Niezmiennie dobra jakość – Dynia Resto Bar – KRAKÓW, ul. Krupnicza

Pewnego dnia – grudzień 2016, będąc w rejonach Starego Miasta porą obiadową przypomniałem sobie o Dyni w której byłem już kilka razy i zawsze wychodziłem z niej  zadowolony. (Pod koniec postu wpis z czerwca 2017).

Mimo około 20 osobowej rezerwacji grupowej, która była właśnie przygotowywana, znalazł się dla nas wolny stolik w ostatniej sali. Kelnerka szybko podała karty (menu tutaj) z których najpierw wybraliśmy napoje oraz pierwsze dania:

  • 4 bruschetty wraz z siekanymi pomidorami, bazylią oraz rukolą (11PLN) –  świeże, ciepłe, chrupiące pieczywo oraz dobry „farsz”. Z tym zamówieniem wynikła mała kwestia, a mianowicie pani kelnerka przyniosła nam dwie porcje zamiast zamawianej jednej. Po wyjaśnieniu pomyłki bez żadnych oznak grymasu drugi talerz został natychmiast zabrany;

img_2072

  • zupą dnia był barszcz z uszkami (9PLN) – smaczny, lekko słodki z paroma sztukami uszek z treściwym wypełnieniem;

img_2073img_2074

Po kolejnych parunastu minutach na stołach pojawiły się dania główne:

  • konfitowane udko kacze z chutneyem żurawinowo – gruszkowym, podane z roszponką oraz zapiekanką ziemniaczaną (34PLN).
Czymże jest owo konfitowanie? Kiedyś polegało na tym, iż mięso leżakowało we własnym tłuszczu do czasu aż zmiękło. W czasach kiedy nie było lodówek była to też forma przechowywania mięsa mająca na celu zachowanie jego  świeżości (nawet przez kilka miesięcy). Obecnie coraz częściej spotkać się można z pojęciem konfitowania rozumianym jako metoda powolnego smażenia we własnym tłuszczu.

Dyniowe udko było całkiem sporych rozmiarów z super przypieczoną skórką  – jak skórek nie jadam tak tej spróbowałem i okazała się wyjątkowo chrupiąca. Mięso było pachnące i delikatne. Zapiekanka ziemniaczana w środku ciepła i miękka, a na jej górze znajdował się fantastycznie ciągnący ser.  Fajne, sycące i TŁUSTE danie w dobrej cenie.

img_2075img_2076

  • K. zamówiła risotto z krewetkami, pomidorami koktajlowymi, chińską kapustą pak-choy. Tym co napędzało główny smak i aromat był estragon w sosie maślanym.
Estragon dopełnia smak ryb oraz skorupiaków. Pasuje do kurczaka, indyka, dziczyzny, cielęciny oraz do większości potraw z jajek. Posiekane liście (lub namoczony susz) są atrakcyjne i smaczne jako dodatek do majonezu, w sosie z masła oraz francuskich dressingach.

Na pierwszy rzut oka danie nie prezentowało się jakoś wyśmienicie – taka ryżowa papka z dodatkami pływającymi w sporej ilości cieczy. Opisywana przyprawa nadrabiała jednak kwestie wizualne z nawiązką. Risotto było takie, że po pierwszej próbie od razu dał się wyczuć jakiś inny, nieszablonowy smak oraz zapach. Krewetki były sprężyste i wraz z pak-choyem i pomidorkami robiły dobrą robotę w cenie 26 złotych.

img_2077img_2078

Kolejny raz wyszedłem najedzony i szczęśliwy. Lokal trzyma klasę już od dawna, porcje są wystarczające i w niepowalających cenach.

Polecam odwiedzić i przekonać się samemu jak smakują potrawy serwowane w Dyni (np przed albo po dobrej komedii w Teatrze Bagatela).

Zjecie świeżo i zostaniecie dobrze obsłużeni. W internetach widziałem ostatnimi czasy sporo negatywnych opinii o obsłudze w Dyni – podczas opisywanej wizyty wszystko było jak należy.


Dopiska po wizycie w czerwcu 2017: Wraz z zespołem z pracy odwiedziliśmy Dynię któregoś ciepłego popołudnia i spróbowaliśmy paru potraw.

Jako że byłem głodny jak pies na start podjechałem do kanapki (a właściwie kanapek) z kurczakiem (14 PLN) na wieloziarnistym pieczywie. Pierś dobrze przyprawiona (i było jej na prawdę sporo), tosty porządnie zgrillowane, dip czosnkowy w sam raz. Zamówiłbym znowu na bank.

img_5044

R. przyjechał rowerem również bardzo głodny więc przed głównymi daniami skusił się na bruschetty z pomidorami (11 PLN). Opisane były już wcześniej na początku postu.

img_5042

S. nie miała ochoty na większe jedzenie więc skorzystała z oferty deserowej i pochłonęła szarlotkę na ciepło (11 PLN).

img_5043

M. sałatka z melonem i kurczakiem średniej wielkości (19 PLN) prezentowała się bardzo dobrze. Smakowała okej.

img_5047

R. daniem głównym było risotto z krewetkami (27 PLN). Zjadł szybko, nie narzekał ani nie podniecał się specjalnie kulinarnymi przeżyciami. Poprawnie

img_5048

Ja zaszalałem i postanowiłem spróbować pieczonego udka królika na puree ziemniaczano-gryczanym w sosie porzeczkowym wraz z gryczanym czipsem (35 PLN). Był to błąd, który upewnił mnie, że nie cierpię kaszy gryczanej. Jak, o dziwo czips był fajny, tak puree nie dałem rady zjeść – po prostu nie przechodziło mi przez gardło. Mięso królika smakowało podobnie jak kurczaka, było miękkie i całkiem wyraziste, dobrze wchodziło z sosem z nutką owocową. Danie samo w sobie  nie było złe, ale sto procent już wiem, że kasza gryczana nigdy więcej nie pojawi się na moim talerzu.

img_5046

Warto również wspomnieć o super ogródku w którym można się na prawdę dobrze wychillować po całym dniu pracy. Nie podobało nam się jednak rozegranie sprawy z zarezerwowanym na 5 osób stolikiem. Dostaliśmy zwykłą czwórkę i musieliśmy się nieźle skompresować coby jakoś w miarę wygodnie zjeść i wypić te czeskie Holby (0.5l za 8.5PLN). Mimo lekkiego faux pas z miejscem wizytę zgodnie zaliczyliśmy do udanej.

http://www.dynia.krakow.pl/

OCENY (1MIN – 5MAX):

lokal / wystrój 3,5
wielkość porcji 4
smak 4
obsługa 3,5
cena / jakość 4

SUMA 19 (tutaj sprawdzisz co się składa na oceny)

Polub bezfarmazonu na facebooku aby być na bieżąco z nowymi postami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s