Yamato Sushi & Ramen – KRAKÓW, ul. Radzikowskiego i Pilza oraz BOLECHOWICE

Mamy to! W końcu jest ramen, który może stawać w szranki ze świętą krakowską ramenową trójcą.

W sumie od najlepszej według nas miejscówki (Kinki Ramen) biorą makaron. I to czuć!

Ale po kolei. Yamato na Krowodrzy odwiedziliśmy we wrześniu 2o26.

Lokal na parterze biurowca ma świetny vibe na w sumie wszystkie okazje. Nie musisz martwić się o zostawienie auta, bo na miejscu czeka prywatny parking, co w tej okolicy jest absolutnym zbawieniem.

Rozpoczęliśmy od vege gyoza (27 PLN) oraz sashimi z trzech rodzajów ryb (79 PLN). Pierwsze wyraziste, wytrawne i smakowo zbalansowane z odpowiednim podbijającym walory sosem.. Drugie ekstremalnie świeże, stawiające zębom lekki opór aby po chwili się rozpłynąć.

Raczyliśmy się również rolkami sushi. Dobrze zbalansowany ryż, wystarczająca ilość składników. Wielkość rolek w sam raz, jednak dopracowałbym kwestię estetyczniejszego podania.

Najbardziej przypadły nam do gustu uramaki z ośmiornicą w panko (46 PLN) oraz łosoś z węgorzem i awokado (55 PLN).

Jednak nie oszukujmy się – przyszliśmy tu dla ramenów i dań głównych.

Tonkotsu (54 PLN) bardzo głęboki i hiper intensywny, mięsny i tłusty, z kremowym jajkiem i boczkiem chaschu. Harpagan nie dla wszystkich, acz ramenowych koneserów.

Shoyu Orange Vege (49 PLN) klarowny, nienachalny, z opankowanym boczniakiem i wyczuwalną cytrusową nutą. Obydwa z fantastycznym makaronem od Kinki.

Nie byłbym sobą gdybym nie spróbował udonu z krewetkami (47 PLN) w bardzo intensywnym sojowo – ostrygowo – grzybowym sosie. Umamiczny, słony, słodki, lekko pikantny – coś dla ceniących szeroką skalę smaków w jednym daniu.

Bulgogi (55 PLN) nie zawiodły. Wołowina ekstremalnie soczysta i miękka, ryż ugotowany perfekt, a warzywa świeże. Najbardziej fit danie ze wszystkich.

Nie mam pojęcia jak, ale ekipa zmieściła jeszcze deser – chwaloną wszędzie i polecaną mi przez kilka osób bezę.

Ta wizyta kolejny raz udowodniła, że lokale poza ścisłym centrum nie ustępują smakowo niczym miejscom zlokalizowanym w okolicach Starego Miasta, Kazimierza, Dębnik czy Podgórza.

Ceny są adekwatne do jakości, obsługa bardzo miła, a przez półotwartą kuchnię podglądanie kucharzy przy pracy jest uzależniające.

Wizyta odbyła się na zaproszenia, ale do samego końca byliśmy incognito i nikt nie wiedział, że obsługuje kogoś kto o nich coś napisze. Karty odkryliśmy dopiero na samym końcu. Yamato polecamy z ręką na sercu.


  • IG / www
  • śniadania: brak
  • oferta lunchowa: ?
  • parking: dostępny prywatny przy samej restauracji
  • kącik dla dzieci: ?
  • ogródek / taras: dostępny
  • miejsce przyjazne zwierzakom: tak

OCENY (1-TRAGEDIA 2-SŁABO 3-OK 4-BARDZO DOBRZE 5-REWELACJA):

BRAK OCEN PRZEZ WZGLĄD NA DOTYCHCZAS TYLKO JEDNĄ WIZYTĘ

lokal / wystrój
wielkość porcji
smak
obsługa
cena / jakość

OCENA KOŃCOWA:    (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)

Ocena: 0 na 5.

Zaobserwuj bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie

Zobacz pełną listę odwiedzonych miejsc albo sprawdź je na posegregowanej według ocen mapie Krakowa i okolic.

 

Dodaj komentarz

NASZE SOCIALE

NEWSLETTER

Zapisz się do naszego newslettera, a od razu po publikacji nowego posta dostaniesz od nas maila.

Nie martw się nikomu nie przekażemy Twojego adresu

PRZESZUKIWANIE BLOGA PO KATEGORIACH LUB TAGACH

burgery covid19 deser Foodtruck frytki gdzie zjeść w krakowie gdzie zjeść w nowej hucie kaczka kanapki Kanapki na ciepło Karczmy na trasie Kazimierz Kraków krewetki Kuchnia azjatycka Kuchnia polska Kuchnia włoska kurczak makarony Nowa Huta owoce morza pierogi pierogi ruskie pierś z kurczaka Pizza Pizzeria placki ziemniaczane Podgórze policzki wołowe Restauracja restauracja włoska restaurant week rosół rybka rynek sałatka schabowy smażona ryba Stare miasto stek steki Streetfood Sushi tatar wołowina współpraca zupy Śniadanie śledź żeberka żurek