Niewyraźne mięso w słodkiej bułce – Corner Burger – KRAKÓW, ul. Dajwór

maju 2019 wraz z K. i DB. po kilkunastokilometrowej przejażdżce rowerowej dotarliśmy na ulicę Dajwór. Plan był prosty – zjeść bułę z kotletem. Po szybkim checku na bezfarmazonu, okazało się, że od ostatniego razu kiedy jedliśmy smakowitości w Corner Burgerze minęło ponad trzy lata! To był znak, nie mogłem tego tak zostawić.

Namówiłem ekipę i  chwilę później zamówiliśmy przy barze  The Boss’a (26 PLN), Texas BBQ (26 PLN) oraz burgera miesiąca – Fat Joe (27 PLN). Pełne menu podejrzycie tutaj. 

img_4383

Po piętnastu minutach dostaliśmy je wg życzenia przekrojone na pół i  zapakowane na wynos w papierową eko-torbę. Odjechaliśmy kawałek dalej, rozłożyliśmy się na murku pomiędzy parkingiem, a kioskiem Streat Slow Food’u i zajęliśmy się fotografią produktową 😉 

img_4379

img_4380

Na powyższych zdjęciach prezentują się połówki Bossa (w prawej ręce) i Texasa. 

Odpakowaliśmy je z papieru i wiecie co nas zaskoczyło? Słaby zapach, a tak szczerze to jego brak. Mięso nic a nic nie oddawało swojego aromatu na zewnątrz, a wysmażone było bardziej well niż medium (mimo prośby o średnie).

Boss zachwycił natomiast smażonymi pieczarkami i bekonem…

img_4381

… a Texas lekko pikantnym sosem BBQ oraz cebulowymi krążkami. 

img_4382

Oprócz super świeżych warzywnych składników, ich kolejnym wspólnym mianownikiem okazały się przemoczone, zbyt cienkie dolne części bułki. Te nie wytrzymały próby i na samym końcu niektórych składników trzeba było szukać  na papierze.

Ale muszę również zaznaczyć, że ich słodkawy smak bardzo do mnie przemówił. 

Kurcze jeśli mógłbym ocenić te bugsy nie biorąc pod uwagę mięsa, to obydwa dostałyby piątki… ale mięso w hamburgerze jest dla mnie top priorytetem. Lubię jego silną woń i słono – pieprzny smak – tutaj nie do końca mi ono zagrało – było zbyt przesmażone i niemalże bez smaku. Brakowało mu soczystości i kopa. 

Aha – miłe panie zza baru mogłyby nie jarać szlugów na schodach wejściowych do lokalu… Słabo to wygląda i jest bardzo nieprofesjonalne. 

Jeśli ktoś jest zainteresowany naszymi odczuciami sprzed kilku lat wcześniej, zachęcam do lektury recki poniżej. 


GRUDZIEŃ 2015 

Ziomeczek przyjaciel DB od jakiegoś czasu zachwalał tą miejscówkę także w końcu musiałem ją z K. odwiedzić. I właśnie tak w piątkowy grudniowy 2015 wieczór przyszedł czas na wypróbowanie kolejnego burgerowego miejsca na Kazimierzu. 

Oprócz wypisanych na tablicy kredą hambuksów, w ofercie Corner Burgera są również frytki i napoje. Wszystkie burgery zbudowane są z dwustu gramów wołowiny, a dla turbogłodnych dostępne są powiększone specjały combo. 

Wybór padł na dwa burgery miesiąca w cenach i ze składnikami wg poniższego zdjęcia:

Po chwili oczekiwania dwa pakunki były gotowe do obioru. Nie ukrywamy, że powaliły  nas wielkością. Po odwinięciu zgrabnie zapakowanych burgerów pierwszą myślą jaka przyszła mi do głowy było „jak to ugryźć?” Ja sobie jakoś radziłem, ale nie dało się ukryć że K. miała spore problemy.

Mój burger bardzo włoski. Szynka parmeńska, gorgonzola, rukola, oliwki – wszystko to intensywnie góruje w smaku. Suszone pomidory i sos czosnkowy skutecznie otępiają kubeczki smakowe i mam problem z najważniejszym – czyli mięsem. Po paru gryzach całe szczęście jest już lepiej – powoli zaczynam czuć wołowinę. Nie jest spalona, jest smaczna i soczysta. Burger znika po około 5 minutach.

K. przez wielkość nie podołała nawet połowie swojego Miss Cherry, a ja dałem radę spróbować tylko parę gryzów. Orzechy w miodzie z wiśniami i serem lazur – stworzyły świetną konstelację. Słodka musztarda jeszcze mocniej całość osładzała – zabrakło mi jakiegoś konkretniejszego przełamania. Mięso strasznie się w tym zagubiło.

Minusem w dwóch bułach były bardzo cienkie spody, które już po chwili zrobiły się mokre. Jak dla mnie bułki powinny być też lekko przypieczone i chrupiące, a te były tylko ciepłe.

Corner miałby szanse na burgerowe podium gdyby mięso było bardziej wyczuwalne – bo składniki są perfekcyjne. Niebawem spróbuję tam czegoś z klasycznych smaków. Na teraz jest tylko i aż ok. 


Update z paru dni później: Z ekipą firmową A. i W. zamówiliśmy Classica, Texas BBQ oraz BOSSa. Miałem okazje spróbować dwóch pierwszych.

Classic z paroma kawałkami pomidora i ogórka oraz ogromną ilością sałaty (może nawet trochę za dużą) dzierżył dobrze wysmażone mięso oraz niezły majonezowo – ketchupowy sos. Burger nie wyglądał apetycznie, ale moim zdaniem był warty swojej ceny – 16 PLN.

Texas BBQ (21 PLN) ze składnikami jak w Classicu plus z dodatkowo smażonymi krążkami cebulowymi, serem Cheddar oraz bekonem podszedł mi średnio. Być może dlatego, że sos BBQ był  inny niż wszystkie – nie taki śliwkowy i lekko pikantny. Buła dobra ale nie rewelacyjna. 

BOSSa nie próbowałem, ale W. zachwalał. Dolne części bułek we wszystkich trzech zamówieniach były za cienkie i bardzo szybko zrobiły się mokre. Kurde mogliby coś z tym zrobić, bo trzymanie w dłoniach takiej mokrej papki wkurza… 



OCENY (1-TRAGEDIA  2-SŁABO  3-OK  4-BARDZO DOBRZE  5-REWELACJA):

lokal / wystrój 4 
wielkość porcji 4 
smak 3,5
obsługa 2,5
cena / jakość 3 

SUMA 17 (tutaj sprawdzisz co się składa na oceny)


Polub bezfarmazonu na Facebooku i Instagramie aby być na bieżąco z nowymi postami.

 

Zobacz pełną listę odwiedzonych przez nas miejsc albo sprawdź je wszystkie na posegregowanej wg ocen mapie Krakowa i okolic.

Jedna myśl w temacie “Niewyraźne mięso w słodkiej bułce – Corner Burger – KRAKÓW, ul. Dajwór

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s