Odkrywanie Italii po zakupach – Cucina Aperta – Galeria Serenada – KRAKÓW, ul Bora Komorowskiego

W grudniu 2018 po mikołajowych zakupach, po prawie roku od pierwszej wizyty znowu pojawiliśmy się w Cucinie.

Kelnerka wskazała nam stolik w głębi sali. Usadowieni tam goście siedzieli jak ogórki w słoiku, kiedy po drugiej stronie nie było nikogo. Cóż to za bezsens pomyślem i poprosiłem o stolik po tej luźnej, przeciwnej stronie.

Nie wiem jaki cel przyświecał osobie która zajmowała się aranżacją lokalu. Przerwy pomiędzy stolikami są tak małe, że większy facet miałby problem żeby się  przecisnąć. A może to idea typu spróbuj co dobrego ma sąsiad obok? Odległość jest taka, że siedząc na swoim krześle bez większego wyginania się sięgnąłbym do talerza biesiadnika obok. Zero prywatności.

Z karty wybraliśmy pizzę Quattro Formagio (32 PLN) oraz spaghetii z boczkiem (26 PLN). W ramach czekadełka zostaliśmy poczęstowani domowym pieczywem ze świetną, cierpką oliwą. 

img_8795-1

Nasze dania pojawiły się po dwudziestu minutach.

Picka od razu po podaniu, swoim mocnym zapachem zdradziła że dzierży w składzie gorgonzolę 😉 Oprócz niej na placku znajdowała się mozarella fior di latte, ricotta oraz ser kozi. Całość na bazie sosu śmietanowego. Tym razem w przeciwieństwie do wizyty sprzed roku spód był bardzo, ale to bardzo miękki – zdecydowanie nie do jedzenia rękoma – no chyba, że po zwinięciu w rulonik. Pizza na pewno posmakuje osobie lubiącej mocne, serowe smaki. Ja byłem zadowolony. 

img_8792-1

K. spaghetti również niczego sobie, chociaż porcja mogłaby być jednak trochę większa.  Ja rozumiem, że pasta u Włochów jest pierwszym daniem, ale te 50g wyrobu więcej powinno się znajdować na talerzu – w końcu jesteśmy w Polsce. Głównym nośnikiem smaku był włoski boczek oraz usmażona młoda cebula. Po głębszej analizie udało się również odnaleźć i wyczuć ser pecorino. Smaczne, acz jak wspomniałem wcześniej bardzo małe danie – K. się nie najadła. 

img_8793

Tym razem, w odróżnieniu od pierwszej wizyty słowa pochwały należą się kelnerce. Profesjonalna, uśmiechnięta, potrafiąca doradzić dziewczyna bardzo dobrze się nami „opiekowała”. Interesował ją feedback zwrotny. Po skończeniu posiłku szybko  pozbyła się brudnej zastawy.

W dalszym ciągu jest smacznie, miejcie jednak na uwadze, że w razie dużego głodu zdecydowanie musicie zjeść dwa dania 😉 


Od jakiegoś czasu w galeriach handlowych oprócz okienek z szybkim jedzeniem powstają również restauracje. Nie inaczej stało się też w krakowskiej Serenadzie.

Na samym początku napiszę, że we włoskiej Cucina Aperta JEST drożej niż w fastfoodach z kebsem, makaronami czy jedzeniem na wagę, ale to w końcu inny niż tamte koncept gastronomiczny. Dlatego nie ma sensu porównywać cen i wielkości porcji z chociażby opisywanymi już u nas wcześniej Chopstix Noodle Bar czy Express Oriental.

Jak przedstawia się środek tej włoskiej restauracji? Spora otwarta przestrzeń i jasne zwisające z sufitu lampki zapraszają do stołów. Dzieki wyeksponowaniu kuchni w głębi sali jadalnej, podczas oczekiwania na posiłek można obserwować pracę kucharzy. A mistrzem tejże kuchni jest pełnokrwisty i wierny swoim kulinarnym przekonaniom Włoch Nico.

Cucinę odwiedziliśmy w pewien piątkowy (styczeń 2018) wieczór. Zajętych było kilka stolików, kelner błyskawicznie podał nam otwarte karty do rąk (menu dostępne tutaj) i zaproponował napoje.

Chwilę później na stole wylądowały pokrojone kawałki bułki w worku. I już. Koniec. Żadnych talerzyków czy oliwy – ot samo pieczywo. Nie wiem, może przesadzam, ale dla mnie to trochę dziwne, bo jak to te bułki tak same jeść? Na sucho?

Po trzydziestu kilku minutach na stole pojawiły się:

  • pizza Speck (29 PLN) sos śmietanowy, mozzarella di bufala, speck, pomidory suszone, rukola. Cienkie ciasto było smaczne, acz twarde i ciężkie w krojeniu (po  wymianie super tępego noża na stekowy z piłką było trochę lepiej). Dodatki wyważone w sam raz, chociaż śmietanowego sosu preferowałbym dwie łyżki więcej – był tak mało wyczuwalny, iż pizzę srogo potraktowałem oliwą.

img_9849

  • przewyborny, jedwabiście delikatny i super miękki policzek wołowy z maślanym, ziemniaczanym puree, szałwią i rozmarynem (34 PLN) dosłownie rozpływał się w ustach. Coś pięknego – dobry sztosik, bierzcie w ciemno.

img_9850img_9851


Tydzień później K. wraz z I. w przerwie porannego zakupowego szału spróbowały:

  • K: ravioli ze szpinakiem i serkiem ricotta  podawane z gruszką (24 PLN).  Sprężyste ciasto dobrze trzymało w ryzach nienachalny farsz. Słodkawe kawałki gruszki fajnie uzupełniały całość. Danie smaczne i lekkie, zdecydowanie na mniejszy głód. 
  • I: poprawny i w miarę doprawiony śniadaniowy omlet z szynką i mozarellą wraz z kawą Latte wyceniony na 15 złotych wydaje się bardzo dobrą opcją patrząc pod kątem wielkości, smaku i jakości. 

img_9867

Przed samym zakończeniem chciałbym wspomnieć o obsłudze i kucharzach. Ja wiem, rozumiem – włoska restauracja charakteryzuje się emocjonalnością, podniesionym głosem i gestykulacjami, ale gdzieś powinna być granica. Tak się akurat złożyło, że siedzieliśmy przy stoliku gdzie tuż obok kelnerzy obsługiwali terminal z rachunkami. Nawijali przy tym między sobą jak szaleni. Wrzeszczenie do siebie i kucharzy przez połowę sali też jest trochę dziwne… Nie wiem, może na codzień jest inaczej, tym razem panował niezły harmider. 

Obsługujący nas kelner na samym początku sprawiał wrażenie bardzo znudzonego i zmęczonego, ale po chwili się rozpogodził i nawet opowiedział nam to czy owo o daniach. Ale już w trakcie wychodzenia z lokalu, kucharze patrzyli w naszą stronę prosto w oczy i ani jeden nawet się nie usmiechnął, że o „do widzenia” już nie wspomnę. Mam gdzieś uśmiechy, ale w ten sposób nie ma szans na pozytywne zapamiętanie pracowników.

Jeśli będziecie w Serenadzie na zakupach to jak najbardziej polecam jedzenie w Cucinie. Nie warto jednak moim zdaniem specjalnie się do Serenady wybierać tylko i wyłącznie do tej włoskiej restauracji. Owszem Cucina reprezentuje dobry włoski poziom, ale jeśli traficie na gorszy dzień pracowników możecie się tam czuć po prostu niekomfortowo.

Jest sporo miejsc bliżej centrum oferujących podobną jakość i cenę ze zdecydowanie bardziej profesjonalną obsługą. W tym temacie Cucina ma do odrobienia pracę domową. Mam nadzieje, że szybko to zrobi i niebawem z radością spróbuję kolejnych pozycji z karty.

OCENY (1-TRAGEDIA  2-SŁABO  3-OK  4-BARDZO DOBRZE  5-REWELACJA):

lokal / wystrój 3,5 3 (zbyt mocno ściśnięte stoliki)
wielkość porcji 3
smak 4
obsługa 2 3 (po trzeciej wizycie punkt do góry)
cena / jakość 3,5

SUMA 16,5 (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)

Polub bezfarmazonu nafacebooku aby być na bieżąco z nowymi recenzjami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

Jedna myśl w temacie “Odkrywanie Italii po zakupach – Cucina Aperta – Galeria Serenada – KRAKÓW, ul Bora Komorowskiego

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s