Perełka w centrum – Szara Gęś – KRAKÓW, Rynek Główny

Mimo, że restauracja otworzyła się w połowie 2016, to o Szarej Gęsi znajdującej się w samym sercu krakowskiego Rynku wcześniej nie słyszałem. Chwilę po tym jak się okazało, że to właśnie tam idziemy na kolację z klientem zapuściłem się w czeluści internetu celem sprawdzenia oferty. Krótkie menu, wysokie ceny i nieszablonowe kombinacje dań zapowiadały udany wieczór.

Po przekroczeniu drzwi w lutym 2017 zostaliśmy powitani przez obsługę, która poprosiła nas o kurtki (na dole postu dopiska z października 2017). Następnie wskazano nam salę na lewo od wejścia w której mieliśmy rezerwację na ponad 60 0sób.

Pierwsze wrażenie? Super elegancko, nietypowo, wygodnie, ekskluzywnie, ale w taki sposób, że nie czujemy się skrępowani. Niesamowite sufitowe sklepienie, punkty świetlne, wygodne siedzenia – wszystko tworzyło razem doskonałą całość. Jak rzadko zachwycam się wystrojem, tak ten bardzo mi się spodobał.

img_2749img_2750

Przystawki były ustalone z góry (nie zdążyłem zrobić zdjęć,  żałuję bo nieźle się prezentowały):

  • pieczony kozi ser, gruszka w czerwonym winie, orzechowy piernik – kuleczki wielkości Rafaello o super wyrazistym smaku i zapachu;
  • tatar wołowy, rakowy majonez, prażona gorczyca – niebo w gębie, tak jak powyżej forma kulki, ale TO MIĘSO! – coś niesamowitego, intensywny smak i jednocześnie delikatna konsystencja;
  • krem foie gras, mandarynka, domowe pieczywo – super lekki, puszysty pasztet na pajdzie chleba.

W międzyczasie podjadaliśmy świeże mini bułeczki podane wraz z masłem z gruboziarnistą solą i aksamitnym serkiem.

Po podrażnieniu kubeczków smakowych i kolejnych lampkach wina/wody pojawiły się zupy. Zdecydowałem się na   rosół z wędzonej gęsi / buraczane kołduny / czosnek niedźwiedzi. Gorący, podany w nietypowym naczyniu wywar, zdecydowanie różnił się zarówno kolorem jak i aromatem od standardowego rosołu. Zabarwione burakiem na czerwono trzy kołduny, mimo że zanurzone w zupie, były twarde a ich mięsny kaczy farsz bardzo, ale to bardzo mocny w smaku.

img_2748

Przy drugim daniu nie miałem wątpliwości co do zamówienia. Pierś z gęsi confit / kremowy mus z kasztanów / karmel z krwistej pomarańczy. Powyższe uzupełniały gęsie ziemniaki z wędzoną solą oraz karmelizowana czerwona kapusta. O procesie konfitowania pisałem już przy okazji recenzji Dynia Resto Bar (zainteresowanych odsyłam tutaj). Mięso było wyborne – miękkie, soczyste, skórka bardzo łatwo się kroiła. Mus gęsty oraz intensywny. Pierwszy raz jadłem kasztany i ich orzechowy posmak bardzo mi odpowiadał. Miękkie, lekko słone ziemniaczki kontrapunktowały słodkiej kapuście. Zajebiste.

img_2747

  • koronacją wieczoru był deser Szefa Kuchni podany na dużym talerzu w formie gniazda z jajem. Mistrzostwo świata zarówno w kwestii estetycznej jak i smakowej. Na wierzchu i spodzie znajdowała się wata cukrowa, jajo spoczywało na imitacji chrustu zrobionego z ciężko krojącej się ciemnej, deserowej czekolady. Skorupka była zaś białą czekoladą, a gęsta i zwarta, schłodzona bita śmietana udawała białko. Żółtkiem był mus z mango który wylał się po przepołowieniu jaja.

Brak mi słów – 11 punktów w 10 stopniowej skali. Bardzo polecam,  ale uwaga –   porcja jest wysokokaloryczna!

img_2746

Kolację uważam za super udaną w każdym względzie. Ze strony restauracji wszystko odbyło się bardzo profesjonalnie, a obsługa dbała aby niczego nie brakowało i reagowała już przy najmniejszym na nich spojrzeniu. Kelnerzy byli przy tym nienachalni oraz chętnie odpowiadali na pytania odnośnie potraw i historii restauracji.

Należy wziąć pod uwagę iż ceny są wyższe od średnich krakowskich. Według informacji na stronie oraz tego co usłyszałem od obsługi w kuchni używane są produkty tylko od lokalnych dostawców. Ponadprzeciętna jakość polskiej kuchni i wyrafinowane kompozycje – to musi kosztować.

Za to co opisane powyżej, powinienem zapłacić około 150PLN (według menu). Przy dwóch osobach wraz z napiwkiem i czymś do picia spokojnie uzbiera się sumka 300 – 400 PLNów.   Z tego powodu uważam, że Szara Gęś dla zwykłego śmiertelnika jest restauracją na szczególną okazję – no chyba, że firma płaci albo komuś przyjdzie ochota na fantastyczny deser 😀 Tak czy siak jedna z najwyższych punktacji na blogu. Polecam zdecydowanie. 


W październiku 2017 wybraliśmy się z K. do Gęsi na deser. Byliśmy zmęczeni i głodni po swoich sportach i na miejscu okazało się że organizm domagał się również czegoś konkretniejszego niż tylko duża porcja węgli.

Postanowiliśmy więc, aby przed czymś słodkim, zamówić coś konkretniejszego.

Moment po zajęciu wskazanego przez managera sali stolika, wręczone zostały nam karty z których zdecydowaliśmy się na:

  • łazanki z soloną szynką, jajem przepiórczym, serem (którego nazwy nie pamiętam) oraz liśćmi zielonego groszku (34 PLN). Łazanki kształtem i smakiem zbliżone do makaronu pappardelle. Jajko było minimalnie tylko ścięte, „telepało się” podczas ruszania talerzem. Ser i szynka pierwszoklasowe, a liście groszku podczas przeżuwania dawały wrażenie jakby się jadło prawdziwy, łupany, słodki, zielony groszek.
  • polędwicę z dorsza podaną na puree z cukinii wraz z esencją rakową (59 PLN). Nie ma się co oszukiwać – chciałem coś z białkiem i bez tłuszczu. Najlepsza część dorsza była idealnym wyborem. Struktura polędwicy w sam raz, wybornie komponowała się z sosem z raka, który posmakiem przypominał, że ma morskie pochodzenie. Mistrzem nr 1 było niesamowicie jedwabne i delikatne puree z cukinii.

Jako, że wybraliśmy się do restauracji głównie z myślą o deserach (czego tak na prawdę nigdy nie robimy), nie mogliśmy ich odpuścić i poprosiliśmy o:

  • specjalność zakładu czyli opisywaną już powyżej szarą gęś (31 PLN).
  • leśną polanę (24 PLN) – delikatne kremowe ptasie mleczko z nutką rozmarynu ukryte pod cienką, galaretkowatą pierzynką (o zapachu fiołków). Lekkiej kwaskowatości całości, nadawały maźnięte malinowe plamki. Wszystkie kwiatki zjadłem do zera – mam nadzieję, że były jadalne 😉

W trakcie wieczoru zasmucił mnie pewien niuans – mianowicie nie otrzymaliśmy czekadełka. Po tym jak zapytałem o to kelnera, usłyszałem odpowiedź: „już się skończyły” co nie do końca było prawdą, gdyż przynajmniej dwa stoliki obok nas (obsługiwane przez inne osoby) takowe dostały.

Oprócz powyższego faux pais, kelner był na piątkę. Doskonale zorientowany w tym co podawał, śpiewająco recytował wszystkie składniki każdych zapytanych dań, pomógł nam w sprawie deserów i był przy tym otwarty na kolejne pytania.

Nie jestem pamiętliwy, ale finalną ocenę obsługi muszę za tą „akcję” zrzucić o pół punktu. Jakby się serio te przystawki skończyły to okej, ale kłamstewko kelnera było wyjątkowo słabe i niegodne lokalu tej klasy.

Oceniając restaurację pod kątem jedzenia to chyba nikogo nie zadziwię pisząc iż Szara Gęś dalej trzyma klasę. Jak ktoś ma ochotę wydać troszkę więcej na nietuzinkowe połączenia smaków to szczerze polecam.

http://szarages.com/o-nas/

OCENY (1-TRAGEDIA  2-SŁABO  3-OK  4-BARDZO DOBRZE  5-REWELACJA):

lokal / wystrój 5
wielkość porcji 3,5
smak 5
obsługa 5 4,5
cena / jakość 4,5

SUMA 23 22,5 (tutaj sprawdzisz co się składa na oceny)

Polub bezfarmazonu na facebooku aby być na bieżąco z nowymi postami.

2 thoughts on “Perełka w centrum – Szara Gęś – KRAKÓW, Rynek Główny

  1. Przeczytałam z uwagą opinię o Szarej Gęsi i w pełni ją podzielam.Restauracja usytuowana jest w wyjątkowym obiekcie tj. w Kamienicy Hetmańskiej czyli w średniowiecznym pałacu magnackim. O wartości i reprezentacyjnym znaczeniu tej budowli świadczą zachowane gotyckie sklepienia z rzeźbionymi zwornikami. Wystrój restauracji, w moim odczuciu, został idealnie dostosowany do architektury wnętrza.W Szarej Gęsi dominuje klasyka z elegancją oprawiona w pastelowe odcienie. Kultura obsługi jest tu nienaganna.Menu niebanalne, oryginalnie przyrządzone, artystycznie podane i wyśmienite w smaku.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s