Zły dzień kelnera – Restauracja Pub CK Browar – KRAKÓW, ul. Podwale

Po udanej ucieczce z jednego z krakowskich „Escape Room’ów”, skierowaliśmy się wraz z zespołem z pracy we wrześniu 2017 do CK Restauracji celem uzupełnienia pokładów pożywienia (no dobra, procentów też).

Po wejściu do pubu, kelnerka zaprowadziła nas do uprzednio zarezerwowanego stolika w sali restauracyjnej. Mimo środka tygodnia, gości było sporo i okupowali niemalże każde miejsce.

Patrząc pod kątem wystroju, pierwsze co mi się rzuciło w oczy to punktowe, jakby witrażowe lampy nad każdym ze stolików. Oprócz tego dużo obrazów i ściana z czerwonej cegły budowały elegancki klimat.

Moment po zajęciu przez nas miejsc, pojawił się kelner i wręczył nam otwarte karty. Chwilę pomyśleliśmy i zdecydowaliśmy się na to co poniżej.

Ważnym zaznaczenia jest fakt, iż wszystkie dania główne „przyszły” w niemalże takim samym czasie 30 min (z wyjątkiem kanapki, z którą wynikła pewna niemiła kwestia opisana poniżej). Przystawki pojawiły się po minutach piętnastu.

  • paski z kurczaka w chrupiącej panierce (16 PLN) oraz płyta CK dla dwóch osób (69 PLN) zawierająca: żeberka, kotlet Wiener Schnitzel, golonkę, ziemniaki zapiekane i  kapustę zasmażaną. Kurczaki spoko chrupiące, dobra przekąska do piwa. Deska również niczego sobie – spora szansa, że dwie osoby wystarczająco by nią pojadły. Wszystko co się na niej znajdowało było zjadliwe i całkiem smaczne.
  • pierogi z mięsem (19 PLN) i skwarkami. Ciasto było dobrze ugotowane, a farsz wyczuwalny, chociaż mogłoby być go troszkę więcej.
  • pieczeń z dzika po myśliwsku (29 PLN) z kapustą zasmażaną (5 PLN) chłopaki ocenili pozytywnie – mięso było miękkie, a kapucha słodko-kwaśna.

img_7550

  • sałatka z jajkiem sadzonym, marynowanym łososiem norweskim, rukolą, parmezanem, orzeszkami pini, i czerwonym sosem z pesto (22 PLN) byłaby okej gdyby nie zabrakło w niej tego na co M. najbardziej liczyła czyli orzeszków pini – nie wiem czy były w sumie trzy ich sztuki. Po zwróceniu na to uwagi kelnerowi, ten przeprosił, lecz w żaden sposób nie odbiło się to na końcowym rachunku w formie rabatu (wątpię również, aby zażalenie przekazał komukolwiek w kuchni).
  • przy okazji CKanapki z warzywami, serem i boczkiem (12 PLN) którą Ł. spożywał nieraz na posiadówkach przy piwie ze znajomkami, kelner którego na samym początku bardzo pozytywnie oceniliśmy, pokazał swoją prawdziwą twarz. Przez jakąś pomyłkę, trafiła na stół bułka z jajecznicą, a pan próbował na siłę się wykłócać, że została ona przez kolegę wybrana. Prawda jest taka, iż kelner podczas zbierania zamówień miał problemy ze słuchem i każdego prosił o powtórzenie, więc prawdopodobnie źle zrozumiał. Po co próbował przeforsować swoją rację zamiast od razu wymienić na pozycję zamawianą przez Ł.? Tego nie wiem, szczególnie że ostatecznie kanapka została wymieniona na zgodną z życzeniem zamawiającego. Ale ileż przy tym było gadania :/ Bardzo nieprofesjonalne zachowanie kelnera zraziło nas do niego całkowicie.

img_7541

  • fileciki cielęce duszone w białym winie z grillowanym serem wędzonym i żurawiną (35 PLN) – mięciutkie i soczyste mięso doskonale komponowało się z góralskimi specjałami. Porcja nie należała jednak do największych – nawet z dodatkami, facetowi ciężko byłoby się tym najeść.

img_7544

Wraz z jedzeniem wzięliśmy również dwie samoobsługowe rury piwa, które opróżniliśmy  w czterech chłopa. Dziewczyny popijały inne trunki.

Patrząc na CK jako pub owszem, jestem jak najbardziej za. Nie ma to jak zamówienie z koleżkami dobrego browca (4 rodzaje warzonego na miejscu)  i obejrzenie meczu reprezentacji Polski czy Ligi Mistrzów na jednym z wielu znajdujących się w pubie ekranów.

Po popisie danym przez kelnera, sto procent jednak wiem, iż nigdy nie przyprowadzę do CK Restauracji żadnego klienta. Zachowanie które zaobserwowaliśmy, byłoby zawstydzające i bardzo ciężkie do wytłumaczenia. Nawet jeśli kelner miał akurat tego dnia zły humor, jego odzywki były nie na miejscu i taka pyskówka nie powinna się wydarzyć.  Szkoda, bo polsko – austriackie jedzenie należało do  dobrych i świeżych, a z samego lokalu przypominającego fort bije klasa i elegancja.

Także niestety, ale oceniając to miejsce pod kątem restauracji, jestem na NIE i szybko (jeśli w ogóle kiedykolwiek) do resto nie wrócę.

http://ckbrowar.pl/

OCENY (1-TRAGEDIA  2-SŁABO  3-OK  4-BARDZO DOBRZE  5-REWELACJA):

lokal / wystrój 4
wielkość porcji 3
smak 3,5
obsługa 1,5 (pół punktu za to, że kelner chociaż na początku był profesjonalny)
cena / jakość 3

SUMA 15 (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)

Polub bezfarmazonu na facebooku aby być na bieżąco z nowymi postami.

Jedna myśl w temacie “Zły dzień kelnera – Restauracja Pub CK Browar – KRAKÓW, ul. Podwale

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s