Bistro Jedzenie Kraków Kuchnia europejska Ocena końcowa: (4) Bardzo dobrze Ogródek Rynek Główny

Szybka piłka w Bistro Bene – Kraków, ul. Świętego Krzyża

W drugim tygodniu czerwca 2021 po półrocznej przerwie znów zawitałem do BB.

W środku panuje luźna i niezobowiązującą atmosfera. Sporo drewna, trochę cegły, czarne, stalowe konstrukcje i beton. Za projekt odpowiedzialni są ludzie z Grycaj Designfinalny efekt jest naprawdę dobry. Niepalący mogą zasiąść w jednej z dwóch sal, palacze Ikos-ów skorzystać z trzeciej sąsiadującej z zadaszonym ogródkiem (tak przynajmniej było kilka lat temu).

img_9682

Z przeszłości pamiętam iż zimową porą sala od wejścia jest złym wyborem. Bistro Bene nie ma wiatrołapu, więc każde otwarcie drzwi powoduje napływ lodowatego powietrza z zewnątrz. Wieje ostro po nogach, a to uczucie do miłych nie należy.

Nie ukrywam iż jednym z powodów teraźniejszej wizyty była chęć sprawdzenia czy ichniejszy ogródek wciąż istnieje i czy jest tam wygodnie. Odpowiem od razu – nie dość że istnieje, to jest bardzo oblegany gdyż można się w nim na prawdę wygodnie rozsiąść. W ogrodzie są mile widziane pieski oraz można w nim palić.

Coś mi się wydaje, że niebawem trafi do naszego zestawienia najprzyjemniejszych krakowskich ogródków restauracyjnych.

img_9113

Do takich miejsc nie chodzi się jednak tylko po to żeby zaspokoić oczy, więc na wygodnych kanapach usadziliśmy nasze cztery litery. Przy okazji polecam wcześniejszą rezerwację gdyż ogródek był pełny. Nie sugerujcie się zdjęciem powyżej – strzeliłem je przed prawie dwoma laty podczas wizyty zimnego jesiennego wieczoru.

Menu BB podzielone jest na kilka sekcji. Nie będę Wam o nim opowiadał – kliknijcie tutaj i wszystko będzie jasne. Jako, że po całym dniu kiszki marsza grały skusiliśmy się na dwie pozycje mini oraz dwa dania główne.

Zacznę od tych pierwszych:

  • szparagi z chorizo i jajkiem w koszulce pasują jak ulał to estragonowego sosu bearneńskiego (22 PLN). Na słowa pochwały zasługuje domowe pszenne pieczywo z pestkami dyni, za pomocą którego można, a nawet trzeba wyczyścić talerz do zera 😉
  • tatar z polędwicy wołowej (24 PLN) mimo bytności w zakładce mini wcale do najmniejszych nie należał. Po dokładnym wymieszaniu z żółtkiem i parmezanem znikł w try miga. 
  • sałatka z kurczakiem i kalafiorem w lekko pikantnej przyprawie Cajun z pomidorami, ogórkiem, rzodkiewką oraz jogurtowo – miętowym sosem również bardzo dobra. W zestawie podaje się doskonały arabski chleb Khubz (32 PLN). Świetna opcja, w sam raz na lekką kolację.
  • ogromną satysfakcję sprawiły mi miękkie i soczyste plastry polędwiczki wieprzowej z subtelnymi kalmarami, prężną kapustą pak choi, młodymi ziemniakami, szparagami, dymką, sprężystą marchewką, orzeszkami ziemnymi i przecudnym gęstym orientalnym słodkawym sosem (42 PLN). Bezbłędna pozycja z azjatyckim akcentem. Szczerze rekomenduję. 

Kelnerzy są uprzejmi i rozmawiając z klientami, upewniają się czy serwowane dania są w porządku. Jedynym punktem do poprawy wydaje się szybkość serwisu – na przystawki czekaliśmy prawie czterdzieści minut! Później było lepiej.

To był miły wieczór, a BB zaprezentowało się z bardzo dobrej strony. Szczere polecanko.

 


BB odwiedziłem wraz z chłopakami w ramach październikowej edycji Restaurant Week 2019. Więcej o tej inicjatywie znajdziecie tutaj.

Rezerwację zrobiliśmy na pięć osób – każdy z nas wybrał menu mięsne. Niestety P. nie udało się dotrzeć, więc ostał się nam dodatkowy zapłacony z góry zestaw. Zapytaliśmy czy byłaby możliwość zamiany ostatniego seta z A –> B – kucharze nie mieli nic przeciwko.

Menu przedstawiało się następująco:

  • podana na zimno sałatka ze śledziem, marynowanymi burakami, mini ziemniaczkami i sosem z karczochów prezentowała słodkie (z buraczków) i słone (z kawałków śledzia) smaki. Wszyscy oceniliśmy ją jako dobrą. 

img_9105

img_9104

  • bułka bao z szarpaną kaczką, avocado, groszkiem cukrowym i arachidami również zjedzona ze smakiem przez wszystkich biesiadników. Kaczka była miękka i tak mocno przyprawiona, że doszliśmy do wniosku iż gdybyśmy nie wiedzieli że to drób, to nikt z nas by go w tym bao nie rozpoznał – wszyscy strzelilibyśmy że to pulled pork. Bardzo dobry kąsek… no ale właśnie tylko kąsek – taki na maksymalnie cztery gryzy.

img_9106

img_9108

  • bułka bao z piklowanymi warzywami mi i F. nie podeszła – była taka trochę smutna, a ogórkowo – kopoerkowy sos zbyt mocny. P. i W. nie mieli zastrzeżeń.

img_9109

  • deser jak najbardziej zdał egzamin. Czekoladowe ciasto z jednej strony polane gęstą czekoladą, a z drugiej skomponowane z pomarańczowym musem, śliwkamimalinami. Tu i ówdzie dało się znaleźć prażone arachidy. Świetna słodkość. 

img_9110

Po kolacji zamówiliśmy również dwa koktajle, ale te mimo iż ładnie wyglądały, w smaku okazały się tylko przeciętne. 

img_9115

Plus za obsługę – miła i ogarnięta kelnerka dobrze wiedziała co podaje na talerzach.

Kolację podsumowaliśmy jako smaczną, ale z całą pewnością nie sycącą. Jakby każdy dostał choćby po dwie takie bułeczki, to byłoby okej – jedna ledwo połechtała nasze żołądki.


  • www: http://www.bistrobene.pl
  • śniadania: tak, dostępne różne zestawy i kombinacje
  • oferta lunchowa: nie zauważyłem w karcie
  • parking: publiczny płatny poza Rynkiem
  • kącik dla dzieci: nie ma, ale w razie potrzeby dziecki dostaną kredki i kolorowanki
  • ogródek / taras: dostępny, zadaszony

OCENY (1-TRAGEDIA  2-SŁABO  3-OK  4-BARDZO DOBRZE  5-REWELACJA):

lokal / wystrój 4
wielkość porcji 3,5
smak 3,5
obsługa 3,5
cena / jakość 3,5

OCENA KOŃCOWA:  3,6 / 5  (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)

Screenshot 2020-06-03 at 00.26.30


Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.


RECENZJE SPRZED PONAD TRZECH LAT:

Pierwszy raz do prowadzonego przez głównego kucharza polskiej reprezentacji piłkarskiej Tomasza Leśniaka, Bistro Bene zawitaliśmy w styczniu 2018.

O menu nie będę się nadto rozpisywał. Oprócz FIT śniadań (sygnowanych przez Anię Lewandowską) znajdziecie w nim burgery, kanapki, zupy, sałatki, mięsa i ryby oraz desery. Chętnych odsyłam tutaj.

Zamówiliśmy:

  • BB Burger Bene (35 PLN) – Bułka owszem smaczna i bardzo chrupiąca – ale za niestety za twarda, bo podczas gryzienia raniła podniebienie. Mięso: grube, pachnące, dobrze zmielone i wysmażone medium wg zamówienia (kelnerka zadała to pytanie). Boczek powinien chrupać, ten niestety był miękki. Plaster sera Bursztyn, niczego smakowo w moim mniemaniu nie zmieniał. Rześkości całej bule dodawała sprężysta lodowa sałata, a guacamole mile finiszowało.  Majonezowy Coleslaw jeden z lepszych jakie jadłem, pomidorowa salsa również niczego sobie. Frytki super chrupiące i pełne smaku.
img_9684
  • pizza (29 PLN) na cienkim i smacznym cieście z wyczuwalnym sosem pomidorowym oraz mocną szynką Serrano zawierała również pieczarki i wolno pieczoną wołowinę (niestety 1/3 kawałków była żylasta). Nie była zła, ale do ideałów z TOP pizz w KRK jej daleko.
img_9687
img_9686
  • K. postawiła na kanapkę z pastrami (34 PLN) podaną wraz z superancką, mocną musztradą oraz Colesławem. Konkretnych rozmiarów bułka, tak jak w przypadku hambugsa była bardzo wypieczona. W jej czeluści gubił się nieco smak cienkich plastrów wołowiny i parmezanu, a najbardziej przebijała się rukola i kaparowo – pieprzowy sos.

Najlepsze z całego zestawu były domowe czipsy – niektóre chrupiące, a niektóre bardziej miękkie.

img_9688
img_9690

Zdecydowanym minusem wszystkich trzech dań była ich ledwo ciepła temperatura. Zostały przyniesione do stołu przez niesamowicie uprzejmego, otwartego i uśmiechniętego kelnera w tym samym czasie – to akurat plus, ale podejrzewam że wszystkie czekały na usmażenie się frytek i chipsów, bo tylko te były rzeczywiście ciepłe.

Trzeba przyznać, iż brzuchy zapełniliśmy pod sam korek. Spędziliśmy miło czas, zjedliśmy całkiem smacznie, ale przez te twarde bułki mam mieszane uczucia. Może kiedyś przy okazji jakiegoś spotkania na drina (Mojito mają niezłe) czy browar coś jeszcze przekąszę, ale specjalnie na jedzenie już się tam nie wybiorę.

Nie chcę żeby ta recka miała negatywny wydźwięk, bo nie było źle. Bene jest jednym z wielu miejsc z uczciwym jedzeniem w Krakowie – karmi poprawnie, ale dla mnie bez większego polotu.

P.S. Stołujący się w lokalu fani piłki nożnej nie powinni przegapić wyjścia do toalety, gdyż na korytarzu prowadzącym do niej znajdą takie oto niespodzianki.

1 komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: