Ratunek na zakorkowanej Zakopiance – Wilczy Głód – Krzyszkowice

Po kilkugodzinnym szaleństwie na stoku w Białce Tatrzańskiej dzień przed Sylwestrem 2017/18 wraz z F. i M. wiedzieliśmy, że w drodze powrotnej nie obejdzie się bez postoju na zaspokojenie apetytów.

W trakcie jeżdżenia każdy z nas coś tam na stoku przekąsił, więc od razu po zakończeniu szusowania jakoś bardzo głodni nie byliśmy. Postanowiliśmy więc najpierw przedostać się przez wiecznie zakorkowaną Zakopiankę, a później spróbować szczęścia bliżej Krakowa.

Wybór padł na Wilczy Głód w Krzyszkowicach (w których znajduje się też opisywana przez nas kiedyś karczma Krakowiacy i Górale).

Po wejściu do oberży wystrój wielce nas nie zaskoczył. Dużo przestrzeni, sporo drewna, ciężkie masywne stoły. No tak po prostu – po „karczmowemu”.

Chwilę po zajęciu miejsc zjawiła się kelnerka z książkowymi kartami. Zamówiliśmy zupy oraz dania drugie, a w międzyczasie dostaliśmy gratisowe czekadełko w postaci trzech kromek świeżego pszennego pieczywa ze smacznym, ziołowym smalczykiem ze skwarkami. Takie smakołyki tygryski bardzo, ale to bardzo lubią 🙂

img_9324

Ledwo zdążyliśmy nałożyć surówki do dań głównych z baru sałatkowego (8PLN), a tu pojawiły się nasze zupy: rosół z makaronem zawierający kilka kawałków miękkiego mięsiwa, treściwe flaki oraz kwaśnica. Wszystkie trzy polewki wjechały gorące. Wystawiliśmy im oceny bdb.

Nie minęło nawet dziesięć minut kiedy to na stole pojawiły się dania główne:

  • mojej piersi z kurczaka saute daleko było do FIT opcji gdyż mimo tego iż była grillowana to przykrywała ją około 30-40g pierzyna żółtego sera i pieczarek. Samo mięsiwo dobrze przyprawione i ugrillowane na soczyście ważyło lekko ponad 10dkg. Spoko opcja, ale przez ten ciągnący się ser trochę mocno kaloryczna.
  • F. placek z gulaszem wg słów kolegi przyrządzono należycie – nieprzypalony, chrupiący na brzegach i miękki w środku.

img_9330

  • M. schabowy z opiekanymi ziemniakami również niczego sobie. Panierka trzymała się świeżego mięsa, ziemniaki pachniały smalcem i pietruchą. Konsumujący był usatysfakcjonowany.

img_9332

W czasie naszych odwiedzin do wyboru było pięć, a może sześć rodzajów surówek plus kiszoniaki. Każda z mojej kompozycji była w porządku.

Minusem może być to, że większość potraw jest smażonych, więc jedzenie należy do ciężkostrawnych (ale jeśli ktoś ma akurat ochotę na coś z ognia odsyłam do recenzji Krakowiaków i Górali specjalizujących się właśnie w grillowych przysmakach).

Finalnie wyszliśmy pojedzeni i całkiem uradowani. 

http://www.wilczyglod.pl/pl/

OCENY (1-TRAGEDIA  2-SŁABO  3-OK  4-BARDZO DOBRZE  5-REWELACJA):

lokal / wystrój 4
wielkość porcji 3,5
smak 3,5
obsługa 3,5
cena / jakość 3,5

SUMA 18 (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)

Polub bezfarmazonu na facebooku aby być na bieżąco z nowymi recenzjami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

2 thoughts on “Ratunek na zakorkowanej Zakopiance – Wilczy Głód – Krzyszkowice

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s