Kuchenne rewolucje zdały egzamin – Restauracja Lwów – CHEŁM, ul. 11 listopada

Minęły już trzy lata, kiedy ostatni raz dokładnie tym samym składem przekroczyliśmy progi Lwowa… Nieuchronność uciekającego czasu zauważyliśmy po osobie niegdysiejszego niemowlaka K., który tym razem nie spał już grzecznie w wózeczku, ale zajmował pełnoprawne krzesło 🙂

Sala nic a nic się nie zmieniła. W dalszym ciągu (wrzesień 2019) króluje w niej biel, a w wazonach na stołach znajdują się świeże kwiaty.  

Kelner podał karty, a kiedy zjawili się ostatni biesiadnicy zapytał o napoje. Po otrzymaniu odpowiedzi i zapisaniu preferencji obiadowych znikł. Na jego powrót z napitkami odczekaliśmy co najmniej dziesięć minut. W sumie nie wiem czemu aż tyle, skoro łącznie z naszym zajęte były trzy stoliki…

Biesiadowanie rozpoczęliśmy od zup:

  • gorącego i tłuściutkiego rosołu z domowym makaronem (5 PLN) – ten okazał się idealny na kaca 🙂 

img_7501

  • bardzo octowego i kwaśnego barszczu (8 PLN) który po malutkiej łyżce wykrzywił mi twarz – całkiem nie mój smak, ale K. i L. zachwalały. Drożdżowy kulebiak bez dwóch zdań pierwszorzędny – świeży, pachnący i z wybornym kapuścianym farszem. 

img_7502img_7503

  • żur z połówką jaja i kiełbasą (9 PLN) oraz rosół z kołdunami (8 PLN) niestety nie załapały się na zdjęcia. Zarówno pierwsza jak i druga miska była bardzo dobra – żur rozpościerał dookoła swoją moc i aromat, a w gorącym i tłustym rosole pływało sześć albo siedem sztuk pieroży z wyczywalnym i smacznym mięsiwem.

Drugie dania:

  • pierś z grila z opiekanymi ziemniakami i grillowanymi warzywami (24 PLN) – ot kurzy cycek – poprawny, dodatki też zjadliwe.

img_7506

  • schab w jajku z zestawem surówek i gotowanymi ziemniakami (24 PLN) miał rzeczywiście typowo jajeczną panierkę. Mięso niczego sobie, surówki również, zamiast ziemniaków były zamawiane frytki, ale kelnerowi się o tym zapomniało.

img_7505

  • schab kowala z grillowanymi warzywami powinien przyjść w zestawie z ziemniaczanym puree (24 PLN), niestety wg informacji kelnera panie na kuchni zdecydowały iż zamienią je na gotowane ziemniaki, gdyż: „o tej porze nie da się z młodych kartofelków zrobić puree„. Może i byłbym w stanie to zrozumieć, gdyby ktokolwiek mnie o tym wcześniej poinformował. W tym wypadku kelner nie puścił pary z ust – dopiero jak mu powiedziałem, że na paru talerzach coś się nie zgadza zafundował nam przytoczony powyżej cytat. A walory smakowe? Wieprzowina z kością była przygotowana saute: miękka i krucha, ale także trochę sucha – daniu brakowało jakiegoś konkretnego sosu.

img_7504

Na zdjęcia nie załapały się opisany dwa lata temu pieczony łosoś na szpinaku (29 PLN) oraz kotlet po Lwowsku (24 PLN). Młody zajadał się chrupiącymi, ale całkowicie pozbawionymi smaku frytkami z drobiowymi kąskami (14 PLN) a’la KFC których panierka błagała o odrobinę większą ilość soli.

Najedliśmy się, ale miejsce na kawy i desery przecież znajdzie się zawsze 😀

  • torcik bezowy (16 PLN) charakteryzował się doskonałym nieprzesłodzonym, kremem i świeżymi malinami. 

img_7512img_7511

  • malinowe Semifreddo (16 PLN) zawierało w sobie lody i mrożone maliny. Nic szczególnego jeśli mam być szczery i do tego podane w mało apetyczny sposób.

img_7509img_7510

  • szarlotka z lodami (12 PLN) w porządku – nie usłyszałem żadnych zastrzeżeń ze strony konsumentów.

img_7507img_7508

To co mnie wkurzyło to zatajenie przed nami zestawów dnia. We Lwowie codziennie (również w weekendy) są takowe oferowane. Kartka z wypisanymi opcjami ustawiona jest na barze. Czemu tylko na barze? Kelner podając standardowe karty wcale nas o tej dziennej wkładce nie poinformował. Ja dowiedziałem się o tych zestawach sporo później wychodząc na zewnątrz się przewietrzyć.

Na sam koniec na 5 kaw, do stolika trafiły dwie inne od tych zamówionych. Należy tutaj jednak wspomnieć, iż kelner ze szczerą chęcią chciał je wymienić na nowe. Gość był miły i otwarty, uśmiechnięty, chcący ewidentnie nawiązać z nami przyjazny kontakt – za to duży plus, jednak przez te kilka wpadek, mimo moich najszczerszych chęci, jego pracy, tak samo jak serwisu na kuchni nie da się wysoko ocenić.

Ten obiad odebrałem trochę gorzej niż trzy lata temu. Wtedy wszystko było dobre, albo bardzo dobre, teraz po prostu okej. Czy wrócimy? Pewnie tak, ale wówczas obecnie trzyletni K. będzie już zapewne w wieku szkolnym.


Do Lwowa wpadliśmy wraz z rodzinką w bardzo gorący sierpniowy dzień w 2016 roku. Nie ukrywam, że głównym powodem było to iż zależało mi aby sprawdzić czy po wizycie Magdy Gessler w 2013 to miejsce rzeczywiście zmieniło się na lepsze. Ludzie mówili, że tak – ale czy aby na pewno?

IMG_9705

Zmiany dotknęły nie tylko kuchni, ale również wnętrza. Kiedyś, w dawnym Relaxie pachniało komuną. Teraz w środku jest bardzo jasno, a białe obrusy, zasłony oraz róże w wazonach potęgują elegancję i klasę „nowego” Lwowa.

IMG_9731

Na obiad wpadliśmy ekipą ośmioro dorosłych z bardzo spokojnym niemowlaczkiem 🙂 Jako że na zewnątrz temperatura dochodziła do 30 stopni, kelner zaproponował  duży, wygodny stolik w przyjemnie klimatyzowanej sali.

Menu w formie książki jest rozbudowane i zawiera: przekąski, zupy, sałaty, sporo dań z mięsem (drób, wieprzowina, wołowina, nawet baranina) ryby, makarony, desery. Oprócz dań a’la carte goście codziennie w godzinach 12-15 mogą skorzystać z zestawu dnia.

Zamówiliśmy sporo różnych dań – w telegraficznym skrócie opiszę czego spróbowaliśmy.

  • smaczny i gorący rosół z makaronem  z grubymi nitkami i kawałkami marchewek (5 PLN);

IMG_9732

  • rosół z kołdunami (8 PLN) – wywar ten sam co powyżej, ale zamiast makaronu zawierał dwa pierogi z charakternym mięsem – jeśli miałbym się do czegoś przyczepić to do ilości owych kołdunów – dlaczego tylko dwa ?

IMG_9733

  • śledź w trzech smakach jest co prawda tradycyjną przekąską pod wódkę, ale ja mimo niespożywania tego dnia żadnych napój wyskokowych i tak wolałem ten przysmak zamiast zupy. Śledzie były idealnie słone i pływały w sporej ilości oleju rzepakowego i pieprzu. Pierwszym smakiem była miękka od oleju cebulka, drugim coś jakby pomidorowo-paprykowa pasta, trzeci to zielony groszek zmieszany z jogurtem (albo śmietaną). I to ten ostatni posmakował mi najbardziej.  Doprawdy iście wyborny zestaw w super cenie 9 złotych. 

IMG_9735

  • łosoś niespodzianka z gotowanymi ziemniaczkami i warzywami w sosie śmietanowymi (28 PLN). Na talerzu wdzięczył się około 100 gramowy kawałek pieczonego łososia wraz z dodatkami. Danie przez dużą ilość śmietany było dość tłuste i ciężkawe.

IMG_9736

  • łosoś z pieca z aromatyzowanym szpinakiem  i gotowanymi ziemniaczkami (28 PLN). Kombinacja bardzo podobna do opisywanej powyżej z tą różnicą, że aromatyczny szpinak był zdecydowanie lepszym wyborem niż warzywa w śmietanie. 

IMG_9737

  • kotlet po Lwowsku z grillowanymi warzywami oraz gotowanymi ziemniaczkami (22 PLN) to sztandarowe danie które serwuje się właśnie od czasu zakończonych rewolucji. Panierowane, chrupiące mięso drobiowe z kością było jednak trochę zbyt suche, warzywom i ziemniakom nie mam nic do zarzucenia. 

IMG_9738

  • pierś z kaczki z jabłkiem, żurawiną, czerwoną kapustą oraz ziemniakami w mundurkach (34 PLN). Kaczą pierś i jej czerwone mięso trzeba lubić. Ci co lubią , tej mogliby niestety zarzucić że skórka nie była w ogóle chrupiąca. Środek był za to jędrny i soczysty.

IMG_9739

  • pierś z gęsi z pikantnym sosem śliwkowym podana z kopytkami i karmelizowanymi buraczkami (36 PLN). Gęś, podobnie jak kaczka, również wymaga odrobinę więcej kulinarnych umiejętności w porównaniu do np. kurczaka. Ta Lwowska była dobrze usmażona chociaż dałbym jej dwie minuty więcej gdyż Ci lubujący się w dobrze wysmażonych mięsach, mieliby spore opory przed jej spożyciem, gdyż była aż nazbyt krwisto czerwona.

IMG_9740

Zanim zakończę chciałbym wspomnieć o bardzo dobrze zorganizowanej obsłudze. Kelner był uprzejmy oraz doradzał przy wyborze, dodatkowo sprawdzał w międzyczasie czy wszytko jest w porządku. Mimo tylu zamówień dania pojawiły się na stołach w mniej więcej jednym czasie.

„Porewolucyjny” Lwów jest zdecydowanie lepszym miejscem niż stary Relaks. Stropolskie specjały są smaczne, świeże i ciekawe. Polecam na niedzielny obiad.


OCENY (1-TRAGEDIA  2-SŁABO  3-OK  4-BARDZO DOBRZE  5-REWELACJA):

lokal / wystrój 3,5
wielkość porcji 4
smak 3
obsługa 3-
cena / jakość 3,5

SUMA 17 (tutaj sprawdzisz co się składa na oceny)


Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Chełma i okolic.

Jedna myśl w temacie “Kuchenne rewolucje zdały egzamin – Restauracja Lwów – CHEŁM, ul. 11 listopada

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s