Bistro Jedzenie Kraków Kuchnia hiszpańska Ocena końcowa: (4) Bardzo dobrze Podgórze

Kraina Basków tuż za kładką Ojca Bernatka – Euskadi – KRAKÓW, ul. Kazimierza Brodzińskiego

Listopadowym wieczorem roku 2021 kolejny raz otworzyły się przed nami drzwi baskijskiej mekki – Euskadi.

Od ostatniej mojej tutaj bytności, lokal uzyskał dodatkową salę. W końcu jest więcej miejsca.

Kelnerka pojawiła się sekundę po tym jak usadziliśmy tyłki przy stoliku. Wręczyła nam karty, a my zaczęliśmy się zastanawiać jak to dobrze ogarnąć. Musicie wiedzieć, iż nie jest to proste, bo w menu znajdują się zarówno pintxos czyli porcje na jeden może dwa kęsy, jak i większe, lecz wciąż tylko na kilka ruchów żuchwą specjalności. Pełne menu podejrzycie tutaj.

Na początku pojawiło się pieczywo z oliwą. Glutenowy wypiek jest przepyszny, ale radzę oprzeć się chęci zjedzenia go w całości – przyda się Wam do dań celem chłonięcia różnorakich sosów.

Pierwsza pojawiła się Hamburguesa (14 PLN). Miniburger z iberyjskiej wieprzowiny przywołał na myśl niedzielnego mielonego przygotowanego jednak z perfekcyjnie smacznego świniaka. Gładka jak chmurka mini bułka skrywała plaster pomidora i ogórka i zaserwowano ją w towarzystwie garstki domowych chipsów.

Chwilę później tłuste i smakujące jak papier chrupkie karczochy z karczochowym majonezem (21 PLN). Słono – kwaśny majonez nie poprawiał sytuacji. Danie kompletnie nie z naszej bajki.

Z sekcji warzyw wege sercem zawładnął delikatnie zaogniony z zewnątrz grillowany kalafior (19 PLN) z jogurtem oraz granatem. Niby zwykły kalafior, ale serio wyborny – sprężysty na zewnątrz, kremowy w środku. Świetny pomysł na odtworzenie w domu.

Bardzo miłym dla podniebienia talerzem był grillowany kalmar ze słodką karmelizowaną cebulką oraz sosem z sepii (24 PLN). Bezkręgowce przyrządzono bezbłędnie, a słodycz cebulki zwalała z nóg.

Brukselki (19 PLN) z posiekanym w mini kawałeczki jamonem i tartym serem (nie pamiętam jakim) dosłownie kipiały umami. Owe warzywa nie kojarzą mi się zbyt dobrze, gdyż za młodu faszerowano mnie czasami gotowanymi. W wykonaniu Euskadi mógłbym je jednak jeść codziennie. To było iście fantastyczne danie z sekcji specjali.

Policzki ze świni iberyjskiej karmionej żołędziami wraz z puree z pasternaku (27 PLN) to klasa sama w sobie. Fantastyczne mięso, wybornie kremowe warzywo, turboaromatyczny sos – tak samo jak ten z brukselek idealny do maczania w nim pieczywa. Więcej słów nie trzeba.

Kolację zakończył sorbet ze śliwki węgierki podany na kruszonym ciastku. Nie odmawiajcie sobie tej małej przyjemności. Tyle szczęścia za pięć złotych nie dostaniecie nigdzie.

Kolacja wraz z napojami i tipem zamknęła się w 160 złotych. Nie jest to mało, ale możecie być pewni, że w tej kwocie dostaniecie produkty mięsne z najwyższej półki, a ich jakość poczujecie w każdym kęsie. Jest minimalistycznie i prosto, a smak się zgadza. Oj jak bardzo się zgadza!

Uprzejma obsługa jest tam gdzie być powinna i w czasie kiedy większość restauratorów nic sobie nie robi z covida, wszyscy kelnerzy w Euskadi noszą poprawnie założone maseczki.

Jeśli chcecie poznać inne serwowane w Euskadi dania, Waszej uwadze poleca się recenzja z początku 2019-tego poniżej.


Wraz z ekipą z pracy w ramach naszych comiesięcznych kulinarnych ekspedycji w marcu 2019 wybraliśmy się do Euskadi. Pomysł na kuchnię baskijską przyszedł od katalończyka z krwi i kości – J. 

W środku tygodnia o godzinie 18-tej, resto wypełnione było po brzegi.  A że miejsce grzeszy popularnością i jednocześnie nie należy do dużych, dla większej ekipy warto zawczasu zarezerwować stolik. 

Uzgodniliśmy, że na początek każde z nas wybierze dwie dowolne pozycje, a jeśli będzie mało, to później coś jeszcze dobierzemy. Oczywiście, że było mało – finalnie skończyło się na tym, że domówiliśmy każdy po jeszcze jednej opcji, a i tak męskie grono wyszło głodne 😉 Ale po kolei.

Jako starter pojawiło się pieczywo z oliwą w mini naparstku. Dla pięciu osób wydzielono nam 20 mililitrów zielonego płynu. No cóż w końcu dobra oliwa do tanich nie należy :/

img_1777

W międzyczasie na stole pojawiły się duże, mięsiste oliwki (10 PLN). W odstępach pięciu, czasem siedmiu minut na stół wjeżdżały kolejne specyfiki:

  • selekcja wędlin iberyjskich (29 PLN) reprezentowana przez tłuste, lekko paprykowe chorizo, kiełbasę salchichon oraz pierwszoklasową szynkę Jamon Serrano. 
img_1787
  • ciepłe, słodkie smażone papryczki (13 PLN) obficie podsypane solą i nie takie znowu słodkie jakby się mogło wydawać z nazwy w karcie.
img_1778
  • chrupiące na zewnątrz, kremowe w środku, cieplutkie hiszpańskie krokiety z szynką (10 PLN)
img_1779
  • ułożone na świetnym sosie tatarskim z wyczuwalnymi ogórkami, krokiety z dorsza (10 PLN) zawierały w sobie jedną z moich ulubionych ryb. W porównaniu do kulek z szynką łagodniejsze i mniej kleiste.
  • tortille: z jaj z wolnego wybiegu (16 PLN) oraz z jaj z krewetkami i chorizo (22 PLN) wywołały żywe dyskusje. P. oraz J. debatowali o oryginalności oraz pochodzeniu tego dania. Tak szczerze, nie miało dla mnie żadnego znaczenia z którego regionu są owe „omlety”, gdyż po prostu były bardzo dobre. Po przekrojeniu, ze środka „wylała” się mięciutka i aromatyczna cebulka oraz kawałeczki chorizo i krewetek (w tej drugiej).
  • zamówione z dodatkowego dziennego menu krewetki w maśle i czosnku (29 PLN) jędrne i aromatyczne. Sos w którym były skąpane po prostu przewyborny. Po zamoczeniu w nim świeżego pieczywa, nie można się było od niego oderwać. 
img_1786
  • krab miękkoskorupki z sosem z sepii i guacamole (22 PLN) bez rewelacji. Je się go całego, a w gębie tylko chrupie i nie czuć smaku niczego innego oprócz tempury.
img_1788
  • nazbyt przesiąknięty morskim zapachem ryż z tuszem z sepii i panierowanymi kalmarami (26 PLN) pozostawiał na języku lekko słodki posmak. Do większości nie przemówił. 
img_1785
  • smażone ziemniaki z super chrupiącą skórką podawane z pomidorową salsą brava oraz gęstym czosnkowo – oliwnym aioli (13 PLN) polecam w ciemno do wszystkiego. 
img_1784
  • niegumową i miękką ośmiornicę zestawiono z pieczonymi, ale dla mnie przesolonymi ziemniakami (28 PLN). Wizualnie i smakowo pierwsza klasa, tylko strasznie tłuste to było i ciekło z tej deski po całym stole… 
img_1789
  • polędwica ze świni iberyjskiej z ziemniakami confit (25 PLN) to chyba najczęstszy okaz  na zdjęciach foodies z Euskadi (wraz z wyżej wymienioną ośmiornicą). To danie jest rzeczywiście fenomenalne. Usmażone na medium mięso,  okazało się arcydelikatne, ale miejscami przy skórce zbyt słone. Super miękkie kartofle, ale i tutaj sól nazbyt często gryzła w język…
img_1790
  • żabnica a la bilbaina (26 PLN) jednym podeszła, innym nie. Ja reprezentowałem drugi obóz – diabeł morski nie kupił mnie ani konsystencją, ani smakiem. No i porcja powiedzmy sobie szczerze – lipa – połowa tego co widzicie na zdjęciu to szkielet…

Na słowa pochwały zasługuje obsługa. Co prawda przy rozlewaniu pierwszego wina pani zapomniała o serwecie i kilka razy, parę kropli polało się po stole, ale nie zamierzam czepiać się szczegółów. Uprzejme, ogarnięte i nienachalne dziewczyny zorientowane były w menu.

Finalnie restaurację i całe dwugodzinne doświadczenie oceniliśmy dobrze. Po prostu dobrze – tylko i aż dobrze. Bez większych zachwytów, ale i bez rozczarowań.

Wraz z napiwkiem  i dwoma butelkami wina wydaliśmy 5 stówek czyli za miło spędzony czas wyszło równo po stówce na głowę. Dziewczyny wyszły najedzone, chłopaki raczej nie. 

Fakty są takie, że jedzenie w Euskadi jest niesztampowe, a produkty zdecydowanie pierwszej jakości. Mimo wszystko dla mnie jest miejscem na wizytę raz do roku. Wkurza mnie wydzielanie oliwy oraz opłata za dodatkowe pieczywo. Nie podoba mi się także ciągłe jedzenie przystawek. Tak wiem, że taka jest idea tapasów, ale wkurza mnie tylko ciągłe głaskanie żołądka.

Cieszę się, że spróbowałem doskonałej iberico – tę pozycję polecę bez wahania każdemu, kto mnie zapyta o dobrą świnkę. 

P.S. Jeśli macie jeszcze czas zachęcam do zapoznania się z recenzjami z lat wcześniejszych znajdującymi się na samym końcu tego wpisu pod mapami. 


  • www: link
  • śniadania: brak
  • oferta lunchowa: brak
  • parking: publiczny płatny przy ulicach obok
  • kącik dla dzieci: brak
  • ogródek / taras: kilka stolików przy samej ulicy
  • miejsce przyjazne zwierzakom: ?

OCENY (1-TRAGEDIA 2-SŁABO 3-OK 4-BARDZO DOBRZE 5-REWELACJA):

lokal / wystrój 3
wielkość porcji 3 (porcje są bardzo małe, ale jest to jasno wypisane w karcie oraz komunikowane przez obsługę)
smak 4,5
obsługa 4
cena / jakość 4,5

OCENA KOŃCOWA:  3,8 / 5   (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)

Rating: 4 out of 5.

Zaobserwuj profil bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

 

RECENZJE SPRZED PONAD TRZECH LAT

Za namową kolegi postanowiłem w październiku 2017 wybrać się z żoną do Euskadi. Okazja nie byle jaka, bo urodziny mojej lubej. Sam kolega tam jeszcze nie był, ale od kulinarnego blogowego towarzystwa słyszał [red: i czytał], że jest dobrze.

Miejsce tuż za wystawną Zakładką nie przytłacza rozmachem. Ogólny minimalizm – kilka stolików pozwoliło się czuć wyjątkowo swobodnie.

Menu proste, nie pytałem czy sezonowe. Zaczęliśmy od pinxtos czyli przystawek na jeden kęs. Zamówiliśmy croquetas de jamon, brandana con sepia i hamburguesa.

Croquetas to małe kuleczki w grubej panierce wypełnione sosem beszamelowym z szynką. Smaczne i treściwe. Podawane jako 3 sztuki. Sorry, ale na zdjęcie zdążyła się załapać tylko jedna.

img_7630

Kolejna przystawka to brandana czyli papryczka faszerowana musem z dorsza i sosem z sepii. Dużo bardziej smakowała niż krokiety. Papryka lekko ostra, mus odpowiednio doprawiony. Szkoda ze tylko jedna.

img_7631

Przed wspomnianą hamburguesą skusiliśmy się na specjał dnia, którego nazwy nie pamiętam. Były to małe krewetki w panierce, które należało jeść w całości. Danie nie zachwyciło – ot krewetki w wersji micro.

img_7632

Przyszedł czas na hamburguesę, która jest po prostu mini wersją hamburgera. Bardzo prostego zresztą hamburgera, bo zawierającego tylko mięso i pomidora. Super smak mięsa sprawił, że było to jedno z lepszych dań wieczoru.

img_7633

Nadszedł czas na „danie główne” oraz dodatki. Dlaczego wpisałem w cudzysłów? Ponieważ wytłumaczono nam, że tak na prawdę Euskadi ma w swojej ofercie tylko tapas. 

Polędwica ze świni iberyjskiej karmionej ziołami i żołędziami z ziemniakami confit oraz wątróbka królicza w śmietanie na brioszce. Oba dania rewelacyjne.

Wątróbka delikatna i kremowa, świetnie komponowała się z miękka bułką.

img_7634

Polędwica wieprzowa zupełnie nie podobna do polskiej wieprzowiny. Smakowała jak dobry, średnio wysmażony stek wołowy.

img_7635

Dodatki w postaci ziemniaków pieczonych z sosami oraz słodkich smażonych papryk dopełniały całości.

Mistrzostwem świata i daniem numer 1 jeśli chodzi o ciekawy smak (a takie szczególnie cenię) był kwiat cukinii faszerowany kozim serem z miodem. Tego musicie spróbować sami – coś pięknego !

img_7638

Zwieńczeniem wieczoru był deser, który obsługa przyniosła tak jak zaznaczyłem przy rezerwacji – ze świeczką urodzinową. Pyszna karmelizowana brioszka w mleku z lodami miętowym była idealna: prosta, smaczna i efektowna.

img_7639

Brawa dla obsługi, która zrobiła wszystko jak prosiłem. Odebrała kwiaty od kwiatowej poczty i wniosła na stół w trakcie kolacji. Pani zaczęła nawet śpiewać „sto lat” czego akurat z Nią nie ustalałem 🙂

Za wszystko zapłaciliśmy 199 złotówek. W Euskadi jest swobodnie, smacznie, wesoło i ciekawie. Super miejsce.

Polecam – Szymon H.

* wpis gościnny od Szymona, właściciela firmy Nicewood Custom Boards produkującej w pełni konfigurowalne deski snowboardowe i longboardy z własnym logo / napisem wykończone naturalnym drewnem. Zapraszamy na ich facebooka i stronę www.

1 komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: