Relaks pełną gębą – Parkowa Kraków Food & Chill Out – KRAKÓW, ul. Parkowa

W otaczającej zieleni i sąsiedztwie Centrum Sportu Parkowa czas płynie wolno, bardzo wolno! To właśnie tam, tuż obok Parku Bednarskiego znajduje się niepozorny okrąglak serwujący bugsy, kanapki, frytki, bowle i śniadania. Pełne menu znajdziecie tutaj

Ci którzy lubią słoneczko mogą się rozsiąść na placyku, zwolennicy cienia znajdą dla siebie miejscówkę na trawce, gdzie nie dopadną ich promienie słoneczne. Do dyspozycji gości są leżaki albo pełnoprawne stoliki z krzesłami. Wokół cisza i spokój. Ideolo.

W środku zarejestrowałem dwóch, a innym razem trzech jegomości uwijających się jak w ukropie aby przygotować wszystkie zamówienia. 

Za pierwszym razem w sierpniu 2019 w trakcie rowerowej wycieczki zatrzymaliśmy się tam na burgery. Te podawane są w maślanych bułkach z truflowym majonezem.

Nie wiem skąd mają pieczywo i czy pierwszorzędny majo jest ich roboty, bo przez wieczne tłumy nie chciałem im zawracać gitary pytaniami, ale powiem Wam że lepszego, intensywnego, acz nienachalnego sosu to nie jadłem już dawno. Nie zabija składników i czuć go ciągle w tle – no cóż tu wiele pisać – mistrz !

img_7673-1img_7674-1

  • Burger Cheese & Bacon (24 PLN) oprócz 200 gram woła, dzierży w sobie ser Cheddar, karmelizowaną czerwoną cebulę, zielonego ogórka, pomidora i sałatę. Na słowa pochwały zasługuje wysmażony perfekcyjnie na granicy miękkości i chrupkości boczuś.   

img_7676-1

  • Burger Classic (20 PLN) jak sama nazwa głosi zawiera tylko mięcho, warzywa, sos, strzępioną sałatę i roszponkę. Klasyka gatunku – oprócz opisanej w oddzielnym akapicie bułki, nie ma się do czego przyczepić. 

img_7675-1

W obydwu bugsach, wysmażony na medium mielony rostbef był dobrze doprawiony, a składniki występowały w idealnych proporcjach. Niestety ocenę negatywą wystawiam bułce. Owszem smacznej, ale w połowie konsumpcji cały jej dół był już mokry i wszystkie soki ciekły niemiłosiernie po rękach. W miejscu gdzie nie ma zaplecza sanitarnego, nie jest to przyjemne – suchymi serwetkami dużo się nie zdziała. 

W połowie września 2019 w niedzielne popołudnie wpadliśmy tam z drugą wizytą. Tłumy były spore. Od zamówienia do odbioru minęło ponad 30 minut, a żeby owo zamówienie złożyć odstałem w kolejce bite dziesięć. No cóż taki urok fajnych miejsc – tego nie da się przeskoczyć. Jeśli jesteście bardzo głodni, miejcie to na uwadze!

Tym razem pokusiliśmy na poniższy zestaw: 

img_7670-1

  • frytki belgijskie (10 PLN) – chrupiące, nietłuste, ze smacznym miąższem – dobre chociaż ja wolę grubiej krojone i takie minimalnie mocniej wysmażone na brązowo. Doceniam dodawany do nich jedyny prawilny (oprócz domowego oczywiście) ketchup i majonez Heinz’a. 

img_7671-1

  • kanapka z krewetką w panko (26 PLN) była zdominowana przez sos mango i smak dosyć grubej krewetkowej panierki. Tak między Bogiem, a prawdą w menu do tej pozycji wylistowanych jest kilka sosów (oprócz mango widnieje również sriracha majo i salsa rosa) ale nikt mnie o wybór nie zapytał, a ja przyuważyłem tą opcję dopiero w domu. W maślanej bule znajdowały się także czerwona cebula, zielony ogórek, sałata, grillowana cukinia i malinowy pomidor. Mi ta kompozycja jako całość wcale nie zagrała, K. wręcz przeciwnie. To pokazuje jak inne mogą być smaki i jak ciężko o nich pisać. 

img_7667-1img_7669-1

  • Cheese Burger (22 PLN) z wyłączeniem boczku, składał się z dokładnie tych samych dodatków co opisany kilka akapitów wyżej Cheese & Bacon. Tak jak miesiąc temu, tak i tym razem po kilku gryzach dolna część bułki wchłonęła wszystko jak gąbka i zrobiła się ciapowata. Szkoda, bo w smaku ten bugs jest jak najbardziej okey, ale nie da się go jeść, jak dół jest całkiem mokry. Chłopaki zróbcież coś z tym, bo macie przecież fenomenalne składniki, a ta buła bardzo psuje całość…

img_7668-1

Słyszałem opinie wychwalające to miejsce pod niebiosa – owszem zgadzam się z nimi jeśli chodzi o lokalizację i zieloną otoczkę. Co do burgerów to nie ma mowy, żeby zacząć o nich mówić jako choćby zbliżających się do podium dopóki dolne części maślanych bułek po kilku minutach konsumpcji nie przestaną przemieniać się w mokre papki. Dla mnie bułka jest bardzo istotnym elementem burgera i choćby nie wiem jak dobra była reszta, nie wystawię rekomendacji produktowi, który nie spełnia moich, powtarzam moich podstawowych burgerowych norm. 

Nie oznacza to, że na burgery czy inne kanapki nie wrócę – wrócę, bo są dobre. Spróbuję innych pozycji, być może jakiegoś śniadania czy bowla – o tych dwóch ostatnich czytałem wiele dobrego. Mam nadzieję że jeszcze w sezonie 2019 uda się coś przetestować, jednak muszę się pospieszyć, bo Parkowa w zimie jest zamknięta. 


  • www: https://www.facebook.com/Parkowa
  • śniadania: 4 zestawy za 25 PLN – każdy z przelewową kawą gratis
  • lunche: nie ma menu lunchowego
  • parking: prywatny tuż przy samym murowańcu
  • kącik dla dzieci: dookoła jest sporo zieleni, dzieci na pewno będą miały co robić 
  • ogródek / taras: tylko i wyłącznie 🙂 

OCENY (1-TRAGEDIA 2-SŁABO 3-OK 4-BARDZO DOBRZE 5-REWELACJA):

lokal / wystrój 4 
wielkość porcji 3
smak 3
obsługa 3
cena / jakość 3,5

SUMA 16,5 (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)


Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

Jedna myśl w temacie “Relaks pełną gębą – Parkowa Kraków Food & Chill Out – KRAKÓW, ul. Parkowa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s