Czy ta Jola taka boska? Boscaiola – KRAKÓW, ul. Szewska

Zlokalizowana na rogu ulic Szewskiej i Jagiellońskiej włoska restauracja Boscaiola cieszy się ogromnym powodzeniem zarówno wśród turystów jak i krakusów. Należy do tej samej sieci co opisane u nas na blogu inne restauracje MSHG

Składa się z kilku gustownych pomieszczeń na poziomie parteru oraz piwnicy. Jest przyjemnie urządzona i niezbyt mocno oświetlona.

img_8513


Ostatni raz odwiedziłem ją wraz z parudziesięcioma osobami w ramach kolacji służbowej w styczniu 2019.

Na samym początku na stole pojawiły się cztery rodzaje przystawek.

  • grzanki z pomidorami, rukolą, czosnkiem i Grana Padano 

img_0311

  • sałatka z karczochami, serem Grana Padano, oliwkami, suszonymi pomidorami, czerwoną cebulą oraz rukolą w sosie vinegret

img_0313

  • roladki z bakłażana faszerowane ricottą oraz parmezanem podane na sosie pomidorowym 

img_0312

  • grzanki ze szpinakiem 

img_0310

Nasze wieczorne menu prezentowało się następująco:

e513aaaf-a0c2-4f55-808f-d20a23f64a5a

Zupom nie robiłem zdjęć, bo wyglądały najzwyczajniej na świecie. Dania główne prezentowały się następująco:

img_0315-1img_0314-1

img_0316img_0317

Kolację zakończyliśmy deserami.

Naszą „imprezę” obsługiwała dwójka kelnerów – do chłopaka nie mam zarzutów, ale kelnerka… eh.

Jeśli czegoś nie dosłyszała to przewracała oczami i była zła na cały świat, że musi powtarzać. Miała non stop zmęczoną minę i kilka razy kazała podawać sobie brudną zastawę. Do niektórych osób był rzeczywiście utrudniony dostęp – to fakt, ale można przecież poprosić, a nie wydawać polecania typu: „pan mi poda talerz” 😉 Muszę przyznać, iż szalenie mnie to zaskoczyło, gdyż co jak co, ale w restauracjach tej sieci obsługa nigdy mnie nie zawiodła. Moje spostrzeżenia w tym temacie podzieliło co najmniej kilka osób.

Z jedzenia wszyscy goście byli zadowoleni, nikt nie miał zastrzeżeń, o których byłoby mi wiadomo.


We wrześniu 2017 mimo braku rezerwacji kelnerka znalazła wolny dwuosobowy stolik i pół minuty później wręczyła nam karty. Nie będę się rozpisywał co jest, a czego w menu nie ma – chętnych odsyłam tutaj.

Rozpoczęliśmy od napojów i przystawek, a czekaliśmy na nie maksymalnie pięć minut (zajęty był każdy stolik w zasięgu mojego wzroku). Ekspres co nie.

  • krewetki duszone w białym winie z czosnkiem, pomidorkami i pietruszką (29 PLN) były dokładnie takie jak lubię i robię w domu. Idealna sprężystość, zero nieprzyjemnego zapachu, fantastyczne masło które najlepiej zbierać z talerza wybornym pieczywem z koszyczka – no miodzio.
  • sałatka z rukolą, rzodkiewką, marynowanymi plastrami buraka oraz mozarellą di Bufala (24 PLN). Buraki jak buraki – marynowane, lekko kwaskowate, ale TEN ser! Od pierwszego kęsa czuć, że jest jest całkiem inny niż standardowe marketowe mozarelle. Zwieńczeniem kompozycji była czosnkowa mini grzaneczka.

img_8517

Przystawki jak się domyślacie zniknęły w oka mgnieniu. Kelnerka zabrała brudną zastawę wraz z sztućcami i zapytała czy wszystko było w porządku.

Pogadaliśmy może z dziesięć kolejnych minut kiedy to inna Pani podała nam:

  • duszoną cielęcinę w sosie borowikowym wraz z makaronem tagliatelle oraz groszkiem cukrowym (41 PLN). Wybornej, miękkiej cielęciny były dwa plastry (około 150g), sos borowikowy z kawałkami grzybów był niesamowicie aromatyczny w dokładnie takiej ilości jakiej bym sobie życzył – nie zdominował dania i go nie zabrakło pod koniec jedzenia. Makaron ugotowany mocno al dente (osobiście dałbym mu jeszcze pół minuty, bo preferuję bardziej miękki). Zielony groszek delikatnie osładzał  zestaw – super !

img_8519

  • risotto z krewetkami w sosie pomidorowo-śmietanowym (29 PLN). Ugotowany lekko ponad al dente ryż zawierał kilka sztuk średnio dużych krewetek. Sos był kremowy i aksamitny, nienachalnie pomidorowy, ale lekki i dzięki śmietanie wygładzony.

img_8520

Jako że wszystko okazało się takie wyborne, grzechem byłoby nie spróbować czegoś słodkiego, a miejsca w żołądku trochę jeszcze zostało…

Po 15 minutach doczekaliśmy się deserów

  • podawane na ciepło ciasto czekoladowe z płynnym również czekoladowym wypełnieniem oraz truskawkowym musem (15 PLN) było moim wyborem. Po przepołowieniu go, ukazał się gęsty, mocno czekoladowy krem. Zewnętrze owego ciacha smakowało trochę jak brownie, a trochę jak murzynek. Dwie truskawki były „wisienkami na torcie” które prawdopodobnie pod pretekstem uzyskania lepszych walorów estetycznych nie zostały pozbawione zielonych szypułek.
  • K. skusiły lody figowe z płatkami migdałów i sosem balsamiczno-miodowym (15 PLN). Nietypowe i nietuzinkowe trzy gałki „gelato” z włoskich owoców bardzo miło łechtały podniebienie, a połączenie sosu balsamicznego wraz z miodowym dało niebanalny efekt. Świeża i mięciutka figa zwieńczała kunsztowne dzieło.

Wizyty nie da się inaczej podsumować, niż używając do jej oceny, samych pozytywnych przymiotników. Wszystko, dosłownie wszystko było wyśmienite (tak użyłem tego słowa z pełną odpowiedzialnością). Na sam koniec dostaliśmy w gratisie paczuszkę świeżo wypieczonych ciasteczek – miły gest.

Na słowa pochwały zasługuje również obsługująca nas profesjonalna, miła, konkretna, pomocna, szybka i zainteresowana naszą opinią zwrotną kelnerka.

Można wymieniać i wymieniać typowe na Rynku restauracje „pod turystę” gdzie góruje słaba jakość, kiepska obsługa i serwis oraz wysokie ceny. Boscaiola jest tego przeciwnością – co najmniej kilka już razy miałem okazję się przekonać iż bardzo, ale to bardzo dba o poziom i satysfakcję swoich gości.

Jak to mówią: przez żołądek do serca. Ja wpadłem po uszy, jestem na tak, będę polecał, będę wracał.


grudniu 2016 organizowałem tam firmową Wigilię, którą ponad dwadzieścia osób zaliczyło do bardzo udanych. Jedzenie, obsługa, rozliczenie – wszystko wg umowy, bez zgrzytów i problemów, a do tego bardzo smacznie.


  • www: http://boscaiola.eu/
  • napój do śniadania w promocji: kawa lub herbata gratis do zestawu śniadaniowego
  • lunche: brak
  • parking: publiczny płatny pon-pt przy ulicach obok
  • kącik dla dzieci: brak
  • taras / ogródek: brak

OCENY (1-TRAGEDIA  2-SŁABO  3-OK  4-BARDZO DOBRZE  5-REWELACJA):

lokal / wystrój 4
wielkość porcji 3
smak 4,5
obsługa 4,5 3,5
cena / jakość 4,5

SUMA 20,5 19,5 (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)


Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

3 myśli w temacie “Czy ta Jola taka boska? Boscaiola – KRAKÓW, ul. Szewska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s