Co i gdzie zjeść we Wrocławiu? – Notka po szybkim weekendzie.

 

W marcu 2018 udało nam się spędzić weekend we Wrocławiu. Dużo czasu nie mieliśmy, ale kilka miejscówek zdążyliśmy odwiedzić i w sumie każda nam się spodobała.


BUTCHERY & GRILL

img_1074

Ten lokal w Sukiennicach serwuje najsmaczniejsze białko ;p – to wołowe i grillowane. Dostaniecie tam sezonowane zarówno na sucho jak i na mokro steki, zupy, przystawki, sałaty oraz burgery. Zamówiliśmy Classic’a (28 PLN)  oraz Cheese’a (32 PLN) które wjechały w zestawie ze złocistymi, chrupiącymi frytkami.

Buła a’la brioche, lekko łamliwa, ale niesłodka. 200g mięso pierwsza klasa, doskonale dopieprzone, soczyste. Gęsty, domowej roboty intensywny sos BBQ i świeże warzywa też w porządku.

Obsługa szybka, sprawna i „na oriencie”. Jeśli chce się Wam burgera, to B&G jest dobrym miejscem. Tylko herbata kosztuje tam 11PLN! Jak ja tego kuwa nie cierpię – jedna torebka i 300 ml wrzątku. Skąd się to bierze???


POGROMCY MEATÓW

img_1070

Po sukcesie w Wawie, Pogromcy postanowili spróbować swoich sił trochę dalej od stolycy i otworzyli na parterze kamienicy przylegającej do płyty głównej, drugi lokal we Wrocku właśnie.

Goście mogą zająć miejsca zarówno na górze jak i na dole, ale tak czy siak jest tam bardzo tłoczno. Nam udało się trafić dwa miejsca przy oknie, dopiero przy drugim podejściu.

Jak sama nazwa wskazuje, u Pogromców zjecie mięso. Schowane w a) wypiekanych na miejscu, zajebistych maślanych bułkach, b) leżące na talerzu albo c) „poniewierające się” w sałatkach. Oprócz tego jeśli lubicie, to zapijecie jednym z wielu rzemieślniczych browców.

Czytając tyle pochlebnych opinii o kanapkach nie sposób było ich nie zamówić dlatego wzięliśmy na warsztat Ozora (27 PLN) oraz Boczek (22 PLN). Ich dokładny skład możecie podejrzeć tutaj.

Blogiery wiedzą co piszą – te kanapki są serio dobre! Ozór mięciutki i super lekki, boczek chrupiący jak ta lala, siewki i sos mayochipotle robiły robotę. Niezłe kozaki, ale nie myślcie o takiej jednej kanapce jako o obiedzie. Tak szybko jak przychodzą, tak samo znikają – na pewno będzie Wam mało !


PANCZO

Tak się jakoś złożyło, że w tenże weekend na plac Targowy zjechały się foodtrucki 😀 Opcji innej nie było, oczywiście i tam wbiliśmy.

Wciągnąłem naprawdę duże i sycące wołowe BigAss Burrito (22 PLN) od ekipy z foodtrucka Panczo i powiem Wam, że było to chyba najlepsze meksykańskie żarcie jakie jadłem z ciężarówki. Wszystko trzymało klasę: czarna fasola, salsa mango, marynowana cebula, sos limonkowy, mango salsa, sałata, kukurydza. A to, że udało się ją zamówić bez kolendry to już w ogóle sztos!

Będę ich wypatrywał na zlotach w Krakowie. Jakość VS wielkość VS cena na piątkę !


SPEAKEASY

Człowiek nie wielbłąd i pić musi. W utrzymanym w lekko secesyjnym klimacie, z kartą z okresu amerykańskiej prohibicji i gangsterki Speakeasy, można przyjemnie pochillować przy alkoholowych i bezalkoholowych koktajlach.

Z lodówki uśmiechało się do nas tiramisu (15 PLN), więc mu nie odpuściliśmy. Bardzo dobrze, bo było wypasione! Jeśli akurat Wasza noga tam postanie, to bierzcie je w ciemno.


BUŁKA Z MASŁEM

img_0998

Drugą nockę spędziliśmy w hotelu bez śniadania i fajnie, bo mieliśmy okazję spróbować czegoś „na mieście”. Na początku pojechaliśmy do wszem i wobec zachwalanej di-Cafe Deli w Sky Tower, ale mimo faktu iż byliśmy na miejscu 15 minut po otwarciu, wszystko było już zajęte :/ Jako, że szacowany czas oczekiwania na coś wolnego nie był krótki, postanowiliśmy poszukać szczęścia w centrum.

Owo szczęście uśmiechnęło się do nas w Bułce z masłem, gdzie zasiedliśmy przy małej dwójce i po szybkim przepatrzeniu menu zdecydowaliśmy się na:  1) śniadanie amerykańskie 2) dwie chałki z bekonem, sadzonymi jajami i rukolą. Obydwa kosztowały około 40 PLNów, a w tej cenie możecie pić do woli kawę z ekspresu przelewowego (jeśli lubicie to z mlekiem). Składniki w porządku, porcje sycące, pieczywo świeżutkie, miła i szybka obsługa. W lokalu było full, a jedzenie na stole pojawiło się po 15 minutach. Zdecydowanie dobrze wydane pieniądze. 


BOUTIQUE*** HOTEL

Jakbyście zastanawiali się gdzie spać polecamy tego trzygwiazdkowca. Ma darmowy parking oraz bardzo przestrzenne pokoje. W cenie około 150 PLNów za dwójkę jest to konkurencyjna oferta. Wcześniejszą noc spędziliśmy w 2* Ibis Budget i tutaj nawet nie ma czego porównywać – różnica na korzyść Boutique jest kolosalna.

Patrząc pod kątem lokalizacji do Starego Miasta nie jest to jednak super miejscówka. Najlepiej do centrum dostać się autem lub komunikacją miejską – przystanek tramwajowy znajduje się kilka minut od hotelu. Na piechotę też się da, ale będzie to długi spacer bo odległość wynosi kilka dobrych kilometrów


 

4 thoughts on “Co i gdzie zjeść we Wrocławiu? – Notka po szybkim weekendzie.

  1. We Wrocławiu mieszkam, a z chęcią się przejdę po polecanych przez Was miejscach! Jak o bułce z masłem i butchery mam dobrą opinię tak o Speakeasy nigdy nie słyszałam, a to Tiramisu zdecydowanie do mnie przemawia 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s