Kanadyjskie kalorie – Antler Poutine & Burger – KRAKÓW, ul. Wiślna

Na krakowskim rynku, burgera znajdziemy prawie na każdej ulicy.  Kilka miejscówek opisanych jest na blogu, ale do Antlera znajdującego się na Gołębiej (lokal pod koniec 2017 przeprowadził się nieopodal na ulicę Wiślną) długo nie mogłem dotrzeć.

Antler oferuje burgery ze 120 albo 200g mięsa wołowego. Po otwarciu drzwi uderza w nas zapach dymu i frytury – przydałaby się lepsza wentylacja. Na czas pisania postu (marzec 2017) hambuksów było w ofercie chyba 8, a każdy z nich nazwany kanadyjskim miastem. A czemu kanadyjskim? A dlatego, że Antler serwuje również coś tamtejszego, coś czego będąc na redukcji nie mogłem sobie jednak odmówić i mimo wszystko musiałem spróbować – poutine.

Rzeczona kanadyjska przekąska zawierająca frytki, sos pieczeniowy oraz starty ser (w tym przypadku był to cheedar) prezentowała się bardzo okazale. Podana w okrągłym, styropianowym pudełku,  250 – gramowa mała porcja za 8PLN. Obficie podlane sosem fryty były miękkie, ręcznie ciosane i czuć było smak ziemniaka (co ostatnio nie jest takie oczywiste) posypane około 30 gramami super ciągnącego sera.  Nie jadłem nigdy oryginału, ale forma zaprezentowana przez Antlera bardzo mi odpowiada i polecam spróbować.

Burgerowa sezamowa bułka była bardzo niska  i chuda, a cienko uformowane, o większej niż standardowo średnicy mięso usmażone na medium/well done. Nikt nie pytał o poziom wysmażenia, ja również się nie wychylałem z zachciankami. Zamówiłem Ottawa (klasyk za 16PLN) w którym wymieniłem majonez na musztardę. Standardowe dodatki nie dominowały, chociaż kiszony ogór był dość mocny. Całość niska i bardzo wygodna w jedzeniu. Burgerowy papier wyłapywał wyciekające soki, a to czego nie zdołał zatrzymać lądowało na tacce. Całkiem smacznie i sycąco, ale ja preferuję grube, czerwono-krwiste mięsiwa, a nie takie cienkie „placki”.

img_2958

img_2959

Lubię odważne posunięcia, a serwowanie poutine zdecydowanie jest takowym. Cieszę się, że tego specyfiku spróbowałem. Do Antlera muszę kiedyś zabrać przyjaciela, który w Kanadzie nie raz zajadał się opisywaną specjalnością – jestem ciekaw co powie.

Mała porcja poutine plus klasyczny burger to jakieś 1300kcal, więc taki zestaw polecam naprawdę głodnym zawodnikom/zawodniczkom 🙂

OCENY (1MIN – 5MAX):

lokal / wystrój 3
wielkość porcji 4
smak 4
obsługa 3
cena / jakość 4

SUMA 18 (tutaj sprawdzisz co się składa na oceny)

Polub bezfarmazonu na facebooku aby być na bieżąco z nowymi postami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

4 myśli w temacie “Kanadyjskie kalorie – Antler Poutine & Burger – KRAKÓW, ul. Wiślna

  1. Poszedłem z czystej ciekawości – głównie ze względu na frytki i… mam mieszane odczucia. Ten sos w których pływały frytki smakował trochę jakby z torebki, ser też nie był najwyższych lotów. Jadłem też burgera i niestety wysuszone mięso więc jak dla mnie dyskwalifikacja. A mogło być dobrze.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s