A co czwartek świeże owoce morza – Per Tutti – KRAKÓW, ul. Królowej Jadwigi

img_1268

Od czasu do czasu zapuszczamy się poza utarte szlaki  i próbujemy jedzenia z miejsc oddalonych kilka kilometrów od ścisłego centrum Krakowa. Tak było i tym razem kiedy odwiedziliśmy włoską restaurację Per Tutti w Parku Decjusza.

W piątek wieczorem w marcu 2018 w sali na lewo od wejścia zajęte były w sumie cztery stoliki (na zdjęciu tego nie widać, gdyż robiłem je pod sam koniec wizyty, inni goście zdążyli już wyjść).

Cenną informacją dla rodziców jest to iż Per Tutti jest „kids friendly”. Co to oznacza? W weekendy w porze obiadowo – kolacyjnej dzieciakami zajmuje się wykwalifikowana opiekunka, a w lecie w ogródku jest mini plac zabaw. W środku znajduje się też specjalna sala – wyposażona w stoliczki, krzesła dla dzieci, zabawki, kredki, papier do malowania.

No dobra styknie o lokalu, przejdźmy do recenzji. Zasiedliśmy przy dobrze oświetlonej czwórce. Po minucie kelnerka wręczyła nam książkowe karty. Pełne menu możecie podejrzeć tutaj.

Jako, że był piątek nie mogliśmy odpuścić pizzy, więc na start poprosiliśmy o Cappriciosę (23 PLN), czeski browar oraz herbatę w czajniku.

Po kilku minutach na stole pojawiły się napoje oraz czekadełko: cztery kromki wypiekanego na miejscu pieczywa oraz oliwa z ziołami (dominował w niej rozmaryn, była trochę za rzadka i mało intensywna – ja lubię takie konkretne i cierpkie).

Pizza wjechała na imprezę po piętnastu minutach. Gorąca jak diabli trzydziestodwucentymetrówka na cienkim cieście z delikatną gotowaną szynką i rozmierzwionymi kaparami. Ciasto przy boczkach chrupiące, a bliżej środka bardziej mokre. Sos pomidorowy intensywnie ziołowy. Przez ogromną ilość pieczarek, które zdominowały smakiem cały placek, pizza przypominała bardziej polską aniżeli włoską. Nie jest to minus czy negatyw tylko ogólne odczucie. Do tej pizzy bardziej od oliwy pasuje sos czosnkowy lub pomidorowy.

Zjadłem pięć kawałków i zastanawiałem się co będzie dalej, bo głód został w sumie zaspokojony. Ale spoko, wiedziałem, że kolejne danie będzie lżejsze…

Cenną informacją dla fanów owoców morza jest to, że w każdy czwartek do Per Tutti przybywa świeża dostawa z Wenecji.

Mnie na takie smaki namawiać nie trzeba, więc zdecydowałem się na mule w sosie z białego wina, pomidorków, czosnku i pietruszki podane z tym samym „czekadełkowym” pieczywem z tą różnicą iż tym razem chlebek był delikatnie podpieczony / urgillowany na chrupiąco.

Swieżutkie, ugotowane z winem i czosnkiem,  ze sporą ilością utopionych w zupie koktajlowych pomidorków. Wszystkie muszle były otwarte i bardzo dobrze przeczyszczone. A ten chlebek zamoczony w ukrytym pod muszlami wywarze palce lizać. Świetne i jakże tanie! Tylko 22 PLNy.

img_1261

Drugim testowanym daniem był makaron linguine (czyli takie bardziej spłaszczone spaghetti) z krewetkami i pomidorkami koktajlowymi w winno-maślanym sosie z pietruszką (26 PLN). Tutaj też bardzo dobrze. Krewetek dziesięć sztuk, makaron ugotowany w punkt, wyrazisty parmezan i super pomidorki. Wszystko razem tworzyło zgrabną i smaczną kompozycję. Nie oszczędzono też na maśle, którego na dole głębokiego talerza było bardzo dużo – jak dla mnie zbyt dużo, ale jego miłośnicy będą zadowoleni.

img_1269img_1262

No i cóż z tego, że najedliśmy się bardzo, skoro pamiętaliśmy, że przy samym wejściu uśmiechała się do nas witrynka z różnymi słodkościami. Mimo pełnego brzucha i od dłuższego czasu braku kelnerki, podszedłem do wystawki i poprosiłem od pana zza baru tiramisu (16 PLN). Z podanym w szerokim i głębokim pucharku deserem rozprawiliśmy się w moment. Dobrze nasączony kawą i likierem biszkopt, serek mascarpone i kakao na wierzchu – poprawnie i smacznie.

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić (bo w 90% przypadków coś wynajduję) to byłaby to temperatura. W środku było trochę za zimno, nie jakoś lodowato, ale też nie do końca komfortowo. W samej koszulce zdecydowanie zbyt chłodno (mój termometr w zegarku pokazywał 19 stopni).

Kelnerka była miła i ogarnięta, jednak  zabieranie talerzy ze stołów chwilę trwało, a użyte już przy gratisowym wstępnym poczęstunku serwetki leżały na stole do samego końca. Tak wiem to są szczegóły, ale tak już mam że zwracam na nie uwagę. Na koniec miły gest – zostaliśmy poczęstowani doskonałym limoncello.

Za to wszystko powyżej, czyli napoje, pizzę, dwa dania oraz deser na rachunku widniała kwota 101 PLN. Da się? Da się!

Wizytę zaliczam do udanych i na pewno odwiedzę to miejsce w lecie. Co prawda w zimie nie czuć tego klimatu, ale Per Tutti ma też stoliki na zewnątrz. Czy może być coś lepszego niż szybki przystanek na picie czy jedzenie po wędrówce albo rowerowej wycieczce po okolicach Lasku Wolskiego i Parku Decjusza? A jeśli dodamy do tego godne porcje, dobre ceny i świeże, włoskie składniki to czyż nie będzie to przyjemny odpoczynek?

Sprawdźcie sami !

http://restauracjapertutti.pl/

* P.S. Do restauracji Per Tutti zostaliśmy zaproszeni, ale żeby była jasność – recenzja odzwierciedla nasze prawdziwe odczucia i tak jak zwykle fakt zaproszenia niczego w temacie szczerości opinii nie zmienia.

OCENY (1-TRAGEDIA  2-SŁABO  3-OK  4-BARDZO DOBRZE  5-REWELACJA):

lokal / wystrój 4 (podwyższone przez wzgląd na ogródek i ofertę dla dzieciaków)
wielkość porcji 3,5
smak 3,5
obsługa 3
cena / jakość 3,5

SUMA 17,5 (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)

Polub bezfarmazonu na facebooku aby być na bieżąco z nowymi recenzjami.

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

One thought on “A co czwartek świeże owoce morza – Per Tutti – KRAKÓW, ul. Królowej Jadwigi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s