Kraina Basków tuż za kładką Ojca Bernatka – Euskadi – KRAKÓW, ul. Kazimierza Brodzińskiego

Wraz z ekipą z pracy w ramach naszych comiesięcznych kulinarnych ekspedycji w marcu 2019 wybraliśmy się do Euskadi. Pomysł na kuchnię baskijską przyszedł od katalończyka z krwi i kości – J. 

W środku tygodnia o godzinie 18-tej, resto wypełnione było po brzegi.  A że miejsce grzeszy popularnością i jednocześnie nie należy do dużych, dla większej ekipy warto zawczasu zarezerwować stolik. 

Kelnerka pojawiła się sekundę po tym jak zasiedliśmy. Wręczyła nam kartę dań oraz win, a my zaczęliśmy się zastanawiać jak to dobrze ogarnąć. Musicie wiedzieć, iż nie jest to proste, bo w menu znajdują się zarówno pintxos czyli porcje na jeden może dwa kęsy, jak i większe, ale ciągle tylko na kilka ruchów żuchwą, inne specjalności. Pełne menu podejrzycie tutaj.

Uzgodniliśmy, że na początek każde z nas wybierze dwie dowolne pozycje, a jeśli będzie mało, to później coś jeszcze dobierzemy. Oczywiście, że było mało – finalnie skończyło się na tym, że domówiliśmy każdy po jeszcze jednej opcji, a i tak męskie grono wyszło głodne 😉 Ale po kolei.

Jako starter pojawiło się pieczywo z… oliwą w mini naparstku. Dla pięciu osób wydzielono nam 20 mililitrów zielonego płynu. W końcu dobra oliwa do tanich nie należy :/

img_1777

W międzyczasie na stole pojawiły się świetne duże, mięsiste oliwki. Myśleliśmy, że to w ramach czekadełka, jednak później się okazało, że to pierwsze z naszych zamówień (10 PLN). Na końcowym rachunku widniało także donoszone w trakcie kolacji, podliczone kilka razy pieczywo (3 PLN za każdy koszyczek). To czy właściciel kasuje dodatkową kasę za pieczywo to jego sprawa – ja nie komentuję, wy miejcie tego świadomość. 

W odstępach pięciu, czasem siedmiu minut na stół wjeżdżały kolejne specyfiki:

  • selekcja wędlin iberyjskich (29 PLN) reprezentowana była przez tłuste, lekko paprykowe chorizo, kiełbasę salchichon oraz pierwszoklasową szynkę Jamon Serrano

img_1787

  • ciepłe słodkie smażone papryczki (13 PLN) obficie podsypane solą i nie takie znowu słodkie jakby się wydawało z nazwy. Dobre, ale bardziej mi smakują te z Nadwiślańskiej. 

img_1778

  • chrupiące na zewnątrz, kremowe w środku, cieplutkie hiszpańskie krokiety z szynką (10 PLN)

img_1779

  • ułożone na świetnym sosie tatarskim z wyczuwalnymi ogórkami, krokiety z dorsza (10 PLN) zawierały w sobie jedną z moich ulubionych ryb. W porównaniu do kulek z szynką łagodniejsze i mniej kleiste.
  • tortille: z jaj z wolnego wybiegu (16 PLN) oraz z jaj z krewetkami i chorizo (22 PLN) wywołały żywe dyskusje. P. oraz J. debatowali o oryginalności oraz pochodzeniu tego dania. Tak szczerze, nie miało dla mnie żadnego znaczenia z którego regionu są owe „omlety”, gdyż po prostu były bardzo dobre. Po przekrojeniu, ze środka „wylała” się mięciutka i aromatyczna cebulka oraz kawałeczki chorizo i krewetek (w tej drugiej).
  • zamówione z dodatkowego dziennego menu krewetki w maśle i czosnku (29 PLN) jędrne i aromatyczne. Sos w którym były skąpane po prostu przewyborny. Po zamoczeniu w nim świeżego pieczywa, nie można się było od niego oderwać. 

img_1786

  • krab miękkoskorupki z sosem z sepii i guacamole (22 PLN) bez rewelacji. Je się go całego, a w gębie tylko chrupie i nie czuć smaku niczego innego oprócz tempury oraz guacamole. 

img_1788

  • ryż z tuszem z sepii i panierowanymi kalmarami (26 PLN) był nazbyt przesiąknięty morskim zapachem, pozostawiał również na języku lekko słodki posmak. Do większości nie przemówił. 

img_1785

  • smażone ziemniaki z super chrupiącą skórką podawane z pomidorową salsą brava oraz gęstym czosnkowo – oliwnym aioli (13 PLN) polecam w ciemno – bardzo dobry dodatek. 

img_1784

  • niegumową i miękką ośmiornicę zestawiono z pieczonymi, ale dla mnie przesolonymi ziemniakami (28 PLN). Wizualnie i smakowo pierwsza klasa, tylko strasznie tłuste to było i ciekło z tej deski po całym stole… 

img_1789

  • polędwica ze świni iberyjskiej z ziemniakami confit (25 PLN) to chyba najczęstszy okaz  na zdjęciach foodies z Euskadi (wraz z wyżej wymienioną ośmiornicą). To danie jest rzeczywiście fenomenalne. Usmażone na medium mięso,  okazało się arcydelikatne, ale miejscami przy skórce zbyt słone. Super miękkie kartofle przekoty, ale i tutaj sól często gryzła w język…

img_1790

  • żabnica a la bilbaina (26 PLN) jednym podeszła, innym nie. Ja reprezentowałem drugi obóz – diabeł morski nie kupił mnie ani konsystencją, ani smakiem. No i porcja powiedzmy sobie szczerze – lipa – połowa tego co widzicie na zdjęciu to szkielet…

Na słowa pochwały zasługuje obsługa. Co prawda przy rozlewaniu pierwszego wina pani zapomniała o serwecie i kilka razy, parę kropli polało się po stole, ale nie zamierzam czepiać się szczegółów. Uprzejme, ogarnięte i nienachalne dziewczyny zorientowane były w menu – to dla mnie bardzo ważne.

Finalnie restaurację i całe dwugodzinne doświadczenie oceniliśmy dobrze. Po prostu dobrze – tylko i aż dobrze. Bez większych zachwytów, ale i bez rozczarowań.

Wraz z napiwkiem  i dwoma butelkami wina wydaliśmy 5 stówek czyli za miło spędzony czas wyszło równo po stówce na głowę. Dziewczyny wyszły najedzone, chłopaki raczej nie. 

Fakty są takie, że jedzenie w Euskadi jest niesztampowe, a produkty zdecydowanie pierwszej jakości. Mimo wszystko dla mnie jest miejscem na wizytę raz do roku. Wkurza mnie wydzielanie oliwy oraz opłata za pieczywo. Nie podoba mi się także ciągłe jedzenie przystawek i tylko głaskanie żołądka. Tak wiem, że taka jest idea tapasów, ale to widocznie nie jest dla mnie. 

Cieszę się, że spróbowałem doskonałej iberico – tę pozycję polecę bez zawahania każdemu, kto mnie zapyta o dobrą świnkę. 

P.S. Jeśli jeszcze macie siłę, to polecam zapoznać się z recenzją od Szymona poniżej. 


Za namową kolegi postanowiłem w październiku 2017 wybrać się z żoną do Euskadi. Okazja nie byle jaka, bo urodziny mojej lubej. Sam kolega tam jeszcze nie był, ale od kulinarnego blogowego towarzystwa słyszał [red: i czytał], że jest dobrze.

Miejsce tuż za wystawną Zakładką [red: opisaną tutaj] nie przytłacza rozmachem. Ogólny minimalizm – kilka stolików pozwoliło się czuć wyjątkowo swobodnie.

Menu proste, nie pytałem czy sezonowe.

Zaczęliśmy od pinxtos czyli przystawek na jeden kęs. Zamówiliśmy croquetas de jamon, brandana con sepia i hamburguesa.

Croquetas to małe kuleczki w grubej panierce wypełnione sosem beszamelowym z szynką. Smaczne i treściwe. Podawane jako 3 sztuki. Sorry, ale na zdjęcie zdążyła się załapać tylko jedna.

img_7630

Kolejna przystaweczka to brandana czyli papryczka faszerowana musem z dorsza i sosem z sepii. Dużo bardziej smakowała niż krokiety. Papryka lekko ostra, mus odpowiednio doprawiony. Szkoda ze tylko jedna.

img_7631

Przed wspomnianą hamburguesą skusiliśmy się na specjał dnia, którego nazwy nie pamiętam. Były to małe krewetki w panierce, które należało jeść w całości. Danie nie zachwyciło – ot krewetki w wersji micro.

img_7632

Przyszedł czas na hamburguesę, która jest po prostu mini wersją hamburgera. Bardzo prostego zresztą hamburgera, bo zawierającego tylko mięso i pomidora. Super smak mięsa sprawił, że było to jedno z lepszych dań wieczoru.

img_7633

Nadszedł czas na „danie główne” oraz dodatki. Dlaczego wpisałem w cudzysłów? Ponieważ wytłumaczono nam, że tak na prawdę Euskadi ma w swojej ofercie tylko tapas. 

Polędwica ze świni iberyjskiej karmionej ziołami i żołędziami z ziemniakami confit oraz wątróbka królicza w śmietanie na brioszce. Oba dania rewelacyjne.

Wątróbka delikatna i kremowa, świetnie komponowała się z miękka bułką.

img_7634

Polędwica wieprzowa zupełnie nie podobna do polskiej wieprzowiny. Smakowała jak dobry, średnio wysmażony stek wołowy.

img_7635

Dodatki w postaci ziemniaków pieczonych z sosami oraz słodkich smażonych papryk dopełniały całości.

Mistrzostwem świata i daniem numer 1 jeśli chodzi o ciekawy smak (a takie szczególnie cenię) był kwiat cukinii faszerowany kozim serem z miodem. Tego musicie spróbować sami – coś pięknego !

img_7638

Zwieńczeniem wieczoru był deser, który obsługa przyniosła tak jak zaznaczyłem przy rezerwacji – ze świeczką urodzinową. Pyszna karmelizowana brioszka w mleku z lodami miętowym była idealna: prosta, smaczna i efektowna.

img_7639

Brawa dla obsługi, która zrobiła wszystko jak prosiłem. Odebrała kwiaty od kwiatowej poczty i wniosła na stół w trakcie kolacji. Pani zaczęła nawet śpiewać „sto lat” czego akurat z Nią nie ustalałem 🙂

Za wszystko zapłaciliśmy 199 złotówek.

Swobodnie, smacznie, wesoło i ciekawie. Super miejsce.

Polecam – Szymon H.

* wpis gościnny od ziomka Szymona, właściciela firmy Nicewood Custom Boards produkującej w pełni konfigurowalne deski snowboardowe i longboardy z własnym logo / napisem wykończone naturalnym drewnem. Zapraszamy na ich facebooka i stronę www.


Dopiska z 22 października 2017: Podczas Najedzeni Fest mieliśmy okazję spróbować opisanych przez Szymona kuleczek z szynką oraz tortilli. Zarówno pierwsze jak i drugie przefantastyczne. Kuleczki wyborne: ciepłe, świeże, mięciutkie. Tortilla ziemniaczana prosta, ale bardzo smaczna. 

img_7951


  • www: https://www.facebook.com/EuskadiKrakow/
  • kącik dla dzieci: brak
  • oferta lunchowa: brak
  • napój do śniadania w obniżonej cenie: brak śniadań w ofercie
  • parking: publiczny, płatny na ulicach dookoła
  • taras / ogródek: kilka stolików na chodniku przy bardzo ruchliwym ciągu komunikacyjnym

OCENY (1-TRAGEDIA  2-SŁABO  3-OK  4-BARDZO DOBRZE  5-REWELACJA):

lokal / wystrój 3
wielkość porcji 2,5
smak 3,5
obsługa 4
cena / jakość 4

SUMA 17 (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)


Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

Jedna myśl w temacie “Kraina Basków tuż za kładką Ojca Bernatka – Euskadi – KRAKÓW, ul. Kazimierza Brodzińskiego

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s