Foodtruck Jedzenie Kazimierz Kraków Krowodrza Ocena końcowa: (2) Słabo Restauracja Ruczaj Streetfood

Miski – breakfast, bowls and takeaway – KRAKÓW, ul. Lea, Ciemna i Bobrzyńskiego

Tak zwane bowle (po polsku miski) od dwóch lat podbijają krakowską gastroscenę. Niektóre restauracje oferują je w swoich kartach pośród innych dań, są też i takie ukierunkowane głównie na nie.

Gastronomik opisany poniżej przentuje tą drugą kategorię. Jeśli dobrze pamiętam, właściciele zakochali się w Hawajach i pokebowlach i po powrocie do Krk owe smaki postanowili odtworzyć w Krakowie. Zaczęli od lokalu na ulicy Lea, a w tym momencie znajdziecie ich również na Ruczaju i Placu Izaaka. Recenzja dotyczy lokalizacji na Kaziku.

Aby skomponować michę, w pierwszym kroku wybieracie składnik podstawowy. We wrześniu 2020 opcje przedstawiały się następująco:

W kroku drugim decydujecie o dodatkach i sosie

Do tej pory mieliśmy okazję spróbować czterech opcji. Najpierw je Wam pokażemy, a później w kilku zdaniach podsumujemy.

  • wołowina sous – vide (27 PLN) / sos tajski z mlekiem kokosowym / wakame / zielony groszek / marynowana marchewka / melon / orzeszki ziemne / ryż / ogórek / dymka.
  • kaczka sous vide (29 PLN) / sos na bazie soi i sezamu / wakame / edamame / marynowana rzepa i por / orzechy nerkowca / ryż / ogórek / dymka.
  • krewetki sous vide (31 PLN) sos mango / wakame / edamame / marynowany ananas / czerwona cebulka / marynowany por / orzeszki ziemne / ryż / ogórek / dymka.
  • łosoś marynowany (31 PLN) sos miso / wakame / edamame / marynowana marchewka / grzyby shitake / kalarepa z tykwą / orzechy nerkowca / ryż / ogórek / dymka.

Po przejrzeniu zdjęć zastanawiacie się pewnie o co chodzi z tą wagą? Hmm jakby tu zacząć…

Jeśli byliście kiedyś na konkretnej diecie sportowej, wiecie jak ważne jest dokładne odmierzanie poszczególnych składników. Robi się to celem dokładnego wyliczenia makroelementów (i tym samym kalorii). Po pewnym czasie dochodzi się do takiej wprawy, że człowiek jest w stanie z 10% marginesem błędu oszacować wagę danych składników tylko wizualnie.

Po pierwszym razie z ichniejszą miską zauważyłem, że ilość kaczuchy kompletnie nie spełniła moich oczekiwań.

Sporo czytelników pisało że „miski to sam ryż i nie opłaca się tego kupować„. Nie dawało mi to spokoju, więc kolejnych kilka prób wykonałem już z użyciem „profesjonalnych” narzędzi. Wyniki zobaczycie poniżej – „główny składnik” nie przekracza nigdy 20% wagi całego dania, a ryż na ogół stanowi jego połowę (tego doświadczenia już nie fotografowałem, musicie uwierzyć na słowo). Ja rozumiem food cost, koszty pracy, pandemię i podniesiony do granic absurdu VAT na owoce morza, ale mimo wszystko w porównaniu do innych foodtruckowych dań widzę tu spore różnice. Czyż kilogram piersi kaczki nie kosztuje tyle samo ile kilogram części wołowych używanych do kotletów? Oczywiście ilość mięsa to tylko jedna część kija, w miskach stawia się na warzywa i zdrowie, a nie proteiny i bułkę z plastrem pomidora i ogórka, więc przy takich porównaniach należy zwrócić uwagę na ilość „zielonych” dodatków – a tych w przytoczonych bowlach nie brakuje.

Gdyby smak którejkolwiek z misek zapadł mi mocniej w pamięć miałbym te wszystkie proporcje gdzieś, niestety tak się nie stało. Cztery miski, które miałem okazję konsumować smakowały płasko i banalnie.

Przedstawione w menu jako kruszone orzeszki okazywały się całymi, sosy nie miały jakiegokolwiek charakteru (za każdym razem w domu dolewałem swój sojowy, teriyaki, albo słodko-kwaśny), marynowana marchewka była takową tylko w połowie, druga jej połowa surowa, a ryż epatował taką nudą, że szkoda o tym pisać. Dodatki w formie edamame, wodorostów, grzybów, cebuli, groszku w porządku, – bez niespodzianek i efektu wow. No może z wyjątkiem lekko pikantnego ananasa – ten owszem spowodował uśmiech na mojej twarzy.

To koniec moich wypocin. Cztery próby i cztery średnie albo słabe miski. Zaznaczam, że ten wpis dotyczy tylko kontenera na placu Izaaka – być może w lokalu na Lea gdzie michy robią właściciele lub na Ruczaju jest lepiej. A może oferowane przez nich akai bowle lub sałatki są smaczniejsze? Tego nie wiem być może kiedyś się przekonam.



OCENY (1-TRAGEDIA 2-SŁABO 3-OK 4-BARDZO DOBRZE 5-REWELACJA):

lokal / wystrój 3
wielkość porcji 2,5
smak 2
obsługa 3
cena / jakość 2

OCENA KOŃCOWA:  2,5 / 5  (tutaj sprawdzisz co się składa na oceny)


Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

 

3 komentarze

  1. Nie rozumiem fenomenu miejsc z ryżem z warzywami i głównym składnikiem gdzie właśnie tego głównego trzeba szukać z lupą. Tak jak autor rozumiem foodcost itp ale w przypadku tych bowli wydaje mi się że za ceną niestety nie idzie ich jakość. W krk mam jedno miejsce gdzie raz za czas chodzę na miski w ramach przerwy od innego jedzenia ale nie będę go pod tym postem promował – Ci sami goście mają też świetne burgery 😉 próbowałem wszędzie indziej i nie trafiłem na choćby zbliżoną jakość.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: