Bar Bistro Jedzenie Kanapki na ciepło Kraków Kuchnia europejska Ogródek Zabłocie

Samoobsługowy kraftowy multitap – Nalej Se – KRAKÓW, ul. Romanowicza

W trzecim tygodniu czerwca 2021 przyszedł czas wypicia i zjedzenia czegoś z chłopakami z poprzedniej firmy. Tym razem padło na świeży koncept pub – Nalej Se.

Owe miejsce to pierwszy w Krakowie SAMOOBSŁUGOWY (i właśnie na to słowo proszę zwrócić uwagę) multitap w Krakowie. O co w tym chodzi? Już tłumaczę.

Kupujecie przy barze za piątaka kartę, którą uzupełniacie określoną przez Was kwotą. Doładowanie możecie zlecić obłudze, ale możecie to również zrobić za pomocą apki na telefon! Tak APKI NA TELEFON! Po instalacji łączycie ją za pomocą QR kodu z Waszą kartą i et’ voila – macie to!

Z doładowaną kartą idziecie do ściany z kilkunastoma kranami, wkładacie kartę i do kufla nalewacie se TYLE ILE CHCECIE. W tym samym czasie na wyświetlaczu widzicie saldo, kwotę to zapłaty i litraż. Do tych wszystkich danych macie również dostęp z poziomu aplikacji. Coś pięknego.

Oprócz kraftowych piw, alko i nie-alko napoje zamówicie na barze: softy, driny, szprycery czy wina.

Wartym wspomnienia jest również wystrój tego miejsca, który nawiązuje do znajdującej się tu niegdyś fabryki elektroniki Telpod. Mnogość retro wyposażenia nie pozwoli Wam tego nie zauważyć. Fajnie, że tli się ta fabryczna nutka, bo po elektrofabryce nie ma już ani śladu – na jej miejscu powstał nowoczesny akademik, na parterze którego znajdziecie właśnie Nalej Se.

W pubie jak to w pubie dostaniecie również strawę. Taką w sam raz do drinkowania – komfortową, sycącą i kaloryczną.

Przyszedłem jako pierwszy i było jeszcze widno, więc moje fish & chips (29 PLN) na zdjęciu prezentuje się jako tako. Niestety na dalszych rycinach będzie już tylko ciemniej i gorzej. Robiłem co mogłem, aby z ajfonowych nocnych zdjęć cokolwiek wyciągnąć, ale cudów nie ma – wyszło jak wyszło.

No dobrze wracając do klasyka kuchni angielskiej, dwa kawałki dorsza panierowanego w chrupiącym i dobrze po usmażeniu odsączonym cieście piwnym serwowuje się z rewelacyjnym, domowym Coleslawem, ciepłym groszkowym puree, ogromną ilością majonezu oraz frytkami w kształcie litery V. Te ostatnie są oczywiście gotowcami (bardzo podobne jadłem od McCain), jednak usmażone w sam raz i jak na mrożone smakowały bardzo w porządku. Całość jak najbardziej do powtórzenia.

P. nawijał coś tam o diecie, więc żeby udowodnić iż to nie żarty, z menu które de facto znajdziecie tutaj zaordynował sałatkę Cezar (26 PLN) czyli klasyk z filetem z kurczaka, smażonym boczkiem, Grana Padano, pomidorkami koktajlowymi i cesarskim sosem. Delikatną dawkę węgli zapewniały pokrojone w kostkę grzanki. Kolega zjadł ze smakiem.

Sz. od początku zapatrywał się na kanapki. W karcie jest ich kilka, finalnie zdecydował się na Kondensatora (30 PLN) z długo pieczoną szarpaną wieprzowiną, domowym sosem BBQ, majonezem, kiszonym ogórem, i czerwoną cebulą. Składniki całkowicie wypełniały maślaną, słodkawą brioszkę, a w zestawie podawane są również V-frytki. Porcja godna oraz idealna do kraftowego browaru. Satysfakcję z wyboru bez problemu dało się wyczytać na Jego twarzy.

F. także poprosił o sandłicza, ale pod każdym względem zgoła innego. Oscyloskop (32 PLN) w chrupiącej ciabaccie dzierży pieczone plastry indyka z sosem pesto, pomidora, rukolę, czerwoną cebulę oraz mozzarellę. Całość spaja pomidorowy sos z kaparami. Na tym talerzu również znalazły się V-frytki. Konsument wyraził się o tej pozycji bardzo pochlebnie.

W. kładąc swoje zamówienie na stole wydawał się bardzo rozbawiony zapytaniem o ilość sztućcy do nachosów na bogato (22 PLN). Być może są jednak tacy, którzy jedzą te meksykańskie chipsy „wiosłami”? Finalnie dostał od obsługi widelec + nóż 😀 Nachosy przyładowano smażonym boczkiem, topionym serem, papryką pepperoni oraz gęstą śmietaną i szczypiorkiem. W dodatkowym pojemniku podano domową salsa mexicana. Co prawda ze sztućców nie korzystaliśmy, ale wszyscy razem z ową przekąską szybko się rozprawiliśmy.

Nalej Se to świetna miejscówka na wypad ze znajomymi. Ot tak, po prostu posiedzieć w wolnym czasie jak i na grubsze okazje.

Destynacja doskonała na lato jak i na zimę. Wspominałem, że to miejsce ma dwa ogródki? Jeden od frontu, a drugi na tyłach. W tym drugim jest Djka, stoliki z krzesłami, oraz sekcja z leżakami. Mało tego – jest stół do ping ponga i piłkarzyki. Pełny chill.

Mnie kupili. Będę wracał posiedzieć, popić i przy okazji przekąszać specjały ichniej kuchni. No i ta piwna samoobsługowość – coś pięknego.


  • www: https://www.facebook.com/Nalejse/
  • śniadania: brak
  • oferta lunchowa: brak
  • parking: płatny przy ulicach obok
  • kącik dla dzieci: brak
  • ogródek / taras: tak, po dwóch stronach lokalu
  • miejsce przyjazne zwierzakom: średnio przez wzgląd na spore tłumy i głośne towarzystwo, ale na upartego na zewnętrznym ogródku z pieskiem myślę że dałoby radę.

OCENY (1-TRAGEDIA 2-SŁABO 3-OK 4-BARDZO DOBRZE 5-REWELACJA):

*** BRAK OCEN PRZEZ WZGLĄD NA DOTYCHCZAS TYLKO JEDNĄ WIZYTĘ ***

lokal / wystrój
wielkość porcji
smak
obsługa
cena / jakość

OCENA KOŃCOWA:     (jak przyznajemy szczątkowe oceny?)

Rating: 0 out of 5.

Zaobserwuj profil bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

 

2 komentarze

  1. Uwielbiam, ale do tej pory bałam się cokolwiek jeść. Wczoraj mnie namówiliście i wszyscy były sto procent zadowoleni. Dzięki !!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: