Bar Dolne Młyny Jedzenie Kanapki na ciepło Kraków Ocena końcowa: (5) Rewelacja

Mięsne wybryki – Meat & Go – KRAKÓW, ul. Dolnych Młynów

LOKAL ZAMKNIĘTO Z DNIEM ZLIKWIDOWANIA DOLNYCH MŁYNÓW

 

O Meat & Go napisałem kilka zdań w połowie 2016-tego (tutaj). Wówczas było to okienko w kazimierzowskim okrąglaku, gdzie serwowano kanapki z wieprzowiną / wołowiną na ciepło. Pomimo ogromnej zapiekankowej konkurencji interes dobrze się kręcił, bo kiedykolwiek tamtędy nie przechodziłem, widziałem oczekujące, głodne mięsa twarze.

Po jakimś czasie właściciele przenieśli się z okrąglaka do miejscówki na Dolnych Młynów (więcej o Tytano pisałem przy okazji recenzji Międzymiastowej).

img_2927

W maju 2020 w trakcie męskiej alkoholowej posiadówki w Hali Głównej wyskoczyliśmy wraz ze S. i S. do M&G na kanapki. Jak się później okazało wciągnęliśmy nie tylko sandwicze… ale o tym za moment.

Zamówiliśmy przy barze, otrzymaliśmy numerki, a po około piętnastu minutach pojawiły się:

  • kanapka z polikiem wołowym (28 PLN) – pyszne, aromatyczne, super miękkie mięso zamknięte w zimnym pszenno – żytnim chlebie. Sos chrzanowy, słowacka musztarda, kiszony ogórek. Klasyk nad klasyki, nic więcej nie trzeba.

img_3508

  • drugi wybór – buła z rostbefem (32 PLN). Tą w przeciwieństwie do polików podaje się w chrupiącej i ciepłej ciabatcie – jest bardzo sycąca, ale również trochę za sucha – dałbym jej więcej sosu.

img_3509

  • mistrzem wieczoru okazał się super miękki, chmurkowy, odchodzący od kości bez najmniejszego kłopotu wieprzowy boczek z żebrem (28 PLN). Oblany gęstym, trochę słodkim, a trochę słonym sosem. W zestawie chrupiące bułki oraz miękkie, kiszone ogóry. Tak świetny, że jak go spróbowaliśmy ze S. od kolegi S, to w ramach sesji dogrywkowej po kanapkach, zamówiliśmy repetę na spółę.

img_3510

W Meat & Go ciągle jest moc. Lubię ich kanapki i nie wydaje mi się, aby taki stan rzeczy uległ kiedyś zmianie.


W lutym 2018 dane mi było spróbować od kolegi Sz. kanapki kubańskiej.  Czy dla kogoś może być zaskoczeniem, że kolejna kanapka M&G jest strzałem w dziesiątkę? Chyba nie. Cena 30 złotych za wieprza może się wydawać (za) wysoka, ale należy zauważyć iż w środku chrupiącego pieczywa, kanapkowi mistrzowie ukryli aż 300 gramów świnki z czego siedemdziesiąt jest z mangalicy (węgierskiej rasy świni o wysokiej zawartości tłuszczu). Kanapka jest pyszna, soczysta i powtarzalna w każdym gryzie – to lubię.

Kupować i się nie zastanawiać – dobry towar pojawił się na mieście!

P.S. Jeśli ciągle macie siłę, zapraszamy do recenzji sprzed ponad trzech lat na samym dole tego postu pod mapami.



OCENY (1-TRAGEDIA  2-SŁABO  3-OK  4-BARDZO DOBRZE  5-REWELACJA):

lokal / wystrój 4
wielkość porcji 4
smak 6 (ponad skalę)
obsługa 3,5
cena / jakość 5,5

OCENA KOŃCOWA:  4,6 / 5  (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)

Screenshot 2020-06-03 at 00.26.30


Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.


 

RECENZJE SPRZED PONAD TRZECH LAT

W czerwcu 2017 wraz ze znajomymi z pracy nawiedziliśmy Dolne Młyny celem spożywania złotego trunku. Nie obyło się również bez jedzenia.

Zareklamowałem chłopakom słynne kanapki i byli bardzo, ale to bardzo zadowoleni. C. z trudnościami, ale poradził sobie z ogromnym Reubenem (30 PLN). Ja również go jadłem kilka dni później – był wybitny, ciężki i ogromny. 200 g doskonałego pastrami z mostka wołowego, kiszona kapusta, sos rosyjski i duuużo niesamowicie ciągnącego się szwajcarskiego sera. Wszystko zamknięte w pszenne, doskonale zgrillowane i chrupiące pieczywo.

img_5122

R. skonsumował Pulled Porka (23 PLN), a ja Jerka który okazał się niesamowicie pikantny – za bardzo jak dla mnie bo przyćmił smak wszystkiego innego – zdecydowanie nie moja bajka.


Po wejściu do środka baru mięsnego w marcu 2017, pierwsze co mnie uderzyło to fala ciepła. Podłogowe podgrzewacze podkręcone na maksa skutecznie ocieplały atmosferę.

Zamówiliśmy przy barze, otrzymaliśmy numerek, a po 25 min zgłosiliśmy się po odbiór:

  • duszonych w czerwonym wini żeberek wołowych (28 PLN). Mięso super miękkie, mega delikatne i dobrze przyprawione, ale co najmniej 1/3 z 300g porcji to tłuszcz i skórki. Faszerowane kiszoną kapustą papryczki i ogórki stanowiły pomysłowy i smaczny dodatek. Pszenno – żytni chleb doskonale wchłaniał aromatyczne, winno-mięsne sosy. W Meat & Go wycieranie talerza pieczywem do ostatniej kropli  nie jest faux pais – jest nawet wskazane! Mimo wszystkich plusów kolejny raz nie zamówiłbym tej pozycji – jak dla mnie za dużo pobocznego sadła.

img_2930

img_2929

Oprócz powyższego, dane mi było spróbować kanapki z peklowanymi policzkami wołowymi. Kanapka kosztowała 25 złotych i aż szkoda było ją jeść – taka była ładna. Dodatki w formie słowackiej musztardy, ogórka i sosu chrzanowego miały zachowane poprawne proporcje, nie zakłócały smaku i zapachu mięciutkiej i przeraźliwie soczystej wołowinki.

img_2931

img_2934

W poście z kwietnia 2016 przeczytacie o innych kanapkach, których próbowałem jeszcze z czasów okrąglaka.

Nie ma co ukrywać, ceny po przeprowadzce są wyższe, porcje według gramatury podanej w menu niewiele się zwiększyły. Jakość i smak w dalszym ciągu są na bardzo wysokim poziomie, a mięsem można się podniecać bez końca.

Kanapkowi mięsożercy MUSZĄ spróbować tych smakołyków, wtedy sami ocenią czy te kanapki są lepsze od burgerów i warte swoich cen. Moim zdaniem są kozackie.

1 komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: