Bistro Jedzenie Kraków Kuchnia francuska Ocena końcowa: (4) Bardzo dobrze Podgórze

Parlez – vous Francais? Zakładka Bistro de Cracovie – KRAKÓW, ul. Józefińska

Zakładkowe progi przekroczyłem ponownie z kilkoma osobami z pracy w marcu 2020. 

Zakładka należy do krakowskich restauracji wyróżnionych widelcem Michelina. Bardzo często pojawia się również na łamach portali restauracyjnych, blogów oraz gazet otrzymując wszędzie tylko wysokie noty. Restauracja jest również obecna w przewodniku restauracyjno – hotelowym M. Gessler oraz w Gault & Millau. Długo by wymieniać gdzie jeszcze…

Wystrój? Hmm konserwatywny będzie chyba dobrym określeniem. Czerń kontrastuje z bielą i czerwienią, a dzięki dużym, przepuszczającym sporo dziennego światła oknom oraz tu i ówdzie rozmieszczonym kinkietom, w pomieszczeniu jest całkiem jasno. Zdjęcia poniżej pochodzą sprzed kilku lat, ale w dalszym ciągu oddają tamtejszy klimat. 

Jak to zwykle bywa w przypadku wyjść większą ekipą, zanim wszyscy się zjawili minęło około pół godziny. W tym czasie elegancki kelner dbał o poziom naszego pragnienia przez serwowanie różnych wyskokowych napitków. Tego dnia nie działał keg z piwem, więc chłopacy byli zdani na butelkowy browar. Właśnie dlatego preferuję „czystą” – ona jest zawsze z butelki 🙂

Najsampierw skosztowaliśmy mini deski serów i wędlin (27 PLN) oraz poczęstunku od szefa kuchni – terriny z wieprzowego podgardla na musie cebulowym

img_2163

img_2162

Za koleją przyszły te które wywołały najwięcej komentarzy – ślimaki zapiekane w czosnkowym kremie – mała porcja za 27 złotych. Konsumentka P. nie poradziła sobie z tym testem, jednak chłopaki dookoła pomogli i finalnie tygielek został wyczyszczony do zera. Konsystencja ślimaka jest taka jakiej się spodziewacie – miękka i lekko gąbczasta – same w sobie są neutralne, ich smak determinuje otoczka. W poniższym przykładzie czosnek i pietruszka. 

img_2164

Drugiemu specyficznemu starterowi panierowanym żabkom (27 PLN) nie wiem z jakiego powodu dano w karcie dopiskę w stylu fish & chips… Panierka nic, a nic nie przypominała tej rybnej, a w zestawie nie było żadnych frytek tylko ziołowe aioli. Skąd więc taki pomysł na nazwę dania? Nie mam pojęcia, ale mniejsza o to. Smakowo i teksturowo, żabie skoki przypominają kurczaka. Nie ma się czego bać, warto spróbować, ale raczej nie zapadną Wam w pamięć. 

img_2165

Jedzono również kaszankę lisiecką z pieczonym jabłkiem, octowymi cebulkami oraz mini ziemniaczkami. Danie pochwalono z zaznaczeniem, że 38 złotych to cena odrobinę na wyrost. 

img_2169

Pewnie coś ze starterów pominąłem, ale cóż – nie da się każdemu zajrzeć do talerza.

W czwartki, tak jak w wielu miejscach w Krakowie, również i w Zakładce serwuje się świeże owoce morza. Skusiłem się na duży, pięćset gramowy garczek muli po marynarsku (39 PLN). Niestety ta klasyka (białe wino, cebula, natka, masło i chyba czosnek) nie podeszła mi. 

img_2166

img_2170

Według mnie przydałaby się im jeszcze minuta gotowania – połowa z nich miała otwarcie ledwo na pół centymetra. Wojując z ich pancerzami, przychodziły mi do głowy myśli czy przypadkiem któraś zaraz się nie zamknie…

Sporo małż nie przeszło ani winem, ani masłem – czyżby ktoś postawił garczek na ogniu i zapomniał nim od czasu do czasu potrząsać? No cóż chciałem świeżych muli, to je dostałem. Zjadłem połowę, a żołądek oszukałem dodatkowo zamówionymi frytkami „patyczakami” (7 PLN). Ciągle mistrzami w kategorii muli są dla mnie Karakter i Zazie Bistro

Najbliżej siedzący towarzysze raczyli się 48-godzinnym policzkiem wołowym na czerwonym winie ze smażonymi na maśle spatzlami z kasztanami (48 PLN). 

img_2168

Albo na przykład takim wołowym rumsztykiem z jajkiem, chorizo, pecorino i frytkami (42 PLN). 

img_2167

Ocenili pozytywnie, zjedli ze smakiem. Ktoś w oddali delektował się pręgą wołową i również nie szczędził jej miłych słów. 

Na desery nie mieliśmy ochoty. Celem szybszego trawienia poprosiliśmy o kilka shotów domowej cytrynówki (12 PLN) jednak upewniliśmy się, że Zakładka nie jest miejscem na mocne shoty. Jeśli złapie Was ochota na coś mocnego, po prostu idźcie do pijalni  gdzie za dyszkę walniecie dwie naszym zdaniem lepsze lufy. No kurcze ale nie ma się co dziwić, w końcu to francuskie bistro z zapleczem najprzedniejszych win w okolicy, więc sam nie wiem co nam przyszło do głowy z tymi cytrynówkami 😉 

Z kolacji wyszliśmy zadowoleni. Spora w tym zasługa super profesjonalnego kelnera który cały czas sumiennie wykonywał swoje obowiązki. Jedzenie, owszem w dalszym ciągu jest nietuzinkowe, ale tym razem zabrakło ahów i ohów z jakimi od zawsze kojarzyło mi się to bistro. 


Minęły prawie dwa lata od kiedy pierwszy raz przekroczyliśmy próg zakładki. W końcu nadarzyła się następna okazja i wraz z przyjaciółmi K., J. i młodym F. zawitaliśmy tam w słoneczne niedzielne lipcowe 2018 popołudnie na obiad.

Tuż po złożeniu zamówienia zostaliśmy poczęstowani delikatnym czekadełkiem. Jeśli dobrze pamiętam był to kawałek makreli z serkiem i sosem mango, ciemnym pieczywem i ciepłą mini bułeczką.

To był tylko przedsmak całej uczty, której szybkie streszczenie znajdziecie poniżej.

  • gorący, intensywny, lekko pikantny krem z karotki (12 PLN) K. zamówiła przez wzgląd na F. – młody pałaszował, aż mu się uszy trzęsły 😉

169f6703-bc61-4b48-b95e-3d0297eb7ff2

  • wątróbki drobiowe smażone à la minute, sorbet z zielonego jabłka, liście sałat, figowa redukcja cielęca (19 PLN). Ciekawe połączenie mięsa z krystalicznymi jabłkowymi lodami.

646fb05d-f279-4e0c-9f51-2755bec91293

40b60626-b02a-405c-baa0-c94c1dd0f3a0

  • treściwe i apetyczne pierogi polskie z twarogiem i ziemniakami, potrawka z zielonego groszku z miętą, szafranowy twarożek (25 PLN). Nigdy nie jadłem pieroży w połączeniu z jednym z moich ulubionych warzyw strączkowych. Muszę przyznać, że zagrało to świetnie.

10995290-01b1-482d-96f4-55d2b79d07ee

90046723-c4fc-4b21-8077-dba5a990c424

  • comberki z królika marynowane w ziołach, krem z gruszki, szparagi, plaster szynki dojrzewającej (26 PLN). Tutaj bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie super dyskretne w smaku i kruche mięso. Całość fajnie grała ze słodkim gruszkowym gęstym sosem.

ff44af9d-d86c-4644-a870-dfaaef00e0ae

0de6423b-a76e-4332-85f1-30da8e0cc76d

  • zapiekane kremowe kluseczki ziemniaczane ze szpinakiem i parmezanem (32 PLN) K. oceniła pozytywnie, no ale nie ma co się oszukiwać, bo za wiele na talerzu się nie działo – to w końcu tylko zapieczone z zieleniną i serem domowe kluchy.

e408c76d-6132-4e3f-bd57-ff3dbc9618f8

  • policzek w czerwonym winie, ziemniaczano – chrzanowe puree, kalafior (44 PLN). Rozpadające się mięsiowo perfekcyjne, puree ze sosem świetne, warzywka w punkt.

5231bef2-a39e-4324-bda7-e6d42ed5e953

bebb7644-f3aa-44f4-a6c3-758e8fd1d8b9

  • filet mignon z polędwiczki wieprzowej, na potrawce z marchewek, szalotek i ziemniaków duszonych w solonym maśle (35 PLN) był moim wyborem. Dwa  niesuche kawałki wieprzyka w towarzystwie niezłych ziemniaczków i niemalże chrupiących marcheweczek. Bezbłędne.

db85057b-dc2e-455c-bdf3-796464aec04e

  • siekany stek jagnięcy z biodrówki, zielona fasolka z tymiankiem, marynowana papryka, krem z serów dojrzewających (39 PLN). Wygląd niezbyt apetyczny – na talerzu lekka breja. J. kubki smakowe wielce się może nie podjarały, ale na smak nie było także narzekania. Mięso charakterne i bez negatywnych niespodzianek w środku.

8959821b-b111-4d45-bc8f-526f809871cf

Obiad zaliczyliśmy do udanych, a przy okazji walnęliśmy z J. kilka shotów wódki, więc jakżeby mogło być inaczej 😉

Obsługująca nas Pani była miła, ale serwis dań mógłby być troszkę szybszy. Na napoje i zupę, którą poprosiliśmy „na szybko” dla najmłodszego kompana poczekaliśmy piętnaście minut. Później też trzeba było lekkiej gimnastyki, żeby dostać rachunek. Lokal był pełny i wszystkie stoliki zajęte – jest to małe, bo małe, ale usprawiedliwienie.

Na Zakładce się nie zawiodłem. To francuskie bistro w dalszym ciągu jest jednym z moich krakowskich pewniaków. 


  • www: https://www.facebook.com/zakladka.bistro/
  • kącik dla dzieci: nie zauważyłem
  • oferta lunchowa: pon-pt 13-17 przystawka, drugie danie i deser za 35 PLN
  • śniadania: brak 
  • parking: publiczny, płatny pon-pt, przy ulicach dookoła
  • ogródek: kilka stolików na zewnątrz z widokiem na kładkę

OCENY (1-TRAGEDIA  2-SŁABO  3-OK  4-BARDZO DOBRZE  5-REWELACJA):

lokal / wystrój 4
wielkość porcji 3
smak 4
obsługa 4,5
cena / jakość 4

OCENA KOŃCOWA:  3,9 / 5  (tutaj sprawdzisz co się składa na oceny)

Screenshot 2020-06-03 at 00.26.30


Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.


 

RECENZJE SPRZED PONAD TRZECH LAT 

W sobotnie lipcowe 2016 popołudnie postanowiłem wraz z K. wpaść do Zakładki na obiad. Było brzydko, padał siarczysty deszcz i może dzięki temu bez rezerwacji i czekania udało nam się złapać wolny stolik.

Karta menu jest taka jak lubię czyli zwięzła i prosta. Do wyboru parę przystawek, sałatek, dwie/trzy zupy, dania główne, desery oraz bagietki- tak na szybko gdy nie ma za wiele czasu. Nazwa miejsca Food&Wine zobowiązuje, więc w Zakładce dostaniemy też wino – polskie z winnicy Hybridium w Witanowicach (małopolska).

Zamówiliśmy po przystawce, daniu głównym i na zakończenie jeden wspólny deser. Chwilę po tym jak kelner odebrał nasze zamówienie był już z powrotem z darmowym amuse bouche w formie serka z suszonymi pomidorami w oliwie bazyliowej podany z mini bułeczką oraz malutką kromką pieczywa. Pieczywo było jeszcze ciepłe, serek idealnie się na nim rozpływał – był bardzo delikatnej konsystencji o intensywnym dzięki suszonym pomidorom i bazylii smaku.

img_9780

Parę minut po wybudzeniu kubków smakowych pojawiły się nasze przystawki:
 
  • tatar z polędwicy wołowej z żółtkiem w porcelanowej miseczce  wraz z marynowanym ogórkiem i cebulą , blanszowaną kurką, kaparami oraz sosem musztardowym. Do tego dwa chipsy pieczywa – wszystko podane na kamiennej płycie – 26 PLN. Kompozycja prezentowała się wyśmienicie co można zobaczyć poniżej. Mięso grubo-mielone bez jakichkolwiek twardych części. 

img_9781

img_9782

  • K upatrzyła sobie garnuszek krewetek na ciepło podanych w żeliwnym rondelku wraz ze szpinakiem, pomidorem oraz grzankami czosnkowymi – 26 PLN. To co w tym zestawie było najważniejsze czyli owoce morza (było ich około 5 sztuk) to idealnie sprężyste krewetki tygrysie. Szpinak i pomidorowa baza rozpływały się w ustach, a sos z nich powstały był bardzo ciepły i aromatyczny. Krewetkę na samej górze przyrządzono tak, iż aby pozbyć się głowy wystarczyło lekko odciąć ją widelcem – bez szamotaniny i dłubania rękami.
img_9790
 

img_9791

Po zakończeniu przystawek i dziesięciu minutach dostaliśmy dania główne:

 
  • chwilę zastanawiałem się nad ośmiornicą, ale nie pasowało mi tam opisane jako pikantne ratatouille warzywne z ciecierzycą. Wybrałem więc polędwiczkę wieprzową z pieca wraz z duszonymi w śmietanie z musztardą Dijon porami. Zestaw dopełniało purée z boczkiem i tymiankiem oraz ciemny sos36 PLN. Dwa spore kawałki wieprzowiny idealnie miękkie i upieczone dosłownie tak jak mógłbym sobie tego życzyć – zero tłustych czy niejadalnych części. Jak porów nie lubię, tak te jadłem bez opamiętania i nie mogłem się sam sobie nadziwić jak mi smakują. Puree ziemniaczane było mistrzowskie. W tympoście pisałem, że najlepsze jadłem w Ed Redzie – to już przeszłość – pałeczkę przejmuje od teraz forma „zakładkowa”

img_9783

img_9784

  • udko królika podane na racuchu z soczewicy wraz z marchwią z młodym imbirem – wszystko polane sosem z kwaśnej śmietany – 39 PLN. Ja odrzuciłbym to danie od razu ze względu na soczewicę, K. ją lubi więc to był jej wybór. Mięso też miękkie i delikatne jak w śwince opisanej powyżej. Soczewicowy placek mi akurat nie podszedł – był suchy i twardy, ale współtowarzyszka zjadła bez zająknięcia. Super były małe lekko twarde marcheweczki – imbir był rzeczywiście wyczuwalny;

img_9785

img_9786

Najedliśmy się całkiem nieźle, ale deseru w takim miejscu po prostu trzeba spróbować więc wybraliśmy bezę z czekoladowym crème pâtissière wraz z truskawkami i malinami. Rześkości kompozycji dodawały lody pomarańczowe. Wszystko pływało w malinowym kompocie – 15 PLN.

Deserów ogólnie prawie nie jadam – ten mnie pozytywnie zaskoczył. Smak pomarańczowych lodów aż kipiał, niby sorbet a bez grudek lodu – super. Czekoladowy krem francuski też wyczesany, beza jak beza.  Sos malinowy można wypić podanymi do deseru łyżeczkami.

img_9787

img_9788

Kuchnia francuska wg Zakładki jest oryginalna i świeża, obsługa profesjonalna, uprzejma i na wysokim poziomie. Kelner bardzo dobrze wiedział czym jest jaka potrawa, a to niestety nie jest standardem w wielu lokalach. Słowa pochwały za ponadprzeciętny serwis.

Wizytę uważam za bardzo udaną i niezmiernie jestem rad, że w końcu tam dotarłem. Restauracja jest doskonałym wyborem na specjalną okazję, wyjście firmowe albo niezobowiązujące spotkanie. Miejsce godne polecenia !


 

3 komentarze

  1. We’ve been to Zakladka with a team of 24 people from Germany, Switzerland, Romania and Poland.
    Everyone was excited about the starters, soup, main course.
    Jesienny tatar wołowy, Karczek z dzika, peklowany i duszony, Zurek are highly recommended!
    There are also good beer (Tenczynek) and delicious wine.

    The place is definitely advised!! 🙂

    Special thanks to bezfarmazonu for a lead on that place!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: