Foodtruck Jedzenie Kazimierz Kraków Ocena końcowa: (5) Rewelacja Streetfood

Hot dogi nie z tej ziemi – The Dog Foodtruck – KRAKÓW, plac Izaaka

Pod koniec maja 2020 spróbowałem wersji wege z  Halloumi w cenie 16 złotych. Można się sprzeczać czy dog bez kiełby to ciągle hot dog czy jakiś inny wymysł, ale szczerze mówiąc nazwa nie robi mi różnicy. Najważniejsze jest wnętrze, a to, jak zwykle w przypadku podłużnych buł z tego trucka, swe walory prezentuje w pełnej krasie.

Do ciepłego nabiału wzorowo pasują marynowane warzywa i majonezowy sos. W the dogach wielbię ponad miarę to uczucie miękkiego wgryzania się w ich buły. W tym wegetariańskim majstersztyku nie jest inaczej. „Chmurkowość” level pro.

img_3514

Nic nie drapie podniebienia, nic nie przeszkadza. Pełna harmonia. Owszem z powodu sporej ilości dodatków, czasem to czy owo może spaść na ziemię ale jak wiadomo od przybytku głowa nie boli 🙂


W kwietniu, maju i czerwcu 2019 kolejnych kilka razy zawitaliśmy na hot-doga. Za każdym razem byliśmy tak przeraźliwie głodni, że zdjęcie udało się zrobić tylko jednego super gorącego, czerwcowego wieczora.

img_5157

img_5156

Dog z kaszanką dalej wymiata i prześwietnie smakuje. Kompletnie nic się nie zmieniło – ta kiełba w bule jest mistrzowska i wciąż należy się jej godne miejsce w zestawieniu najlepszych krakowskich foodtrucków. Kropka.


Pomimo faktu, że Kraków foodtruckami stoi, co jakiś czas otwierają się nowe miejsca. Jednym z nich jest stacjonująca na placu Izaaka serwująca hot-dogi przyczepka .

No dobra, ale po co w listopadzie 2017 w ogóle pisać o hot dogach? A no moi drodzy one są INNE. Już spieszę z odpowiedziami czemu:

  1. ich bazą jest słodka i miękka maślana bułka,
  2. znajdują się w nich niestandardowe jak na ten rodzaj fastfoodu dodatki,
  3. widać i czuć trud przygotowany w złożenie każdej jednej buły. Ekipa dba o szczegóły, kompozycję i ułożenie poszczególnych warstw (nie wrzuca byle jak czegokolwiek do środka).

Spójrzcie na tablicę poniżej, czy to mogą być „normalne” hot-dogi ?

WOGVE3989

Do teraz spróbowałem trzech smaków i każdy z nich był strzałem nie w dziesiątkę, a w jedenastkę. Pałaszowane było zawsze w nocy, więc zdjęcia są jakie są.

Kaszanka Dog czyli POŁĄCZENIE kaszanki i kiełbaski – tak tak, tam nie ma tylko kaszanki – tam jest kaszanka ORAZ kiełbaska plus słodkie śliwkowe chutney i boczek. Czy to jest okej? Jak to smakuje? A no na tyle zajebiście, że wyrywa z butów i przenosi na chwilę w odległą galaktykę. Buła jest miękka i tak sprytnie umiejscowiona w tekturze, że naciskając ją od góry, druga jej część wysuwa się w sam raz na kolejne gryzy. W niej gorąca, podsmażona i wyłożona prosto z patelni kaszanka oraz biała wieprzowo – wołowa kiełbaska. Rewelacja !

Mac & Cheese zamówił przyjaciel DB. Owy jegomość jest bardzo wybrednym konsumentem (delikatnie mówiąc) – konserwatysta, ma swoje ulubione smaki. Miałem spore obawy przed zabraniem go na te testy, gdyż zwyczajnie ciężko mu dogodzić, ALE The Dog to zrobił. W jego bule zaskoczył nas świderkowy makaron (nie przyuważyliśmy go w menu). Boczek dobrze chrupał, cheddara nie pamiętam, sosy w idealnej nienachalnej ilości prześwietnie podbijały odczucia smakowe. Kocur.

Innym razem z P., mimo że byliśmy już po kolacyjnej szamie, postanowiliśmy z czystego i niczym nieusprawiedliwionego łakomstwa spróbować Pulled Pork Doga. Najdroższy z całej dogowej ferajny, ale czego się nie robi dla kulinarnego samozadowolenia.

Odczekaliśmy swoje, chłopak z obsługi bez grymasu nam go rozpołowił i zabraliśmy się za konsumpcję. I znowu miałem odlot. Delikatna, gorąca szarpana wieprzowina  i kiełbaska to też fantastyczny duet! Słodki bbq i piklowana cebula tak wszystko podkręcały, że aż chciałoby się napisać  „chwilo trwaj” – tak wiem my ciągle o streetfoodzie, a nie „fajndajningu”, ale te smaki serio były kozackie.

Wspólnym mianownikiem wszystkich trzech bułek były wręcz idealne proporcje składników i ich pełna wyczuwalność w każdym gryzie. To pewnie nienormalne żeby się tak jarać bułką i kiełbasą, ale cóż wybaczcie – to mój blog i będę się jarał czym chcę 😀

img_8357

Kilka dni później wraz z kilkoma osobami zawitałem tam znowu. Tym razem dobrałem się do klasycznego The Doga. Chyba nikogo nie zdziwię jak napiszę, że był równie wypasiony jak poprzednie już opisane. Także nie będę tutaj zanudzał opisami – kto nie był niech idzie i sam się przekona !

Ale ale, żeby nie było tylko i wyłącznie wysławiania pod niebiosa to jeszcze napiszę, że takim hot dogiem nie pojecie jak hambuksem z 200g mięsa. To jest bardziej przekąska kolacyjna albo deser po obiedzie aniżeli pełnoprawny posiłek (piszę to w kontekście 85 kg faceta).

Do tej pory, najlepsze moim zdaniem hot dogi w Krakowie były z opisanego już kiedyś Jadło na kółkach. Teraz, patrząc pod kątem smaku, The Dog je wyprzedził. Do spróbowania pozostał mi klasyczny Dog oraz Cheese. Jak się już do nich dobiorę, na pewno zrobię tu dopiskę.

Zanim to jednak uczynię, Wy nie czekajcie tylko sami organoleptycznie sprawdźcie jak ciekawe mogą być te znane w Polsce już od lat 70-tych fastfoodowe przysmaki w wykonaniu The Dog Foodtruck.


OCENY (1-TRAGEDIA  2-SŁABO  3-OK  4-BARDZO DOBRZE  5-REWELACJA):

wygląd trucka 3,5
wielkość porcji 3
smak 6 (poza skalą)
obsługa 4,5
cena / jakość 6 (poza skalą)

OCENA KOŃCOWA:  4,6 /5  (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)

Screenshot 2020-06-03 at 00.26.30


Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

11 komentarzy

  1. A mi zdarzyło się wybrać dwa razy – pierwszy raz zupełnym przypadkiem – dzień czy dwa po otwarciu, drugi z wygranego Waszego konkursu.
    Byłam trochę ciekawa czy nadal będzie tak, jak za pierwszym razem (#nostalgia). Trochę było zimno, ja trzęsłam się paskudnie i nie poznawałam już obsługi. Ale było warto poczekać i trząść się trochę: było absolutnie cudnie. Ser pachnial niesamowicie, a ja tak jak Wy – nie zauważyłam w menu makaronu. Więc się zdziwiłam, po raz kolejny. Znów miło.
    I chociaż wydaje się, że nie da się – po prostu nie – zrobić czegoś z klasą z bułki z parówą, która (no przyznajmy) kojarzy się raczej ze stacjami benzynowymi, trzeba przyznać, że to wyłącznie złudzenie.

    Dzięki za tę możliwość, Bezfarmazonu. To był zupełnie pyszny wieczór! 🙂

    Polubienie

  2. Trafiłem przez przypadek.
    Ale z recką zgadzam się w 100%!!
    Naprawde dobre żarło :)))
    Moje ulubione Pulled !! oraz Cheese !!

    Nie próbowałem kaszanki ale po w/w opisie musze spróbowac na bank!
    Dzięki
    pzdr

    Polubienie

  3. Przykro mi to stwierdzić ale mam do Was wielki żal ! Przez ten artykuł co najmniej raz w tygodniu wpadam tam bandą na hot dogi, aż strach pomyśleć ile już na nie wydałem. A tak serio to dobra robota. Dzięki za cynk o tych hotdogach – nie przypominają młodości to całkiem inna liga – uwielbiam je.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: