Dotyk japońskiej kultury kulinarnej – Musso Sushi – KRAKÓW, ul. Zwierzyniecka

Restauracja odwiedzona podczas październikowej 2016 edycji Restaurant Week. 

Przyszliśmy chwilkę wcześniej niż start rezerwacji i nie było jeszcze wolnego stolika. Pani kelnerka zaproponowała nam zajęcie miejsca przy barze skąd można podziwiać pracę sushi masterów.

Za dużo jednak nie pooglądaliśmy gdyż parę minut później docelowy stolik był już gotowy i przenieśliśmy się do innej sali – bardzo gorącej trzeba przyznać. To co mi się nie spodobało w drugim pomieszczeniu to stoliki w zbyt bliskiej od siebie odległości i brak jakiejkolwiek choćby nawet bardzo cicho grającej muzyczki. Mimo wszystko panował tam fajny klimat.

img_1360

Menu degustacyjne na potrzeby RW przedstawiało się następująco:

Przystawki pojawiły się 15 minut po zamówieniu napojów:

  • uramaki z łososiem w trzech odsłonach – dwa kawałki były surowe, trzeci w bardzo delikatnej cytrynowej marynacie i ostatni buraczkowy. Smaczne, świeże, dobrze sklejone, estetycznie podane na granitowej tacy wraz z marynowanym imbirem i w sam raz pikantnym wasabi

img_1355

  • wegetariańskie inaczej niż to widniało w rozpisce na stronie były z awokado i smażonym tofu – złego słowa powiedzieć nie można – zniknęły w oka mgnieniu.

img_1356

Z niecierpliwością czekaliśmy na BOXy z ciekawie brzmiącymi, niektórymi obcymi mi składnikami. Trafiły na stół po 20 kolejnych minutach. Zacznę od wspólnych składników znajdujących się zarówno w mięsnym jak i vege zestawie:

  • chahan – ryż z jajkiem i czosnkiem – bardzo, bardzo smaczny, dobrze sklejony, z łatwością jadło się go pałeczkami;
  • pikle japońskie – marynowane ogórki, papryka i inne warzywka, jedne mniej, inne bardziej pikantne dzięki obecności chili;
  • sos majonezowo – wasabi, ciekawy smak jadłem pierwszy raz takowy, ze wszystkim dobrze się komponował;
  • edamame – bardzo ciekawa przystawka którą są niedojrzałe strąki soi obficie potraktowane solą sezamową, jemy tylko groszki ze środka, strąki są bardzo cierpkie i gorzkie;

W zestawie z rybami miałem łososia w słodkim sosie saiko miso – chudy kawałek, mimo sosu był trochę za suchy w środku. Kolejną rybką była usmażona sardynka – najmniej mi smakowała, jej mięso przypominało ciemne mięso z makreli – bardzo intensywne – mi takie nie pasuje. Ostatnim dodatkiem była krewetka w tempurze która zniknęła bardzo szybko wraz z ogonkiem. Wszystko popijałem bulionem kimchee czyli ciepłą, średnio pikantną zupą z kapustą i tofu.

img_1357

W vege boxie było pare kawałków grillowanego tofu oraz warzywa w tempurze, która była cienka, chrupiąca i troszkę tłusta. Ostatnim komponentem była zupa Miso, która powstaje ze sfermentowanej biologicznej soi. Była słona i ledwo ciepła czyli odpowiadała oryginałowi.

img_1358

Kolację zwieńczył sernik tofu z herbaty matcha. Owa japońska herbata standardowo ma postać pudru, jest ceniona za zawartość antyoksydantów oraz kofeiny. W deserze była bardzo transparentna w smaku, nabrała charakteru po skropieniu cytryną i połączeniu z czekoladą oraz malinowym musem. Spodem zielonej herbacianej kostki był karmel który dodawał całości słodyczy.

img_1359

Oddzielny akapit należy się obsłudze. Po pierwsze kelnerki były bardzo miłe i uprzejme, po każdym odbieraniu pustych talerzy zainteresowane opinią zwrotną o daniach. Po drugie znały idealnie wszystkie składniki zamówień i po kolei recytowały i pokazywały co jest czym. Po trzecie ubrane w schludny strój co nie zawsze jest standardem w restauracjach. Od początku kulinarnego doświadczenia, aż do jego końca czułem, że jestem w dobrych rękach. Niestety nader często można trafić na kelnerów nie znających nawet z grubsza co jest w karcie, tutaj było wręcz przeciwnie – duży plus za świetne przygotowanie.

Konkludując i tak już lekko długawy post jestem bardzo zadowolony z wyboru Musso Sushi w ramach Restaurant Week. Oprócz super pozytywnych kelnerek, bardzo przychylnie wypadło całe proponowane menu. I nawet jeśli nie wszystko mi smakowo to bardzo spodobało mi się podejście szefa kuchni / właściciela / managera (czyjkolwiek to był pomysł)  żeby przygotować wiele mniejszych porcyjek rozmaitych różności.

Jestem na TAK, będę polecał dalej i na pewno kiedyś wrócę.

Musso Sushi menu

OCENY (1-TRAGEDIA  2-SŁABO  3-OK  4-BARDZO DOBRZE  5-REWELACJA):

lokal / wystrój 3,5
wielkość porcji 3,5
smak 4,5
obsługa 5
cena / jakość 4

SUMA 20,5 (tutaj sprawdzisz co się składa na oceny)
Musso Sushi Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Polub bezfarmazonu na facebooku aby być na bieżąco z nowymi postami.

P.S. Musso Sushi od niedawna znajduję się też w drugiej lokalizacji przy ulicy Sukienniczej

Jedna myśl w temacie “Dotyk japońskiej kultury kulinarnej – Musso Sushi – KRAKÓW, ul. Zwierzyniecka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s