Wzorowy balans pomiędzy smakiem, jakością i ceną – Yana Sushi – KRAKÓW, ul. Zwierzyniecka

img_2649

W styczniu 2019 zamówiliśmy z „Yany” sushi na wynos. Jedzenie dojechało po około półtorej godziny – jak na piątkowy wieczór to w granicach rozsądku.

Dzięki karcie stałego klienta (-30%) za trzy sporej wielkości zestawy zapłaciliśmy 140 złociszy. Rolki były super świeże i bardzo smaczne. W cztery osoby najedliśmy się nimi przeraźliwie 🙂

Yana ciągle na pełnym propsie. 


Luty 2017: K. miała pozytywne wspomnienia z poprzedniej wizyty, więc piątkowego wieczoru postanowiliśmy razem odwiedzić Yana Sushi.

Tuż po złożenia zamówienia w ramach gratisowego czekadełka otrzymaliśmy marynowane wodorosty.

img_2642

Na pierwszy ogień poszły zupy. Zamówiony przeze mnie Ramen z owocami morza w tempurze (29 PLN) czyli japoński bulion był gorący i oprócz nazbyt miękkiego makaronu Udon zawierał kawałki marchewki oraz wodorostów. W fantastycznie chrupiącej tempurze doszukałem się kalmara, krewetki, ośmiornicy oraz zielonej fasolki. Super smaczne.

img_2643

Zupa Miso (10 PLN) została podana klasycznie czyli wraz z tofu oraz wodorostami. Gdziekolwiek jej nie jadłem, zawsze dostawałem ją ledwo letnią i za każdym razem powtarzano, że ta właśnie zupa nie może być jedzona na gorąco. Jednak może! I bardzo dobrze smakuje w takiej formie!

img_2644

10 minutach później przyszedł Pad thai z kurczakiem (25 PLN). Mam mały problem jeśli chodzi o tą potrawę – nie cierpię kolendry, która występuje w 99% przypadków. Tutaj była świeża i bez problemu mogłem wybrać to paskudne zielsko – ukłon w stronę kucharza! Makaron był ugotowany idealnie, a trójkolorowe papryczki fantastycznie komponowały się ze słodko-ostrym sosem. Kurczak jak kurczak, bez odchyleń w żadną stronę. Całość posypana kruszonymi arachidami. Spora porcja.

img_2645

W czasie kiedy zajadałem się swoim makaronem K. pałaszowała:

  • futo z pieczonym łososiem, sałatą, awokado, kampyo (czyli suszone i ugotowane włókno tykwy) oraz majonezem. Porcja 6 sztuk po 30% zniżce kosztowała 17 złotych.
  • uramaki z opiekanym łososiem, krewetką w tempurze, porem, oshinko (marynowana rzodkiew), awokado i sosem kimchi – 24 złocisze.

Obydwa zestawy charakteryzowały się super świeżym ryżem. Jeszcze ciepły łosoś, bardzo dobrze pasował do pozostałych składników, a uramakowa krewetka była „wisienką na torcie”.  Wasabi wraz z lekko pikantnym imbirem należycie wykrzywiały  jadaczkę.

img_2647

img_2648

Zdecydowanie polecam wielbicielom sushi i innych japońskich / tajskich smakołyków.


W listopadzie 2016 po przejrzeniu bogatej oferty krakowskich restauracji, doszłyśmy z I. i M. do wniosku że w ramach sobotniego babskiego wypadu wypróbujemy Yana Sushi na ulicy Zwierzynieckiej .

Przy wejściu do niewielkiego lokalu przywitała nas miła obsługa, pani wskazała zarezerwowany stolik.

Na przystawkę jednogłośnie zamówiłyśmy japońskie pierożki z kurczakiem Gyoza (10 szt) ale już przy wyborze sushi miałyśmy spory problem z decyzją ponieważ menu jest bardzo bogate. Po dłuższej naradzie wybór padł na:

  • sushi futo pieczony łosoś, sałata, ogórek, avocado, kampyo, mayo;
  • sushi futo unagi 
- pieczony węgorz, tamago, awokado, sałata, mayo, sos kabayaki;
  • sushi uramaki ebi ten tobiko
 – krewetka w tempurze, mayo, sałata, ogórek, posypane kawiorem tobiko.

Sushi doskonałe. Świeże, pachnące, kolorowe. Ryż delikatnie ciepły. Główny, rybny składnik dominował w smaku, dodatki doskonale współgrały. To ten rodzaj sushi, kiedy jesz i jesz i ciągle Ci mało. Nie mogłyśmy dojść do wniosku które najlepsze. Ostatecznie numerem jeden został łosoś, drugie miejsce dla węgorza trzecie dla krewetki. Jeden malutki minus: w kawałku z węgorzem trafiła się dość kłująca ość, ale jak to mówią: „nie ma ryby bez ości, a człowieka bez kości”.

Na zakończenie zamówiłyśmy mochi mochi  czyli lody waniliowe otulone ciastem ryżowym. Deser został ładnie podany i nie był zbyt słodki.

Wyszłyśmy bardzo zadowolone i od razu wiedziałyśmy, że to nie była nasza ostatnia wizyta w tym miejscu.


  • www: https://www.facebook.com/YanaSushi/
  • napój do śniadania w obniżonej cenie: brak śniadań
  • lunche: brak
  • parking: publiczny płatny w tygodniu przy ulicach obok
  • kącik dla dzieci: brak
  • ogródek: brak

OCENY (1-TRAGEDIA  2-SŁABO  3-OK  4-BARDZO DOBRZE  5-REWELACJA):

lokal / wystrój 3
wielkość porcji 3,5
smak 4,5
obsługa 3,5
cena / jakość 4,5

SUMA 19 (tutaj sprawdzisz co się składa na oceny)


Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

Yana Sushi oprócz Zwierzynieckiej znajduje się też na Ruczaju. Obie lokalizacje zaznaczone na mapce poniżej.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

Jedna myśl w temacie “Wzorowy balans pomiędzy smakiem, jakością i ceną – Yana Sushi – KRAKÓW, ul. Zwierzyniecka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s