Smażalnia Marineros – SOPOT – wejście na plażę 24

W zimne i deszczowe popołudnie (wrzesień 2015) po ekspresowym zwiedzaniu Sopockiego molo oraz „Monciaka”, zaczęliśmy się rozglądać za jakimś miejscem na rybkę. Naszą uwagę przykuł szyld Smażalnia ryb przy wyjściu na plażę nr 24.

Duże parasole chroniły stoliki przed deszczem, więc zasiedliśmy przy jednym z nich. Całe miejsce jest w kolorze białym – stoliki, krzesła, główny budynek, nawet parasole. Usiąść możemy tylko na zewnątrz co w niższe temperatury może odstraszać.

W menu rybnym flądra za 5.5PLN/100g dodatkowo sola, łosoś i pare innych w trochę wyższych cenach. Pani poleciła tą pierwszą mówiąc, że świeża, tutejsza, bałtycka. Uwierzyliśmy i dobraliśmy po zestawie surówek 6PLN oraz ziemniaki gotowane i frytki 5PLN. Jak ktoś koniecznie uparłby się na mięso to był też zestaw ze schabowym lub piersią z kurczaka za ok 18PLN. Napoje 0.5l za 5 zeta. Soki cappy i puszki pepsi/cola 4PLN

Czekaliśmy 15-20 minut, a nasze zamówienie było 3 w kolejce, więc nieźle. Podane jak to w smażalniach na plastikowych talerzykach i ze sztućcami z tego samego materiału.

Ryba rzeczywiście świeża, chrupiąca, mięsko białe łatwo odchodzące od ości. Nie było czuć starej frytury. Po skropieniu cytryną ‚podeszła’ mi elegancko. Frytki niektóre przypalone, ale wydaje mi się, że prawdziwe niemrożone (K. jest innego zdania o nich – że mrożone. Może jednak ma rację, w sumie to K. je jadła, a ja tylko skosztowałem) Gotowane ziemniaki były malutkie i smaczne, posypane koperkiem, którego akurat nie lubię. Surówki świeże, ogórki zielone i kiszone bez zastrzeżeń. Kapusta kiszona inna bo słodka jakaś, mi ta opcja posmakowała. Surówka z białej kapusty w porządku. Porcje jak widać na zdjęciach – ryba na wagę, ziemniaki/frytki ok 150g, surówek też ok 150g czyli standardowo bez odchyleń w żadną stronę.

Na rachunku finalnym okazało się, że ryby nie ważyły nawet 300g i za jedną wyszło ok 15PLN. Dwa zestawy z dodatkami 50 złociszy. Taniej chyba się nie da w Sopocie, a czy smaczniej? Tego nie wiem, ale Marineros to miejsce godne polecenia i flądra warta skosztowania.

P.S. K. cały wieczór pobolewał żołądek, cieżko stwierdzić czemu, u mnie spoko. Wieczorem odwiedziliśmy jeszcze ciekawe ‚amerykańskie’ miejsce w centrum Gdańska (Billy’s American Restaurant)

OCENY:

lokal / wystrój 3
wielkość porcji 3,5
smak 3,5
obsługa 3
cena / jakość 3,5

SUMA 16,5 (tutaj sprawdzisz co się składa na oceny)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s