Jedzenie Kraków

Hiszpania, Brazylia i Meksyk na sklepowych półkach – Delikatesy Ibernia.pl – KRAKÓW, ul. Urzędnicza

Początkiem czerwca 2021 zostaliśmy poczęstowani mnogim bogactwem sklepu Ibernia.pl

W poniższym poście chciałbym Wam przedstawić bardzo wąski wycinek ich oferty.

Zacznę od oliwek których w sklepie znajdziecie multum. Od tych na wagę, po „słoikowane”. Waszą uwagę chciałbym zwrócić ku tym drugim, a w szczególności od producenta Campo Toro. W małych słoiczkach odnajdziecie spore intensywne oliwki faszerowane np włoskimi orzechami, wiśniami, figami, mango… Świetna, delikatnie słodka odskocznia od powszechnych wytrawnych.

Z czym smakują najlepiej? Jeśli lubicie wędzonego łososia polecam przygotować taką oto super szybką przekąskę. Do ryby dodajcie odrobinę porządnej jakości mozzarelli, przytoczone powyżej oliwki oraz doskonałą oliwę extra virgin Oro Molido – gwarantuję, że po jej spróbowaniu, nigdy więcej nie wrócicie do marketowych.

Będąc w temacie żywności w słoikach przyjemne są również takie oto kawałki szparagówki w zalewie. Dobre nie tylko prosto ze słoika, ale również jako dodatek na ciepło do obiadów – odpowiednie towarzystwo dla ziemniaków jak i jednogarnkowych potraw z makaronu czy ryżu.

Paczkę odebrałem w dniu w którym mieliśmy zaplanowaną męską posiadówkę przy mocniejszych alkoholach.

Na takich spotkaniach prawie zawsze jemy steki. Nie inaczej było i tym razem, gdyż w paczce dostaliśmy spory kawał culette czyli mięsa z okolic wołowego udźca z którego robi się tzw. brazylijską picanhię.

Porządny kawał mięcha pokryty jest warstwą tłuszczu, który podbija walory smakowe. Owa picanhia to nic innego jak steki z tegoż mięsa.

Mięcho dostarczane jest do sklepu raz w tygodniu, więc macie pewność, że jest super świeże.

Od razu napiszę iż nie dogadałem się z właścicielem co do sposobu cięcia mięsa, a na Youtube jest tyle filmików i możliwości, że nie sposób wybrać ten jedyny. My przyrządziliśmy te steki po amerykańsku i pokroiliśmy na grubość palca, ale niestety już po fakcie okazało się że zrobiliśmy to niezgodnie z brazylijskimi zasadami dla tegoż mięsa.

Z jednej strony zasady są po to żeby je łamać, z drugiej w gastronomii lepiej się ich trzymać, więc jeśli chcecie przyrządzić prawilną Picanhię polecam odnośnie cięcia i smażenia „po brazylijsku” porozmawiać z właścicielem.

Wracając do naszego sposobu to sprawa odbyła się bardzo prosto.

Na rozgrzanego grilla wrzuciłem warzywa, a zaraz po nich stejki na minutę z każdej strony. 

Podałem je w towarzystwie grillowanych pieczarek i szparagów, gotowanej fasolki szparagowej z masłem orzechowym oraz sałatką z pomidora z burratą.

W paczce odnalazłem również brazylijską roślinę uprawną czyli maniok. Po researchu zdecydowałem, że przygotuję z niego kremowe puree. Dobę wcześniej je obrałem i pokroiłem, aby w wieczór imprezy go ugotować – tak jak zwykle ziemniaki – 20 min we wrzątku.

Po ugotowaniu pozbyłem się twardych części, dodałem masło, śmietanę oraz mleko i potraktowałem turbo aromatyczna przyprawą Adobo. Całość ugniotłem. Z racji bardzo wysokiej zawartości skrobi, wyszło świetne, bardzo kleiste puree.

Ta sama przyprawa pasuje również do wszelkiego rodzaju sałat. O mięsach oczywiście nie wspominając gdyż to jej główne przeznaczenie.

W Iberni dostaniecie również platany. Warzywa przypominają banany lecz w rzeczywistości są od nich większe i na surowo zdecydowanie wytrawne. Po obraniu można z nich przygotować placki albo frytki.

Dobrą opcją są również grubsze chipsy z piekarnika.

Jako, że wówczas byliśmy w trakcie rozgrywek Euro 2020, a grill bez piwa jakoś nie przystoi to na warsztat trafiły również takie małe sprytne buteleczki hiszpańskich browców.

Oczywiście rozumiem, że są tacy którym chmielowy alkohol nie służy, lub pić go nie lubią – Ci zawsze mogą się zaopatrzyć w owocowe nektary z koncentratów – smaczne, ale szalenie słodkie (około 14g węgli na 100g!) Ja rozcieńczałem je w proporcjach 1:1 z wodą 🙂

Maniakom słodyczy polecam przyjrzenie się polvorones. Te większe „cukierki” to nic innego jak zapakowane w papierek miękkie i bardzo kruche hiszpańskie ciasteczka.

Fani pikantnych smaczków nie powinni opuścić sklepu bez małych papryczek jalapeno.

To będzie na tyle jeśli chodzi o streszczenie kilku produktów z oferty. No i serio – powyżej pokazałem może 1% ich oferty! Koniecznie spradźcie ich stronę internetową, ale szczerze jak dla mnie jest ona mało czytelna, więc polecam wybrać się do stacjonarnego sklepu na ulicę Urzędniczą.

Idźcie i dajcie się ponieść fantazji. Tylko zaopatrzcie się mocne reklamówki – spore szanse, że jak tam wejdziecie to zapakujecie je po same brzegi.


Zaobserwuj profil bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

 

1 komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: