Fine-dining Jedzenie Kraków Kuchnia europejska Kuchnia polska Ogródek Restauracja Rynek Główny

Szara – KRAKÓW, Rynek Główny

We wrześniu 2021 wybraliśmy się do Szarej na kolację w której jak policzyłem ostatnim razem biesiadowałem z ekipą z poprzedniej pracy ponad sześć lat temu (ekspresowa notka z tamtej wizyty znajduje się na samym dole postu).

W czwartek wieczorem okupowano niemalże wszystkie stoliki. Tu i tam dało się słyszeć język polski, ale w zdecydowanej większości królowała „zagranica”.

Zamówiliśmy po przystawce i daniu głównym, a przed ucztą dostaliśmy czekadełko w formie domowych chlebów z solonym masłem oraz słoiczek z idealnymi do chrupania białą rzodkiewką oraz marchewką. Miły ukłon w stronę bezglutenowców.

Nie mogłem odpuścić wdzięczącym się w sezonowej wkładce grillowanym grzankom kąpiącym się w śmietanowo – maślano – kurkowym sosie z pomidorkami koktajlowymi (około 30 PLN).

Decyzji nie żałuję, przystawka prześwietna – bez mrugnięcia okiem wziąłbym tę pozycję kolejny raz.

Tatar wołowy (38 PLN) prezentował typowo polskie podejście do tematu. Klasyczne dodatki zestawiono ze świeżym i sądząc po kolorze, młodym mięsem. Plus za pozostawienie gościom decyzji odnośnie dodatków i ich proporcji. Kompozycja nie jest odkrywcza i w związku z tym powinna się spodobać fanom tych najbardziej klasycznych tatarów.

Planksteak (78 PLN) to tradycyjne danie kuchni szwedzkiej (steak on a plank w prostym tłumaczeniu oznacza stek z deski).

Niestety flagowca kuchni skandynawskiej wysmażono well done, a nie medium jak prosiłem kelnerkę (która sama zresztą o to zapytała). Mimo mocnego wysmażenia, mięso wciąż było soczyste i delikatne. Po zwróceniu kelnerce na owy fakt uwagi, zostałem przeproszony, a dębowa deska wraz z całą zawartością wróciła na kuchnię. Po piętnastu minutach dostałem całkowicie nowy zestaw. Tym razem nie mogło być już mowy o pomyłce – polędwicę wysmażono idealnie tak jak chciałem. Wydaje mi się iż mięso przed obróbką cieplną poddaje się jeszcze jakiejś delikatniej formie ubijania, gdyż obydwa kawałki rozwarstwiały się.

Kawał fenomenalnego mięcha wyciętego z polędwicy wołowej serwuje się z maślanym, podpieczonym, ziemniaczanym puree – pommes duchesse.

Duży minus za umieszczenie na nich ogromnej ilości ciężkiego, bardzo octowego i agresywnego, kipiącego estragonem sosu bearnaise. Nie trafił w moje gusta i sam wolałbym decydować o tym jaka jego ilość powinna trafić na pyry.

Żółta fasolka owinięta boczkiem oraz grillowany pomidor z którego za dotknięciem widelca schodziła skórka to proste, acz smaczne i pasujące do tego dania suplementy.

Filet z sandacza (66 PLN) na szpinaku i grzybach z młodymi gotowanymi ziemniaczkami oraz sosem z białego wina lekki i przygotowany w sam raz na granicy soczystości i przysmażenia. Zero zastrzeżeń co do smaku, lecz jeśli chodzi o porcję, to dwa takie 40 gramowe filety plus odrobina kartofelków i szpinaku, faceta by na pewno nie posiliły.

Szara od wielu lat odznaczana jest przez przewodnik Michelin dwoma widelcami. Obsługa jest czujna, choć powolna zarówno jeśli chodzi o podanie kart, jak i zbieranie zamówień. Również i na rachunek przyszło nam chwilę poczekać, który to przez sprawę ze stekiem został obniżony o 10%.

Wartym zauważenia faktem są szokujące ceny zwykłych napojów. 11 PLN za małą colę czy wodę to gruba przesada!

To dobry kierunek dla poszukujących smacznej kuchni w eleganckiej otoczce. Z tej stylowej i renomowanej restauracji ze wspaniałym gotyckim sklepieniem (koniecznie zwróćcie uwagę na sufit!) nie wyjdziecie głodni. Jak na tak szykowne miejsce, porcje mięsne są naprawdę godne – sandacz jest chyba wyjątkiem od reguły, bo na talerzach innych biesiadników każda jedna porcja wydawała się sporo większa od niego.

Jeśli chcecie sprawdzić jak karmi ich drugi lokal – Szara Kazimierz, zapraszam do recenzji tutaj.


  • www / fb
  • śniadania: brak
  • oferta lunchowa: brak
  • parking: publiczny płatny poza Rynkiem
  • kącik dla dzieci: brak
  • ogródek / taras: w sezonie letnim stoliki na płycie Rynku
  • miejsce przyjazne zwierzakom: nie

OCENY (1-TRAGEDIA 2-SŁABO 3-OK 4-BARDZO DOBRZE 5-REWELACJA):

*** BRAK OCEN PRZEZ WZGLĄD NA DOTYCHCZAS TYLKO JEDNĄ WIZYTĘ ***

lokal / wystrój
wielkość porcji
smak
obsługa
cena / jakość

OCENA KOŃCOWA:     (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)

Rating: 0 out of 5.

Zaobserwuj profil bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.


RECENZJE SPRZED PONAD TRZECH LAT

Kolacja firmowa z klientem w czerwcu 2014. 

Lokal bardzo elegancki i ekskluzywny. Byliśmy tam w około 15-cie osób i nie kojarzę wszystkiego co dokładnie było jedzone. Pamiętam za to bardzo dobrze, że każda jedna opcja była fantastyczna w smaku. W głowie pozostał mi tatar z renifera oraz idealna polędwica wołowa owinięta bekonem.

Mam mieszanie odczucia co do obsługi. Na początku była non stop przy nas, każde zamówienie realizowane było błyskawicznie. Z upływem czasu i ilością wypitego alkoholu kelnerzy coraz rzadziej się  przy nas pojawiali albo wręcz nas omijali.

Ceny zdecydowanie wysokie. Zupy rozpoczynają się od 25, przystawki od ponad 30, a dania mięsne od 50 złotych. Na dwie osoby powinniście liczyć się z wydatkiem około 250 PLN z softami.

Porcje nie są małe, jak to często bywa w ekskluzywnych restauracjach. Można powiedzieć, że w sam raz.

Lokal ma dwa sztućce od Michelina i muszę przyznać, że smakowo jest to jedno z najlepszych miejsc w jakim jadłem.

1 komentarz

Odpowiedz na okularnicawkapciach Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: