Jedzenie Kazimierz Kraków Kuchnia włoska Ocena końcowa: (4) Bardzo dobrze Pizza Pizzeria Restauracja

Oryginalna pizza neapolitańska na Kazimierzu – Miodowy piecyk – ul. Miodowa, KRAKÓW

 

WOW nie mogę uwierzyć, że od ostatniej wizyty w Miodowym Piecyku minęły już dwa lata. 

Kiedy dostałem wiadomość z zaproszeniem do ponownych odwiedzin, nie wahałem się ani chwili i w grudniu 2019 wybraliśmy się tam w towarzystwie autorów bloga Wypowiem się. 

Wraz z czteroma pizzami zamówiliśmy także „gasicieli” pragnienia. Mimo ostrzeżeń kelnerki o nadzwyczajnej słodkości, poprosiłem o wersję z pomarańczą i sokiem (chyba malinowym). Popełniłem błąd – ten wynalazek smakował jak turbosłodka lemoniada – Pani miała 100% rację – to coś w niczym nie przypominało piwa. Strzeżcie się ! 

img_0418

  • Quattro Formaggi (27 PLN) oprócz czterech dostojników: mozarelli fior di latte, gorgonzoli, tallegio i pecorino romano DOP skrywała bazylię oraz pieprz. 

img_0417

  • Parma (39 PLN) głaskała podniebienie prosciutto DOP, mozarellą di bufala campana DOP oraz również certyfikowanym parmezanem. Za warzywno – ziołową stronę mocy odpowiadały pomidorki, rukola oraz bazylia

img_0414

  • Porro (27 PLN) przekonała K. śmietanowo – gorgonzolowym sosem, mozarellą fior di latte, porem oraz pieprzem

img_0413

  • Parmigiana (26 PLN) uśmiechała się do mnie pięcioma plastrami bakłażana z pecorino – romano DOP, mozarellą fior di latte, pomidorami san marzano DOP oraz bazylią. 

img_0416

Jak przystało na wysokiej klasy pizzerię, goście mają do dyspozycji na stołach same topowe oliwy. Oto jedna z nich. 

img_0422

Oprócz placków, karta skrywa również inne pozycje, które możecie podejrzeć tutaj. 

Jako, że tym razem w Miodowym Piecyku nie byliśmy incognito, oceny pozostawiam niezmienione. Niebawem wpadniemy po cichu na testy makaronów i/lub sałatek i wtedy też finalnie odniesiemy się do kwestii obsługi, serwisu oraz odczuć smakowych. 

Teraz mogę Wam napisać że placki w dalszym ciągu są mistrzowskie. Człowiek nie jest w stanie oprzeć się tym doskonale wypieczonym, uginającym pod palcami i od razu wracającym do punktu wyjścia brzegom. Składniki wydają się być najwyższej możliwej jakości, a ich połączenia są trafione w dziesiątkę. Cała nasza czwórka oceniła każdą z tych pizz w pięciostopniowej skali na piątki – zachwytom nie było końca! 

I g’woli jasności. Nie wynoszę ich na piedestały bo dostaliśmy je za darmo, ale dlatego że te pizze od czasu wrzucenia do rankingu najlepszych pizz w Krakowie, nic a nic się nie zmieniły i w dalszym ciągu godnie reprezentują neapolitańską krakowską gastroscenę.

Polecam z czystym sumieniem. 


Miodowy piecyk był kolejnym miejscem odwiedzonym w ramach październikowego 2017 festiwalu Restaurant Week. Wybrałem go przez wzgląd na specjalizację w pizzach neapolitańskich – ale o nich trochę niżej.

Lokal jest mały i skompresowany (na oko mieści się tam 30 osób). W oczekiwaniu na znajomych J i K. udało mi się cyknąć fotkę środka. Tak, nie przywidziało się Wam! Ludzie na zdjęciu siedzą na huśtawkach!

img_7995

Po wejściu do środka Pani wskazała nam stolik,  a po kilku minutach otrzymaliśmy orzeźwiający festiwalowy drink Martini z tonikiem.

Festiwalowe menu za 49PLN na osobę przedstawiało się następująco:

Kartę obowiązującą w lokalu zobaczycie klikając tutaj.

10 minut po dotarciu znajomych, rozpoczęliśmy ucztę starterami:

  • pierwszy raz próbowałem łososia z awokado i burakami –  kombinacja przypadła mi do gustu. Bardzo przyjemny starter, któremu kapary dodawały wyrazistości.

img_7982

img_7983

  • panierowane w bułce, smażone w oleju kuleczki ryżowe były wyśmienite. K. z pełną stanowczością stwierdził, iż były lepsze od oryginałów które jadł na Sycylii. Rukola i oliwa były idealnym tłem, parmezan i ocet pomidorowy mocnym „kopem”.

img_7994

img_7985

  • policzki wieprzowe z dyniowym puree pływały w ogromnej ilości rzadkiego sosu. Szef kuchni nie pożałował także kurek za co mu chwała. Na talerzu znajdowały się również domowe gnocchi (albo kopytka jak ktoś woli po polsku) oraz parmezan. Wszystkim smakowało, nikt nie miał większych zastrzeżeń. Osobiście wolałbym gęstszy sos, ale to szczegół.

img_7988

img_7989

  • mistrzem wieczoru była pizza Margherita D.O.P. Na początek słowo wyjaśnienia czym są w ogóle te literki? Zawierający je w swojej nazwie produkt oznacza, iż jest certyfikowanym wyrobem włoskim. W przypadku tej pizzy widoczne poniżej składniki: Mozzarella di Bufala, pomidory San Marzano oraz Parmigiano Reggiano pochodziły prosto z Włoch.

Pizzę neapolitańską trzeba lubić gdyż charakteryzuje się tym iż na środku jest bardzo mokra. Nie kojarzący tego faktu, mogą narzekać na jej wodnistość. Taka właśnie ona jest – mokra w środku, puszysta na zewnątrz. Cudo z fantastycznym ciastem. Pizza w pierwszej trójce najlepszych neapolitańskich jakie jadłem.

img_7986

img_7987

Drugimi daniami pojedliśmy bardzo, a dosłownie pięć minut później na stołach pojawiły się desery:

  • lody waniliowe z rozmarynem, kruszonym ciasteczkiem oraz winną gruszką. Fajny pomysł, dobre wykonanie. Lody bardzo szybko się roztopiły, więc proponowałbym podać do nich łyżeczkę, a nie widelczyk. Smakowo bez zastrzeżeń.
  • Canolli z ricottowo – limonkowo – pomarańczowym wypełnieniem jak dla mnie troszkę zbyt twarde. Rozumiem, że wg menu te pałeczki miały być chrupiące, ale do mnie osobiście nie przemówiły. Były wporzo, ale bez większych „ahów czy ohów”.

Złego słowa powiedzieć nie mogę o obsłudze. Pani była miła, żwawo zbierała brudną zastawę i za każdym razem prosiła o „feedback” zwrotny. Szybkość podawania kolejnych porcji również zasługuje na pochwały. Jako gość Restaurant Week jestem usatysfakcjonowany 100%, muszę jednak wspomnieć o tym co widziałem w trakcie pobytu. Oprócz trzech stołów z RW, dwa były okupowane przez „gości z ulicy” – bardzo zresztą cierpliwych gości… Kiedy zaczynaliśmy desery, obecni jeszcze przed naszym przyjściem do resto zagraniczni turyści, dopiero dostawali swoje pizze. Wartym zaznaczenia jest fakt, że zostali za to przeproszeni oraz obiecano im rabat. No tak czy siak, nasz czteroosobowy stolik z serwisu był bardzo zadowolony.

Miodowy piecyk to miejsce gdzie czuć oryginalne składniki i włoski klimat. Z ręką na sercu polecam go fanom włoskiej neapolitańskiej pizzy.



OCENY (1-TRAGEDIA  2-SŁABO  3-OK  4-BARDZO DOBRZE  5-REWELACJA):

lokal / wystrój 3
wielkość porcji 4
smak 4
obsługa 4
cena / jakość 4,5

OCENA KOŃCOWA:  3,9 / 5  (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)

Screenshot 2020-06-03 at 00.26.30


Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

6 komentarzy

  1. Czytam Wasz blog od dłuższego czasu i zapisałam nas z mężem na teraz na rest week do piecyka tak mi się spodobała Wasza opinia. Mam nadzieję że będzie super.

    Polubienie

  2. Trafilismy do piecyka dzięki Waszej recenzji i na wstepie dziękuję!
    Bo to naprawde super miejsce a pizza Margherita D.O.P. dobrze robi na podniebieniu ojjj TAK!!!
    Dobra robota, czekam na więcej tego typu znalezisk w Krk:))
    pozdro

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: