Jeden z najlepszych makaronów ever – Momo Wok Smak Kuchnia Azjatycka Foodtruck

To już taka nasza tradycja, że ilekroć trafimy na zlot trucków i wypatrzymy na nim makarony od Momo, nie liczy się nic innego, jak to aby upchnąć w żołądku ichniejszego padthaia.

Nie inaczej było w lipcu 2019 kiedy wśród kilkunastu ciężarów zauważyłem tą jedną jedyną, utęsknioną, żółtą azjatycką perełkę.

Za jej sterami, a dokładnie rzecz ujmując trzema wokami spod których buchał ogień, stał ten sam co zwykle Azjata. Nabrałem pewności, że kolejny raz przeżyję i zasmakuję przefantastycznego makaronu.

Nie myliłem się.

Zamówiliśmy trzy pudełka (na zdjęciu wersja z kurczakiem za 23 PLN). Cała nasza czwórka wypowiedziała się o nich bardzo, bardzo pochlebnie. W dalszym ciągu i bez dwóch zdań Momo-wy padthai jest jednym z najlepszych streetfoodów jakie dane mi było jeść na jakimkolwiek zlocie.

Coś czuję, że to jedna z tych miłości, która nigdy nie wygaśnie ❤

img_5527


Kiedy w czerwcu 2018 w piątkowy wieczór oraz późne niedzielne popołudnie na placu pod Galerią Kazimierz nie było tłumów nie mogliśmy odpuścić Pad-Thaia.

Zamówiliśmy dwa smaki: kurczak (23 PLN) oraz krewetki (28 PLN). Smak dalej wyborny, porcja również konkretnie spora. W  jednym pudełku trafił się trochę przypalony zlepiony kawałek makaronu – ale to szczegół bo i tak będziemy wracać i wracać… 


WPIS EXPRESS po majowym 2017 zlocie foodtrucków pod Galerią Kazimierz.

Gdy za trzema ogromnymi wokami w środku żółtej ciężarówki przyuważyłem prawdziwego Azjatę podrzucającego makaron w pełnym ogniu przeczucie podpowiedziało mi, żeby coś stamtąd zamówić.

img_4191

O Momo napisałem już jedno zdanie rok temu – wtedy próbowaliśmy ich pysznych pierożków (relacja z foodtrucków Bezogródek maj 2016). Tym razem przyjechali innym autem a wybór ograniczał się do 4 rodzai Pad-Thai: kurczak (20PLN), wołowina (25PLN), krewetki (25PLN), tofu (16 PLN).

Chwilę później miałem w ręce duże i ciężkie opakowanie wypełnione po same brzegi. Po samym zapachu wiedziałem, że to będzie to. Miałem rację. Kurczak był miękki i soczysty, dodatki wyborne, chrupiące, gorące. Makaron tak fantastyczny, że mógłbym go jeść bez niczego więcej. Obłędny rybno-sojowy sos rzucał na kolana. Nawet kolendry której nienawidzę było tyle ile być powinno, nie dominowała i nie wchodziła między zęby za każdym razem. Od czasu do czasu do jadaczki wpadały kawałki tofu. Perfekcja. 


Tak bardzo zasmakowała mi wersja z kurczakiem, że następnego dnia postanowiłem sprawdzić wołowinę. Tutaj również mistrz. Mięso miękkie, nieżylaste, delikatne.

Gwarantuję, że nawet najbardziej głodna osoba naje się takim pojemnikiem. Skończycie go, będziecie myśleli, że jesteście dalej głodni, ale to nie głód, to tylko ślepa żądza kolejnego Pad-Thai’a. Nie dajcie się nabrać, żołądek jest pełny!


OCENY (1-TRAGEDIA 2-SŁABO 3-OK 4-BARDZO DOBRZE 5-REWELACJA):

lokal / wystrój 3
wielkość porcji 4
smak 5
obsługa 3
cena / jakość 5

SUMA 20 (tutaj sprawdzisz co się składa na oceny)


Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s