecu i opisana kilka miesięcy wcześniej tragiczna oliwa nie dawała mi spokoju. Skrzyknęliśmy się więc z ziomkiem D. pewnego dnia w październiku 2018 i wpadliśmy tam na pizzę.

Mimo iż była dwunasta z minutami, a lokal dopiero się otwierał, z pieca buchał już należyty ogień. Zamówiliśmy po placku i po niecałych dziesięciu minutach otrzymaliśmy takie oto wspaniałości.

img_6709img_6710

Jej wysokość Salami (22 PLN) oraz Spianiata (29 PLN) – obydwie świetne mokre w środku i o pulchnych brzegach na zewnątrz. Moje salami tłuste i mocne w smaku (w niczym nie przypominające polskich sklepowych odpowiedników), a to na Spianacie należycie pikantne.

Nie obyło się oczywiście bez testu oliwy. I co? No i tym razem nie mogłem mieć najmniejszych zastrzeżeń. Na warsztat wzięliśmy kilka butelek i zarówno te smakowe jak i ta bez dodatków przeszły test bez zająknięcia. Nie wiem o co chodziło z tym znajdującym się kiedyś na stole wyrobie oliwopodobnym – tym razem oliwna ciecz wypadła celująco w związku z czym podnoszę końcową ocenę smakową.


Do Pieca wpadliśmy z koleżką na szybki lunch w czerwcu 2018. O tamtejszej pizzy słyszałem wiele dobrego więc morda mi się cieszyła kiedy zasiadłem i poczułem unoszącą się woń włoskich placków.

Z sali widać robiący wrażenie, opalany drewnem piec z którego powstają te italiańskie specjały. Jak ktoś lubi może podglądać pracę pizzaiolo. Miejsca w środku jest spokojnie na 25 osób.

Zamówiliśmy pikantną Spianiatę (29 PLN) oraz Pera e zola (26 PLN) z gruszką i gorgonzolą.

IMG_2614IMG_2613

Obydwie po niespełna dziesięciu minutach kelner podał do stolika. Gorące i puszyste z lekko napompowanymi boczkami. Niezły sos pomidorowy, a połączenie gruszki, orzechów i gorgonzoli niebanalne. Bardzo ciągnący się ser, co dla jednych jest plusem, dla innych minusem – dla mnie ok.

Nie wszystko jednak okazało się pozytywne… Byłem bardzo zniesmaczony przestraszną oliwą, która znajdowała się na stoliku :/ Mam nadzieję, że to jednorazowa wpadka, bo to coś było tragiczne: bardzo rzadka, jakby rozcieńczona kompletnie pozbawiona smaku ciecz. Odechciało mi się szukać innych, więc nie wiem może tylko ta jedna jedyna na naszym stoliku była lipna.

Do Pieca zawitam jeszcze kiedyś na szybki lunch i sprawdzę temat oliwy i jakąś inną pizzę – wtedy też poprawię / utrzymam wystawione noty. Dla mnie pizza i oliwa to jedność i nawet jeśli ta pierwsza jest pyszna, to słaba druga przekreśla wysoką końcową ocenę smaku.

* zdjęcie wejściowe pochodzi z głównej strony pizzerii www.piecnazablociu.pl

OCENY (1-TRAGEDIA  2-SŁABO  3-OK  4-BARDZO DOBRZE  5-REWELACJA):

lokal / wystrój 3
wielkość porcji 3,5
smak 2,5 4
obsługa 3,5
cena / jakość 4

SUMA 16,5 18 (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)

Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

3 myśli w temacie “Piec na Zabłociu – KRAKÓW, ul. Ślusarska

  1. Pracowalam w zeszłym roku w Piecu, przez pół roku. Oliwa była sprowadzana z Włoch, aromatyzowana świeżymi przyprawami i ziolami. Nie mam pojęcia co się pozmieniało, ale sama pójdę z ciekawości zobaczyć :O

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s