Kto od czasu do czasu nie odwiedza chińczyka niech pierwszy rzuci kamieniem – Phong Hai – KRAKÓW, ul. Grzegórzecka

Całkiem niedawno (w czerwcu 2018) dzięki koleżance z pracy (pzdr dla M.) dowiedziałem się o super smacznym chińczyku. Jak się okazało plusów tego miejsca jest wiele:

  • można zadzwonić i zarezerwować stolik z wyprzedzeniem i przy okazji zamówić to na co mamy ochotę, a dania pojawią dokładnie o tej godzinie na którą się umówimy;
  • do lokalu należy sporej wielkości ogródek ze stolikami i parasolami;
  • dla zmotoryzowanych dostępny jest parking;
  • w środku nie śmierdzi;
  • nie ma problemu z płatnością kartą i rozkładaniem zamówień grupowych na pojedyncze osoby;
  • gości obsługuje sprawna i miła obsługa.

Menu jest spore, ale nie będę się o nim rozpisywał. Sprawdźcie sami tutaj.

A to czego wraz z towarzyszami z pracy mieliśmy okazję spróbować podczas naszych kilku wizyt, przeczytacie poniżej:

  • kurczak w chrupiącej panierce – 200 gramowa porcja na mały apetyt (13.50 PLN). Chrupiąca, trochę tłusta panierka ale mięso w środku wyborne.

IMG_3118

  •  soczysty kurczak (pierś) w pięciu smakach (19 PLN)

IMG_3117

  • makaron smażony z kurczakiem (17.50 PLN). Noodle sprężyste, sporo mięsa, mokry i apetyczny.

IMG_3116

  • grillowana z trawą cytrynową i liściem kafiru pierś z kurczaka (20.50 PLN). Całkiem dietetyczne danie które uzupełni aż nadto poziom protein. Doskonały, pachnący, spokojnie na dwa lunche.

IMG_3115

  • kurczak w sosie teriyaki (21 PLN) – udka kurczaka w gęstym i bardzo słodkim sosie – dobre, ale ciężkostrawne.

img_3671

  • wołowina po mongolsku na ostro (22.50 PLN) podobno wcale taka ostra nie była. Chłopaki zamówili trochę inną jej wersję, więc w ramach przeprosin za pomyłkę dostali od restauracji darmową wodę i 10% rabatu.

img_3668

  • kurczak po wietnamsku na mały apetyt (13.50 PLN) – smaczne i soczyste udo  usmażone na cebuli – S. chwalił.

img_3670

  • duża 800 mililitrowa zupa malezyjska curry z tofu, rybą i krewetkami (21 PLN) z którą A. ledwo dał sobie radę, była według jego słów świetna i treściwa. Żeby Wam pokazać gabaryty „garnka” w której była podana, zobaczcie obok jak przy tej polewce prezentuje się smartfon – normalne zupy mają po 250-300 ml. Ta porcja była kolosalna. Tylko dla zupowych hardkorów!

img_3669

Nie ma co za wiele się rozpisywać. Z tego miejsca za każdym razem wychodzimy najedzeni i w pełni ukontentowani – to jest najważniejsze.  Na teraz Phong Hai jest moim chinolem numero uno.

OCENY (1-TRAGEDIA 2-SŁABO 3-OK 4-BARDZO DOBRZE 5-REWELACJA):

lokal / wystrój 3
wielkość porcji 5
smak 4
obsługa 3,5
cena / jakość 3,5

SUMA 19 (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)

Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

2 myśli w temacie “Kto od czasu do czasu nie odwiedza chińczyka niech pierwszy rzuci kamieniem – Phong Hai – KRAKÓW, ul. Grzegórzecka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s